„Cholo” znów chce zatrzymać „Lucho”


Pierwszy wielki hit tego sezonu w La Liga odbędzie się dziś! Na Camp Nou przyjeżdża Atletico Madryt. Zespół dowodzony przez Diego Simeone wyeliminował „Dumę Katalonii” w ćwierćfinale poprzedniej Ligi Mistrzów, więc gospodarze będą mieli dziś chrapkę na srogi rewanż. Nikt jednak nie zakłada, że Barcelonę czeka łatwa przeprawa.

FC Barcelona 1.62, remis 4.00, Atletico Madryt 5.75 – godz. 22.00
Drużyna prowadzona przez Diego „Cholo” Simeone nigdy nie jest łatwym rywalem. Uprzykrzanie życie, żelazna konsekwencja w defensywie i zabójcza skuteczność, szczególnie w kontrach – to znaki rozpoznawcze Atletico. Napisano już o tym elaboraty, prace dyplomowe i książki. Simeone zaraził swoim charakterem cały zespół i nie wydając tak gigantycznych środków jak inne kluby, stworzył na Vicente Calderon ekipę zdolną rywalizować z najlepszymi.

Tak było również w sezonie 2015/16 – wprawdzie „Los Colchoneros” rozgrywki ligowe zakończyli za plecami wielkiej dwójki – Barcelony i Realu, ale w Champions League doszli do finału. Po drodze Atletico wyeliminowało Barcelonę i Bayern, a w finale uległo „Królewskim” po rzutach karnych, drugi raz w ciągu trzech sezonów ocierając się o sukces w Lidze Mistrzów. Notabene poprzednim razem, czyli w sezonie 2013/14 podopieczni Simeone także eliminowali Barcelonę w drodze do finału. Czy dziś znów banda „Cholo” może spłatać figla faworyzowanej ekipie gospodarzy, podopiecznym dużo spokojniejszego Luisa „Lucho” Enrique? Kurs na Atletico w wariancie bez remisu to 4.35.

Bezpieczne 90+ - wykorzystaj naszą promocję

Rozgrywki europejskie to jedno, a krajowe to drugie – na „własnym podwórku” Barcelona w sezonie 2015/16 grała z Atletico w sumie czterokrotnie i wygrała wszystkie te mecze! W Pucharze Króla Katalończycy wygrali u siebie 1:0 i na wyjeździe 3:2, a w obu meczach ligowych padły wyniki 2:1 dla „Blaugrany”. Trudno więc mówić o tym, że Simeone ma patent na Barceloną. Wprawdzie potrafi zatrzymać katalońskiego giganta, ale na dłuższą metę statystyki przemawiają za dzisiejszymi gospodarzami. Na dodatek Barcelona nie przegrała u siebie z Atletico od 2006 roku. Wtedy na Camp Nou Atletico zwyciężyło 3:1, ale o tym jak zamierzchłe to czasy niech najlepiej świadczy fakt, że jedynego gola dla Barcy strzelił wówczas… Henrik Larsson. Od tamtej pory ligowe konfrontacje Barcelony z Atletico na stadionie Camp Nou kończyły się 8-krotnie zwycięstwami gospodarzy i dwukrotnie remisami. Prowadzenie miejscowych do przerwy w dzisiejszym meczu wyceniamy więc na 2.18.

Strzelanie goli Atletico szczególnie upodobał sobie Leo Messi, który w meczach ligowych przeciwko „Los Colchoneros” wpisywał się na listę strzelców już 21 razy. Żadnemu innemu rywalowi nie strzelił aż tylu goli. Nic dziwnego, że trener Simeone zawsze wypowiada się temat Argentyńczyka z wielkim podziwem i estymą, podkreślając że jest to bezdyskusyjnie najlepszy piłkarz na świecie. Messi od startu sezonu 2016/17 utrzymuje się w wysokiej formie – strzelił już w lidze 4 gole i zaliczył 2 asysty, a w Champions League dorzucił do tego hat-trick i asystę. Kurs na to, że to właśnie Messi rozpocznie dziś strzelanie na Camp Nou wynosi 4.10.

Barcelona półtora tygodnia temu zaliczyła sensacyjną porażkę na własnym stadionie w stosunku 1:2. Rywalem Katalończyków było Deportivo Alaves – beniaminek Primera Division. Wliczając w to sezon ubiegły, na sześć ostatnich ligowych meczów na Camp Nou, zespół Enrique przegrał aż 3. Wcześniej trzy domowe porażki w La Liga „Duma Katalonii” poniosła w bagatela 74 meczach! Kolejna niepokojąca statystyka mówi o tym, że jeśli dziś Atletico strzeli na Camp Nou minimum dwa gole, to Barcelona straci więcej niż jedną bramkę u siebie w trzech kolejnych meczach (Betis, Alaves, Atletico) – taka seria nie zdarzyła się „Blaugranie” od 1982 roku! Kurs na over 1,5 bramki gości wynosi 3.75.

Atletico pozbierało się już po nieudanym początku rozgrywek i dwóch remisach (z Alaves i Leganses). Zwycięstwa 4:0 nad Celtą i 5:0 nad Gijon pokazały, że „Los Colchoneros” znów zamierzają walczyć o najwyższe cele. W sumie w czterech meczach La Liga w tym sezonie ekipa Simeone straciła tylko jednego gola, więc widać wyraźnie, że znów defensywa funkcjonuje jak należy. W Champions League także udało się wygrać z PSV, także bez straty gola, więc wszystko wskazuje na to, że dziś po raz kolejny faworyta czeka ciężki bój przeciwko gotowym na wszystko podopiecznym Simeone.

Warto zauważyć, że podobnie jak Messi i Suarez, cztery gole w klasyfikacji strzelców La Liga ma już Antoine Griezmann. Francuski gwiazdor Atletico ostrzy sobie zęby na kolejne trafienia. By tak się stało musi jednak przełamać swoją niemoc na Camp Nou. Do tej pory zagrał tam 9 razy – 9 razy przegrał i ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Jego bramka dziś wyceniana jest na 3.65.

W ostatnim ligowym meczu Atletico z Gijon dwa gole zdobył także Fernando Torres. On doskonale pamięta ostatnie ligowe zwycięstwo „Los Colchoneros” na Camp Nou w 2006 roku, bowiem dwa z trzech goli zdobytych przez Atletico wówczas były właśnie jego dziełem. Czy to właśnie „El Nino” strzeli dziś bramkę w Katalonii? Kurs 4.10.