Ostatnia szansa Nevilla?


W okresie zimowym Copa del Rey zawsze nabiera zawrotnego tempa. Ani się obejrzeliśmy, a rozgrywki dobiły do fazy półfinałowej. Zwycięzcą będzie jedna z tych czterech ekip – Barcelona, Valencia, Celta lub Sevilla. Największe szanse daje się oczywiście „Dumie Katalonii”, która dziś podejmuje u siebie Valencię w pierwszym półfinale.

FC Barcelona 1.13, remis 9.25, Valencia 21.00 – godz. 21.00
Dwumecz z „Blaugraną” może być ostatnią szansą dla trenera Gary’ego Nevilla. Pod jego wodzą „Nietoperze” nie wygrały jeszcze ligowego spotkania! Bilans 8 meczów bez wygranej w La Liga jest zatrważająco słaby, jak na zespół, który w tym sezonie rywalizował w Champions League. Obecnie Valencia zajmuje 12. miejsce w lidze. Neville, który miał być lekiem na co najwyżej przeciętną postawę zespołu, jak na razie okazuje się marnym parafarmaceutykiem. Najkrótszą drogą do europejskich pucharów dla Valencii jest w tym momencie Puchar Króla, ale trudno mówić o krótkiej drodze, gdy na niej staje kataloński potwór.

Puchar Króla na żywo w Unibet TV

Barcelona jest oczywiście niemal wszystkich wręcz skazywany na obronę trofeum. Poza burtą rozgrywek znalazły się już obydwa stołeczne kluby – Real na własne życzenie, wystawiając do gry nieuprawnionego Denisa Czeryszewa, a Atletico ostatnio odpadając z Celtą. Oczywiście – zarówno Valencia, jak i Sevilla oraz Celta potrafią w pojedynczych meczach sprawić „Blaugranie” problemy, ale mało kto przypuszcza, by taka niespodzianka miała być udziałem podopiecznych Luisa Enrique w Copa del Rey. Dziś wygrana gospodarzy różnicą minimum dwóch goli to kurs 1.31.

Trener Luis Enrique nie może narzekać na sytuację kadrową. Przed zbliżającymi się meczami w Lidze Mistrzów jego czołowi zawodnicy są zdrowi i „Lucho” może rotować składem. Czy dziś np. rozbije trio Messi-Suarez-Neymar, by dać szansę Munirowi? Ten jest najlepszym strzelcem Barcy w bieżącej edycji krajowego pucharu. Wydaje się jednak, że celem samym w sobie dla Katalończyków będzie dziś wypracowanie sporej przewagi przed rewanżem na Estadio Mestalla. Stąd spodziewać się można najsilniejszego zestawienia, a w rewanżu ewentualnych zmian. Pierwszy mecz Ligi Mistrzów z Arsenalem dopiero 23 lutego. Tydzień wcześniej do gry w 1/16 Ligi Europy wejdzie Valencia, której rywalem na tym etapie będzie Rapid Wiedeń.

W miniony weekend Barcelona wygrała trudny mecz z Atletico Madryt. Podopieczni Diego Simeone mimo osłabień z powodu czerwonych kartek (kończyli mecz w dziewiątkę) stawiali dzielny opór faworytowi. Ostatecznie trzy punkty powędrowały jednak na konto Barcelony (wygrana 2:1), co umocniło ekipę Enrique na pozycji lidera. Valencia w niedzielę miała odnieść swoje długo oczekiwane zwycięstwo, ale uległa u siebie przedostatniemu w tabeli Sportingowi Gijon, co wywołało niemałą frustrację kibiców. Właśnie dlatego wydaje się, że dziś Neville stoczy jeden z bojów o stanowisko. Podwójna szansa na gości to kurs aż 6.40.

Będąca bez ligowego zwycięstwa od listopada drużyna z Mestalla w międzyczasie rozgrywała u siebie ligowe spotkanie z Barceloną. Zakończyło się ono remisem 1:1, co zostało odebrane jako wpadka faworyta, który przez dłuższy czas prowadził 1:0. Gospodarze powinni dziś mieć w pamięci tamten grudniowy mecz i można spodziewać się, że od początku będą chcieli przykręcić przyjezdnym „śrubę”. Jak będzie? Przekonamy się o 21.00, kiedy na Camp Nou rozpocznie się ten pierwszy półfinałowy mecz Copa del Rey. Jutro w drugiej parze zmierzą się Sevilla i Celta.