Derby także w Madrycie


Sobota derbami stoi. Między angielskimi meczami Tottenhamu z Arsenalem i Evertonu z Liverpoolem, czeka nas szlagier w La Liga, w którym Atletico podejmie Real. Po raz szósty w tym sezonie!

Atletico Madryt 2.90, remis 3.40, Real Madryt 2.45 – godz. 16.00
„Los Colchoneros” zafundowali w tym sezonie „Królewskim” już trzy upokorzenia – wygrali z nimi dwumecz o Superpuchar Hiszpanii, później mecz ligowy na Santiago Bernabeu i wreszcie ostatnio także dwumecz w 1/8 finału Pucharu Króla. Powoli kibice w Hiszpanii mówią o kompleksie lokalnego rywala, czy po prostu patencie Simeone na „Królewskich”. Podwójna szansa na gospodarzy tego meczu, to kurs 1.57.

Legenda o niesamowitym sposobie Atletico na ogrywanie bardziej znanego sąsiada z Madrytu byłaby pełniejsza, gdyby w finale ubiegłej edycji Ligi Mistrzów bramki na 1:1 w doliczonym czasie gry nie zdobył Sergio Ramos. Real wyrównał, a potem w dogrywce dobił podmęczonych rywali, zapewniając sobie „La Decimę” – 10. w historii klubu zwycięstwo w Pucharze Europy. Atletico było jednak o krok od sukcesu, który przypieczętowałby niesamowity sezon „Rojiblancos” – mistrzów Hiszpanii. Jeśli na listę strzelców w sobotnim meczu wpisze się Fernando Torres, możemy swój wkład pomnożyć o 3.25.

Wspominamy o Torresie nie bez kozery. W rewanżowym meczu ostatniej rywalizacji obu klubów w Copa Del Rey, wychowanek Atletico strzelił Realowi dwie bramki – za każdym razem w pierwszej minucie danej połowy. Atletico zremisowało 2:2 i zachowało dwubramkową zaliczkę z pierwszego meczu. Co ciekawe, Torres w meczu kolejnej rundy Pucharu Króla z Barceloną, także zdobył gola już w 1. minucie! Czy „El Nino” jest już specem od zaskakiwania rozkojarzonych rywali? Być może przekonamy się w sobotę. Pod warunkiem, że Torres rozpocznie mecz w wyjściowej jedenastce. Jego rywalem jest przecież znakomity chorwacki snajper – Mario Mandżukić. Bramka Chorwata wyceniana jest na 2.80.

Mecz dostępny w Unibet TV!

Ciekawa jest sytuacja w ligowej tabeli Primera Division. Prowadzący „Królewscy” mają cztery punkty przewagi nad drugą Barceloną i siedem nad trzecim Atletico. W minioną środę Real odrabiał zaległości w meczu z Sevillą. W składzie zespołu Carlo Ancelottiego zabrakło zawieszonego Cristiano Ronaldo, ale pomimo tego Real zwyciężył 2:1. Mecz okupił jednak stratą zawodnika – na około dwa miesiące z powodu kontuzji ze składu „wyleciał” James Rodriguez. Do zestawienia wraca jednak wspomniany Ronaldo i to on ma być największym postrachem defensywy gości. Dwa gole 30-letniego już CR7 to w naszej ofercie kurs 8.00.