Lider z wiceliderem na koniec tryptyku


Za nami dopiero dwa tygodnie 2017 roku, a Real mierzy się z Sevillą już po raz trzeci! Dwa pierwsze spotkania odbyły się w ramach 1/8 finału Copa del Rey. „Królewscy” wygrali u siebie 3:0, a w rewanżu zremisowali 3:3 i spokojnie awansowali do kolejnej rundy. Czy w ligowym pojedynku także odniosą zwycięstwo? To niewątpliwie szlagier tej kolejki Primera Division, bo na boisku zobaczymy lidera i wicelidera tabeli.

Sevilla 3.65, remis 3.80, Real Madryt 1.98 – godz. 20.45
Ostatnia strata punktów Barcelony na El Madrigal spowodowała, że za plecami prowadzących piłkarzy Realu zameldowała się właśnie Sevilla. Podopieczni Jorge Sampaoliego w zeszłym tygodniu rozgromili Real Sociedad na wyjeździe 4:0. Do lidera z Madrytu tracą jednak cztery punkty i mają jeden rozegrany mecz mniej. Jeśli podopieczni Zidane’a wygrają na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, znów dadzą sygnał reszcie stawki, że w tym roku mistrzostwo jest zarezerwowane właśnie dla nich. Prowadzenie gości już do przerwy wyceniamy na 2.50.

Transmisja meczu w Unibet TV

Real pomiędzy dwumeczem Pucharu Króla z Sevillą zagrał także ligowy mecz z Granadą. Jeden z outsiderów La Liga nie sprawił faworytowi żadnych kłopotów. Real wygrał 5:0 i mógł w spokoju przygotowywać się do kolejnych spotkań z drużyną z Andaluzji. To czwartkowe nie miało zbyt wielkiego ciężaru gatunkowe – po zwycięstwie 3:0 u siebie Real mógł sobie pozwolić na spokojną grę, a Zidane na posadzenie na ławce kilku gwiazd. Sevilla prowadziła 3:1, ale w ostatecznym rozrachunku tylko zremisowała 3:3. Real uratował remis w doliczonym czasie gry, rzutem na taśmę. W ten sposób madrytczycy zaliczyli 40. kolejny mecz bez porażki, bijąc w ten sposób rekord FC Barcelony, która nie przegrała 39 meczów z rzędu. W niedzielę Real zechce rozpocząć piątą dziesiątkę meczów bez porażki. Zwycięstwo lub remis wicemistrzów Hiszpanii po kursie 1.30.

Sevilla w bieżącym sezonie wygrała siedem z ośmiu spotkań u siebie. Jedyna porażka to mecz z Barceloną, w którym „Duma Katalonii” w końcówce zapewniła sobie zwycięstwo 2:1. Lepiej u siebie spisuje się tylko Real, ale rozegrał on jedno spotkanie domowe więcej. Co więcej – z czterech ostatnich ligowych spotkań pomiędzy tymi zespołami aż trzy wygrała Sevilla. Pod wodzą Zidane’a Real już jednak nie przegrał z Andaluzyjczykami. Jeśli niedzielne spotkanie zakończy się remisem, to można spodziewać się, że będzie to bramkowy remis. Za takie rozstrzygnięcie płacimy kursem 4.50.

Bezpieczne 90+ - promocja trwa

Kogo Sevilla musi się obawiać najbardziej? To dość oczywiste – Cristiano Ronaldo. Czterokrotny zdobywca Złotej Piłki upodobał sobie w La Liga dwa zespoły – Getafe i Sevillę. Strzelił im już po 20 goli – żadnej innej drużynie Portugalczyk nie zalazł za skórę aż w takim stopniu. W meczach z Andaluzyjczykami CR7 strzela średnio co 53 minuty ligowego meczu! W tym sezonie Ronaldo zdobył 11 bramek – większość w meczach wyjazdowych, co jest o tyle ciekawe, że w każdym z poprzednich siedmiu sezonów strzelał częściej w meczach na Santiago Bernabeu. Sevilla musi więc odciąć Ronaldo od strzałów, by liczyć na korzystny rezultat. Gol mistrza Europy z 2016 roku oznaczony jest kursem 1.86.