Jedna z ostatnich szykan lidera?


Czy Barcelona może jeszcze stracić prowadzenie w Primera Division? Oczywiście! Do końca sezonu 8 kolejek, a już w sobotni wieczór zespół Luisa Enrique stanie przed poważnym zadaniem, jakim będzie mecz wyjazdowy z Sevillą. Inna sprawa, że to już jedna z ostatnich poważnych przeszkód „Blaugrany”.

FC Sevilla 5.00, remis 4.25, FC Barcelona 1.62 – godz. 20.00
Sevilla jest w dobrej formie. Wygrała wszystkie pięć ostatnich spotkań i wciąż utrzymuje się w dystansie do wyprzedzających ją zespołów – Valencii i Atletico. Strata do Realu i Barcelony jest już jednak ciut większa i na pewno podopieczni Unaia Emery’ego skupiają się już na awansie do Ligi Mistrzów. Pokonanie Barcelony byłoby w realizacji tego celu niezwykle pomocne. Punktowanie na liderze to przecież rzadkość, więc jutrzejsze ewentualne punkty gospodarzy byłyby swoistym „białym krukiem”. Podwójna szansa na Sevillę to w naszej ofercie bukmacherskiej kurs 2.30.

Mecze La Liga dostępne są w Unibet TV.

Największym atutem Sevilli wydaje się być trzeci strzelec klasyfikacji goleadorów La Liga – Carlos Bacca. Kolumbijczyka wyprzedza tylko dwójka geniuszy – Leo Messi i Cristiano Ronaldo. Nie licząc więc tych „nadludzi”, Bacca jest najlepszym napastnikiem rozgrywek, mając w dorobku 17 trafień. Kurs na bramkę tego zawodnika wynosi 2.90.

Dużo prawdopodobniejsze są jednak kolejne gole Leo Messiego. Argentyńczyk szczególnie upodobał sobie strzelanie przeciwko Sevilli. W meczach z zespołem z Estadio Ramon Sanchez Pizjuan Messi strzelił już 18 bramek. Tyle samo razy trafiał do siatki Atletico Madryt. W ostatnim meczu na Camp Nou, który Barca wygrała 5:1, Messi ustrzelił hat-tricka. Po bramce dołożyli wówczas Neymar i Ivan Rakitić. Dla Chorwata będzie to mecz szczególny. Rakitić przyszedł bowiem do Barcelony właśnie z Sevilli. Czy znów przysłuży się nowej drużynie, zdobywając gola? Kurs 4.50.

Wracając do Messiego – wciąż traci cztery bramki do Ronaldo w klasyfikacji strzelców Primera Division. Czy zmniejszy ten dystans? Dwa gole wystarczą Argentyńczykowi do osiągnięcia magicznej bariery 400 goli dla „Dumy Katalonii”. Wydawało się, że Messi może to zrobić już w ostatnim meczu z Almerią przed własną publicznością, ale strzelił tylko jednego gola. Dwa gole LM10? Płacimy kursem 5.00.

Jego zespół wygrał jednak pewnie 4:0, utrzymując czteropunktową przewagę nad Realem. W sobotę „Królewscy” grają u siebie z Eibar i zapewne znów zniwelują dystans do jednego „oczka”, wywierając presję na swoich odwiecznych rywalach. Inna sprawa, że podobnie jak Messiemu, całej Barcelonie wybitnie „leży” granie przeciwko Sevilli – w 15 ostatnich meczach „Blaugrana” wygrała dwunastokrotnie i zremisowała trzykrotnie. Ostatniej porażki doznała w 2007 roku. Co ciekawe – zwycięskiego gola dla Sevilli w tamtym meczu zdobył… Dani Alves, obecny prawy obrońca Barcelony! Jak odległe były to czasy, niech przekona nas fakt, że w tamtym meczu czerwone kartki w ekipie Barcy otrzymali Ludovic Giuly i Gianluca Zambrotta. Gdyby i jutro Sevilla wygrała jednak 2:1, możemy pomnożyć swój wkład o 16.00.