Łatwe zadania hiszpańskich gigantów


W 10. kolejce Primera Division mecze z udziałem czołowych zespołów zaplanowano głównie na sobotę. To właśnie wtedy zagra Real, Atletico i Barcelona. Cała trójka to „pewniaki”.

Granada CF 12.00, remis 6.00, Real Madryt 1.25 – godz. 16.00
Granada to 14. zespół ligowej tabeli. Pięć ostatnich meczów tej drużyny to jeden remis (w ostatniej kolejce z Eibar) i 4 porażki. W „nieco” innej formie są „Królewscy”, którzy w lidze wygrali pięć razy z rzędu (m.in. ostatnio z Gran Derbi z Barceloną), a ponadto wygrywają także w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla. W środę podopieczni Carlo Ancelottiego rozprawili się z 4:1 z niżej notowaną Cornellą, właśnie w rozgrywkach Copa del Rey. Bramki zdobywali zawodnicy drugiego planu – dwa Varane, jedną „Chicharito” Hernandez, a jedną Marcelo, utrzymujący się w znakomitej formie. Bramka Brazylijczyka w sobotnim meczu wyceniana jest przez nas na 6.75.

Atletico Madryt 1.20, remis 6.50, Cordoba CF 15.00 – godz. 18.00
Aktualni mistrzowie Hiszpanii zmierzą się z 18. w tabeli Cordobą. Beniaminek w tym sezonie jeszcze nie zaznał smaku zwycięstwa, ale 5 remisów pozwala ekipie tej nie zajmować ostatniego miejsca w rozgrywkach. Atletico w tym sezonie przegrało tylko raz – w meczu z Valencią. Do tego podopieczni Diego Simeone doliczyli dwa remisy i 6 zwycięstw. Utrzymanie się w ścisłej czołówce La Liga będzie zadaniem trudniejszym niż szaleńcze wdarcie się na szczyt w zeszłym sezonie – zwłaszcza, że wszyscy wychodzą z założenia „bij mistrza” i nikt nie lekceważy już „Rojiblancos”. Wygrana przed własną publicznością z Cordobą to dla „Cholo” i spółki absolutna konieczność, obowiązek. Kurs na wygraną różnicą co najmniej dwóch bramek wynosi 1.52.

Wszystkie mecze La Liga można oglądać na platformie Unibet TV!

FC Barcelona 1.13, remis 9.00, Celta Vigo 20.00 – godz. 20.00
„Duma Katalonii” szła przez rozgrywki ligowe jak burza. 0 straconych bramek i tylko jeden remis – ten bilans robił wrażenie. Zespół pod wodzą Luisa Enrique wypracowywał sobie nowe oblicze. Drużyny pewnej w defensywie i cierpliwej w ataku. Wszystkie zachwyty nad „Blaugraną” brutalnie zweryfikowały dwa mecze. W Lidze Mistrzów lepsi od podopiecznych Enrique okazali się zawodnicy PSG, a w La Liga ostatnio górą w „El Clasico” był Real. W obu tych spotkaniach Barca traciła po trzy gole, co mocno poddaje pod wątpliwość słuszność teorii o nagłym zastrzyku jakości w defensywie Katalończyków. Są tez pozytywy – do gry po zawieszeniu powrócił wreszcie Luis Suarez. W meczu z Realem zaliczył asystę. To samo uczynił w środę w półoficjalnym meczu z Espanyolem, który określany jest mianem „Superpucharu Katalonii”. Barcelona teraz straszyć będzie południowoamerykańskim tercetem marzeń w ataku – najlepszym z Brazylijczyków – Neymarem, najlepszym z Urugwajczyków – Suarezem i najlepszym z Argentyńczyków – Messim. To w zasadzie gwarant bramek. Biada zatem Celcie Vigo, która w lidze do tej pory radziła sobie nieźle, czego efektem jest 6. miejsce, raptem pozycję niżej niż aktualni mistrzowie – Atletico. W meczu na Camp Nou o punkty Celcie będzie jednak niezmiernie ciężko. Podwójna szansa na gości to kurs bagatela 6.25.