Czy „Królewscy” wykorzystają kolejne potknięcie Barcelony?


W sobotę w „królewskiej” części Madrytu panowały zmienne nastroje. Najpierw radość po bezbramkowym remisie w derbach Barcelony, a później rozczarowanie, gdy swój ważny mecz z Levante wygrało Atletico. To właśnie podopieczni Diego Simeone zostali liderem tabeli. Dziś Real może zrównać się z FC Barceloną, ale musi wygrać mecz z Valencią.

Valencia 5.60, remis 4.60, Real Madryt 1.55 – godz. 20.30
Valencia to nie jest zespół, który leży „Królewskim”. W 2015 roku „Nietoperze” dwukrotnie odbierały punkty dużo bardziej utytułowanemu rywalowi. Co ciekawe – pierwsze z tych spotkań także obywało się na samym początku roku kalendarzowego. Real pod wodzą Carlo Ancelottiego bił wówczas rekord kolejnych zwycięstw. Zatrzymał się właśnie na Valencii, przegrywając z „Nietoperzami” 1:2. Tamta porażka rozpoczęła pasmo niepowodzeń „Los Blancos” w roku 2015. Czy tym razem sytuacja się odwróci i Real wygrywając napisze nową kartę historii? Jest dobra okazja by dogonić punktowo najgroźniejszego rywala, więc kto wie. Wygrana gości różnicą co najmniej dwóch goli to kurs 2.38.

Transmisja meczu w Unibet TV

Okazja tym lepsza, że Valencia w tym sezonie to nie jest ten sam zespół, który straszył każdego faworyta. Seria kolejnych meczów bez zwycięstwa się przedłuża i w obecnej sytuacji ekipa Gary’ego Nevilla jest już na 11. miejscu w tabeli! Co ciekawe, Valencia nie przegrała meczu otwierającego rok od 12 lat i porażki w 2003… z Realem Madryt właśnie. Dziś zwycięstwo lub remis gospodarzy byłoby dla nich sporym sukcesem. Kurs na właśnie takie rozstrzygnięcie to 2.55.

Jak na razie zmiana trenera w Valencii nie przynosi spodziewanych efektów. Wprawdzie grudniowy remis z Barceloną należało uznać za wynik satysfakcjonujący, a może nawet obiecujący, to jednak summa summarum obecny bilans „Nietoperzy” jest fatalny. Zespół, który regularnie reprezentuje Hiszpanię na arenie międzynarodowej, w tym sezonie może mieć ogromny problem z awansem do pucharów. Straty punktowe nie są wprawdzie gigantyczne, ale nie widać poprawy gry Valencii, co dla kibiców z Estadio Mestalla jest stanem niepokojącym. Czy Neville poskłada to wszystko do kupy, zanim wybrzmi ostatni dzwonek w tym sezonie?

Real swój ostatni wyjazdowy mecz przegrał, sprawiając nie lada psikusa swoim sympatykom. Było to spotkanie z Villareal 13 grudnia zeszłego roku. Druga wyjazdowa porażka byłaby dla madrytczyków poważnym problemem, ponieważ zespół z mistrzowskimi aspiracjami nie powinien tak łatwo gubić punktów z niżej notowanymi rywalami. Dzisiejsze, ewentualne dogonienie Barcy będzie tylko złudnym mirażem realnego zrównania się, ponieważ ekipa z Katalonii ma jeszcze do rozegrania jeden zaległy mecz. Za Barceloną przemawia też wygodny terminarz spotkań w rundzie rewanżowej, a także zdjęty już z drużyny zakaz transferowy, który umożliwia grę dwójce pomocników Turan – Vidal.

Dzisiejszy mecz na Mestalla ma więc ogromne znaczenie dla obu drużyn, a także dla pozostałych ekip w czołówce La Liga, zatem dla Barcelony i Atletico. Możemy więc być pewni, że czeka nas kawałek naprawdę solidnego widowiska w lidze hiszpańskiej.