Kolejny trudny wyjazd Barcelony


Na początku nowego roku kalendarzowego FC Barcelona nie jest rozpieszczana przez terminarz. W czwartek „Blaugrana” musiała stoczyć ciężki bój w Bilbao w 1/8 finału krajowego pucharu. Teraz „Duma Katalonii” udaje się na kolejny trudny teren – na El Madrigal, gdzie swoje mecze rozgrywa Villarreal, czołowy zespół La Liga. Jeśli Luis Enrique i spółka poważnie myślą o obronie mistrzowskiego tytułu, nie bardzo mogą sobie pozwolić na kolejne punktowe straty.

Villarreal 5.75, remis 4.50, FC Barcelona 1.55 – godz. 20.45
„Żółta łódź podwodna” zakończyła rok 2016 na 4. miejscu w ligowej tabeli. Miejsce to zresztą przykleiło się do zespołu z Madrigal niczym do Arsenalu. Villarreal był także czwarty na finiszu roku 2015, a także na koniec ubiegłego sezonu. Pozycja to niezła, bo gwarantuje udział w eliminacjach Champions League. Trzeba jeszcze tylko przez nie przebrnąć, a ostatnio zespołowi ze wschodniej Hiszpanii ta sztuka się nie udała – lepsze było Monaco z Kamilem Glikiem w składzie. Podopieczni Frana Escriby walczą jednak w bieżących rozgrywkach o kolejną kwalifikację do Ligi Mistrzów. Pięciopunktowa strata do Barcelony pokazuje dobitnie, że Villarreal rozgrywa całkiem udany sezon. Jeśli w niedzielny wieczór gospodarze pokuszą się o niespodziankę, ich strata do mistrzów kraju stopnieje do dwóch oczek. Wygrana Villarreal w opcji bez remisu to kurs 4.50.

W tym sezonie będzie to pierwsze potyczka obu tych zespołów. Primera Division jest dopiero na etapie 17. kolejki. Rewanżowy mecz na Camp Nou rozegrany zostanie 7 maja. W zeszłym roku Villarreal grał z Barceloną dwumecz o awans do finału Pucharu Króla. W obu spotkaniach ekipa Enrique wygrywała 3:1 i bez najmniejszego trudu zameldowała się w ostatnim meczu Copa del Rey, gdzie ograła zresztą Sevillę po dogrywce. A’propos Pucharu Hiszpanii – w środku tygodnia rozegrane zostały pierwsze mecze 1/8 finału. Barcelona przegrała w Bilbao 1:2 po emocjonującym meczu, pełnym kontrowersji. Rewanż na Camp Nou już w środę. Jeszcze gorszy rezultat zanotowali dzisiejsi gospodarze. W środę przegrali wyjazdowy mecz z Realem Sociedad 1:3.

Barcelona w rok 2017 mimo pucharowej porażki wchodzi pełna nadziei. Nadziei na dogonienie Realu Madryt. „Królewscy” mają w dorobku 3 punkty więcej i mecz w zapasie. Jako że jest to mecz z dołującą Valencią to można mówić o wirtualnej przewadze sześciu oczek. To dużo, zwłaszcza w warunkach La Liga, gdzie faworyci niezwykle rzadko tracą punkty. Najlepszy dowód – Real w tym sezonie nie przegrał jeszcze ani razu! Pod wodzą Zinedine’a Zidane’a w sumie przegrał dwa razy, z czego tylko raz w La Liga! Jeśli więc Barcelona poważnie myśli o kolejnym tytule mistrzowskim, musi wznieść się na swoje wyżyny. Tych na pewno nie zaprezentowała w czwartkowym meczu w Kraju Basków. Czy lepiej będzie nieopodal Valencii, we wschodniej Hiszpanii? Prowadzenie „Dumy Katalonii” do przerwy wycenione zostało na 2.04!

Transmisje z La Liga dostępne w Unibet TV

W meczu w Bilbao w oczy szczególnie rzucała się bezradność drugiej linii Barcelony, która w poprzednich sezonach była przecież stawiana za wzór organizacji gry i kontroli nad piłką. Siła podopiecznych Enrique ogniskuje się teraz niemal wyłącznie wokół indywidualnych umiejętności ofensywnego tercetu MSN. Luis Suarez i Leo Messi to zresztą dwaj najlepiej punktujący w klasyfikacji kanadyjskiej Primera Division zawodnicy. Ich gole i asysty są pewne jak amen w pacierzu. Za trafienie Messiego na Madrigal płacimy kursem 1.87.

Gospodarze mają szczególną chęć na ogranie faworyzowanych przyjezdnych, bowiem ta sztuka nie udała im się od 2008 roku, a u siebie od 2007 roku! W sumie to już 14 meczów bez zwycięstwa Villarreal nad Barceloną w lidze. Jeśli jednak przy słabych passach jesteśmy – swoje do udowodnienia ma też Neymar, który nie strzelił gola od ośmiu spotkań La Liga. Taka długa seria nie zdarzyła mu się jeszcze w Barcelonie nigdy! W meczu z Athletikiem Bilbao Brazylijczyk był jednak najlepszym zawodnikiem swojego zespołu, zatem obstawienie jego bramki w niedzielny wieczór wydaje się sensowne – kurs 2.55.