Derby Madrytu tym razem w Pucharze Króla


Dwaj poprzedni triumfatorzy Copa del Rey spotkają się w środę w bezpośredniej potyczce w tych rozgrywkach. Już na etapie 1/8 finału los skojarzył ze sobą Atletico Madryt i Real Madryt. Pierwszy gwizdek na Vicente Calderon o godz. 21.00.

Atletico Madryt 3.50, remis 3.50, Real Madryt 2.10 – godz. 21.00
W ostatnim czasie derby Madrytu stały się popularniejszym w Hiszpanii meczem niż Gran Derbi. Atletico i Real mierzyły się ze sobą w finale Ligi Mistrzów, lidze, a ponadto zagrały ze sobą dwumecz o Superpuchar Hiszpanii. Teraz pora na emocje w Pucharze Króla. Real to obrońcy trofeum, a Atletico chce zdobyć ten krajowy skalp po rocznej przerwie. Większe szanse daje się oczywiście naszpikowanemu gwiazdami Realowi. Kurs na wygraną „Królewskich” na stadionie lokalnego rywala wynosi 2.10.

Trzeba jednak pamiętać, że Atletico to wybitnie niewygodny rywal dla „Los Blancos”. W finale Champions League dopiero bramka Sergio Ramosa w doliczonym czasie gry była dla Realu zastrzykiem adrenaliny prosto w serce. Superpuchar Hiszpanii wygrał za to mistrz Hiszpanii, czyli podopieczni Diego Simeone. We wrześniu, w ostatnim meczu ligowym pomiędzy tymi zespołami odnotowaliśmy zwycięstwo „Los Colchoneros” i to na wyjeździe! Nie ma więc wątpliwości, że „Cholo” i jego szalona banda potrafią grać przeciwko bardziej utytułowanemu rywalowi ze stolicy Hiszpanii. Podwójna szansa na gospodarzy dzisiejszego meczu wyceniana jest na 1.75.

Real nie śrubuje już swojego niesamowitego rekordu zwycięstw z rzędu. Licznik zatrzymał się na liczbie 22. W minioną niedzielę podopieczni Carlo Ancelottiego musieli uznać wyższość Valencii, która na Estadio Mestalla wygrała 2:1. Wydawało się, że wpadkę rywali wykorzysta szybko FC Barcelona, zmieniając Real na czele tabeli. Nic z tych rzeczy – targana wewnętrznymi konfliktami „Blaugrana” przegrała 0:1 z Realem Sociedad San Sebastian i największym beneficjentem pierwszej kolejki w 201 roku zostało właśnie Atletico. Czy możliwe jest kolejne mistrzostwo „Rojiblancos”? Tego wariantu nie można wykluczyć. Natomiast jeśli dziś obie drużyny zdobędą bramki, trafimy kurs 1.71.

Mecz na Vicente Calderon będzie ciekawy z wielu powodów. Jednym z nich ma być powrót Fernando Torresa. Simeone zapowiedział już, że „El Nino” dostanie szansę gry od pierwszej minuty. Czy w swoim mateczniku Torres przypomni sobie jak taśmowo zdobywać gole? Od transferu do Chelsea, przez nieudany epizod w Milanie, Torres stał się symbolem nieporadności i nieskuteczności napastnika. To jednak wciąż jeden z najbardziej utytułowanych snajperów na kuli ziemskiej. Mario Mandżukić narzeka na lekki uraz i to zapewne w jego miejsce dziś zagra Torres. Pokonanie bramkarza Realu, którym dziś będzie najprawdopodobniej Keylor Navas, byłoby genialnym nowym początkiem dla byłego gracza m.in. Liverpoolu. Z kolei w ekipie „Królewskich” mówi się o występie m.in. Raphaela Varane’a czy Samiego Khediry. Obaj w lidze nie mają szans na regularne występy. Trafienie Varane’a wyceniamy na 12.00.