La Liga: Korespondencyjna rywalizacja


W sobotni wieczór kibice dwóch największych hiszpańskich klubów będą emocjonować się ligową rywalizacją swoich drużyn. Stawką fotel lidera. Przynajmniej na jeden dzień. Atletico Madryt swój mecz rozegra dopiero w niedzielę. Około 22.00 miejsce na czele tabeli może zająć więc FC Barcelona, która zagra z Granadą. Jeśli jej się nie uda – dwie godziny później zrobić to może Real, który zmierzy się z Almerią.

Granada 11.00, remis 6.60, FC Barcelona 1.25 – godzina 20.00
Granada to 15. zespół ligowej tabeli. Piłkarze z Andaluzji muszą martwić się o ligowy byt i oglądać za siebie. Barcelona po odpadnięciu z Ligi Mistrzów będzie musiała zmierzyć się przede wszystkim sama ze sobą. Dla „Dumy Katalonii” porażka w dwumeczu z Atletico była bolesnym ciosem, zwłaszcza że podopieczni Diego Simeone awansowali całkowicie zasłużenie. Z pewnością w Granadzie „Blaugranę” powinno czekać dużo łatwiejsze zadanie, ale to tylko teoria. W praktyce wszystkie zespoły doskonale wiedzą już jak grać przeciwko gigantowi z Barcelony, by skutecznie ujarzmić największe atuty przeciwnika. Granada na pewno zagra bardzo defensywie. Kurs na bezbramkową pierwszą połowę to 4.30.

Często pojedynki Barcelony z ligowymi „kopciuszkami” są meczami do pierwszej strzelonej bramki, która rozwiązuje worek i pozwala faworytowi spokojnie kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń i ewentualnie podwyższać prowadzenie. W środowym meczu z Atletico kompletnie niewidoczny był Leo Messi, który dreptał sobie w środku pola i tracił większość piłek. Argentyńczyk zechce powetować sobie nieudany występ w Champions League i wykorzystać kontuzje Cristiano Rolando, włączając się do walki o koronę króla strzelców. Póki co Messi ma 3 bramki straty do Portugalczyka. Jeśli Messi otworzy wynik sobotniego meczu to trafimy kurs 3.10.

Real Madryt 1.05, remis 15.00, Almeria 35.00 – godzina 22.00
Jeszcze łatwiejsze zadania czeka na „Królewskich”. Real podobnie jak Barcelona przegrał swój mecz w Lidze Mistrzów, ale zaliczka z pierwszego spotkania wystarczyła by awansować do półfinału. Zanim jednak dojdzie do hitowych meczów Realu z Bayernem, „Los Blancos” muszą uporać się z przedostatnią w lidzę Almerią, która ma jednak jeszcze realne szanse na utrzymanie. W czym goście mogą upatrywać swojej szansy? Przede wszystkim w nieobecności Cristiano Ronaldo w barwach Realu. CR7 doznał kontuzji i jego występ w sobotę jest wykluczony. Jak wyglądał Real bez swojego lidera – o tym przekonaliśmy się w meczu z Borussią. Kto zastąpi Ronaldo w roli snajpera? Być może Gareth Bale, który w meczach ligowych z zespołami z dolnych rejonów tabeli strzela jak na zawołanie. Kurs na jego bramkę to 1.62.

Real nie może sobie pozwolić na stratę punktów ze słabeuszem. Carlo Ancelotti zdaje sobie z tego sprawę i będzie chciał wygrywać wszystkie mecze do końca sezonu, licząc na splot korzystnych rezultatów lub po prostu remis w ostatnim meczu sezonu na Camp Nou, w którym Barca zmierzy się z Atletico. Zmobilizowani stawką i podrażnieni po wtorkowej porażce piłkarze z Madrytu powinni w sobotę urządzić sobie niezłe strzelanie. Kurs na ich wygrana co najmniej czterema bramkami (handicap 0:3) to 2.25.

Oba wieczorne mecze obejrzeć można będzie dzięki Unibet TV. Gorąco polecamy!