Madryckie derby grupy pościgowej


Przewaga Barcelony nad tandemem madryckich klubów rośnie, a dystans do mety sezonu maleje. To ostatni dzwonek, by Atletico i Real ruszyły do pościgu za „Dumą Katalonii”. Sobotnie derby stolicy Hiszpanii mogą wyłonić lidera grupy pościgowej, który będzie w lepszym położeniu. Nudy w tym spotkaniu nie przewidujemy.

Real Madryt 1.82, remis 3.60, Atletico Madryt 4.50 – sobota 16.00
Drugie w tabeli Atleltico traci obecnie do Barcelony 8 punktów, a trzeci Real 9. To już znaczne straty, biorąc pod uwagę, że „Blaugrana” wygrywa mecz za meczem i nie zanosi się na jej kryzys. W dodatku zespół Luisa Enrique ma już za sobą dwa mecze z Atletico, a drugi mecz z „Królewskimi” zagra na własnym terenie. Zapewne w Katalonii kibice mocno zacisną kciuki za remisem w sobotnich derbach.

Transmisja z meczu w Unibet TV

Przewagą Realu, poza atutem własnego boiska, będzie na pewno dłuższy odpoczynek. „Los Blancos” w środku tygodnia mieli wolne, bo swój mecz w Lidze Mistrzów rozegrali już tydzień wcześniej. Atletico grało w środę i zremisowało 0:0 w Eindhoven. Wynik niezły, dający sporą nadzieję na awans. Nie ma jednak wątpliwości, że rywalizacja w wymagającej Champions League musiała kosztować podopiecznych Diego Simeone sporo sił. O mobilizację ekipy „Cholo” w derbach można być spokojnym, ale czy da się oszukać własny organizm po dwóch dniach regeneracji? Wygrana gospodarzy różnicą minimum dwóch goli to kurs 3.25.

Z drugiej jednak strony, Atletico ma w ostatnich miesiącach patent na „Królewskich”, który nie działa praktycznie tylko w Lidze Mistrzów – tam w sezonie 2013/14 Real wygrał finał po dogrywce, a rok temu ograł Atletico w ćwierćfinale – wprawdzie minimalnie, ale jednak. Z kolei w lidze hiszpańskiej „Los Colchoneros” notują serię dwóch wyjazdowych zwycięstw na Santiago Bernabeu (2:1 w zeszłym sezonie i 1:0 rok wcześniej). Real nigdy nie przegrał z tym samym rywalem trzy razy z rzędu na własnym boisku. Czy na naszych oczach napisze się nowa historia?

Real nie pokonał Atletico w La Liga od pięciu spotkań (3 porażki i 2 remisy). Składają się na spotkania pod wodzą Carlo Ancelottiego i mecz za Rafy Beniteza. Teraz Zinedine Zidane będzie chciał odczarować swoisty kompleks lokalnego rywala i wskoczyć na pozycję wicelidera, wywierając presję na Barcelonie. Drużyna Realu z nowym szkoleniowcem wygląda na pewno lepiej niż w okresie pracy Beniteza. W ośmiu meczach team Zidane’a nie przegrał ani razu (6 zwycięstw i 2 remisy). Czy jednak „Królewscy” zdołają w tym sezonie zdobyć jakieś trofeum? Najbliższe tygodnie będą dawały nam odpowiedź na to pytanie.

Spotkanie Realu z Atletico można zareklamować jako mecz najlepszej ofensywy w lidze (71 strzelonych przez Real goli) z najlepszą defensywą (11 straconych bramek przez Atletico). Skuteczny, potrafiący zmiażdżyć słabszego rywala Real nastrzelał ponad dwa razy więcej bramek niż skupione na defensywie, waleczne Atletico, a mimo to jest w tabeli za nim. To bardzo wymowna statystyka, pokazująca jaką niezwykłą, tytaniczną pracę wykonuje na Vicente Calderon trener Simeone.

Swoje do udowodnienia ma również Cristiano Ronaldo, któremu zarzuca się ostatnio, że nie strzela bramek w meczach z poważnymi rywalami. W swojej karierze CR7 w 23 meczach przeciwko Atletico strzelił 15 bramek, ale w ostatnich czterech spotkaniach ani jednej. Czy przełamie się w sobotę? Kurs na jego gola wynosi 2.18.