Nowa Sevilla zaskoczy Barcelonę?


Za Sevillą trzecia, po raz kolejny nieudana, próba walki o Superpuchar Europy. Teraz podopieczni Jorge Sampaoliego spróbują zdobyć krajowy Superpuchar. Przed nimi dwumecz z FC Barceloną – pierwsze spotkanie już dziś na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan. Czy odnowioną Sevillę stać na to, by zaskoczyć faworyta?

Sevilla 5.00, remis 4.20, FC Barcelona 1.65 – godz. 22.00
Latem przez Sevillę przeszło istne transferowe tornado, które zabrało z Andaluzji czołowe postaci klubu – trenera Unaia Emery’ego, środkowych pomocników Grzegorza Krychowiaka i Evera Banegę czy wreszcie snajpera Kevina Gameiro. W ich miejsce Sampaoli, mianowany nowym szkoleniowcem, postarał się o sprowadzenie kilku nowych twarzy. Wtorkowy mecz z Realem Madryt w Trondheim, wprawdzie przegrany przez Sevillę, pokazał jednak, że z tej nowej mąki, wypiek także może być nader udany. Nowa twarz Sevilli ma być oparta o zdominowanie gry – przewagę w posiadaniu piłki i tworzenie jak największej liczby strzeleckich okazji. Ofensywny futbol totalny. Pojętni uczniowie Sampaoliego potrafili długimi momentami meczu o Superpuchar Europy dominować nad zdobywcami ubiegłorocznej Ligi Mistrzów, ale summa summarum po dogrywce więcej powodów do radości mieli „Królewscy”. Doświadczenie wzięło górę. Z tych powodów także i dziś faworytem do zwycięstwa jest FC Barcelona. Kurs na prowadzenie „Dumy Katalonii” już do przerwy to 2.18.

Przypomnijmy, że Sevilla dostała się do meczu o Superpuchar Hiszpanii z racji gry w finale Pucharu Króla. Barcelona wygrała obydwa krajowe trofea – mistrzostwo i puchar, więc w takiej sytuacji prawo gry o pierwsze trofeum nowego sezonu otrzymuje przegrany z meczu finałowego Copa del Rey. W maju „Blaugrana” po ciężkim boju i dogrywce zdołała ograć Sevillę, choć przez większą część meczu grała w dziesiątkę, po czerwonej kartce Javiera Mascherano. Dwie znakomite asysty Leo Messiego – najpierw do Jordiego Alby, a następnie do Neymara, pozwoliły jednak Barcelonie zatriumfować. Sevilla w dogrywce także straciła prawo do gry w pełnym składzie – najpierw czerwień obejrzał Ever Banega, a tuż przed bramką Neymara z kumulacji dwóch żółtych kartek boisko opuścić musiał także Daniel Carrico. W meczach o najwyższą stawkę w Hiszpanii czerwone kartki to zresztą stały punkt piłkarskiego krajobrazu. Kurs na „asa kier” w dzisiejszym meczu wynosi 3.20.

 

W zeszłym sezonie FC Barcelona potknęła się boleśnie na meczu o Superpuchar Hiszpanii, przegrywając z Athletikiem Bilbao. Już pierwsze mecz w Kraju Basków w zasadzie rozstrzygnął losy rywalizacji, bowiem zespół Athleticu wygrał aż 4:0. Tamta porażka była tym boleśniejsza dla Luisa Enrique, że uniemożliwiła Barcelonie powtórzenie sukcesu z czasów Pepa Guardioli – wygrania wszystkich możliwych trofeów w jednym roku. Nie ma więc żadnych wątpliwości, że sam Enrique, jak i jego podopieczni, będą bardzo zmobilizowani by sięgnąć po kolejne trofeum. Barcelona ma w dorobku najwięcej krajowych Superpucharów – aż 11. Drugi w tej statystyce Real ma ich 9.

Forma zespołu z Katalonii jest nieco zagadkowa. W okresie sparingów zdarzały się „Blaugranie” zarówno mecze bardzo dobre, jak i zaskakująco słabe. W tej drugiej kategorii zapisuje się na pewno przegrany aż 0:4 mecz z Liverpoolem! W próbie generalnej przed sezonem 2016/17 Barcelona dała jednak popis dobrej gry i ograła Sampdorię Genua, zdobywając nieoficjalne trofeum – Puchar Gampera. Wprawdzie wynik 3:2 nie rzuca na kolana, ale przewaga gospodarzy (mecz odbywał się standardowo na Camp Nou) nie podlegała żadnej dyskusji. Klasą sam dla siebie znów był Leo Messi, autor gola i dwóch asyst. Czy dziś Argentyńczyk znów wpisze się na listę strzelców? Kurs na to zdarzenie wynosi 1.92.

Warto wspomnieć, że Barcelona nie będzie dziś mogła straszyć swoim najmocniejszym ofensywnym tercetem, bowiem na Igrzyskach Olimpijskich w swojej ojczyźnie przebywa Neymar. Brazylijczyk ma za zadanie poprowadzić „Canarinhos” do złota w Rio. Na razie idzie mu to jak po grudzie, ale turniej dopiero się rozkręca. Pod jego nieobecność najprawdopodobniej towarzyszem Messiego i Suareza w pierwszej linii gości będzie Munir, który w przedsezonowych grach kontrolnych spisywał się bardzo dobrze.