Potrzebna kolejna remontada


Hiszpańskie słowo „remontada” nieodłącznie kojarzy się z zespołem FC Barcelony, który ma na swoim koncie kilka spektakularnych pogoni w meczach rewanżowych. Najbardziej pamiętna jest tegoroczna na Camp Nou, w meczu z Paris SG (6:1). Nie ma jednak cienia wątpliwości, że dziś na Santiago Bernabeu w drugim meczu Superpucharu Hiszpanii Katalończyków czeka zadanie o podobnej skali trudności. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem Realu 3:1, co stawia podopiecznych Zinedine’a Zidane’a w komfortowej sytuacji.

Real Madryt 2.30, remis 3.90, FC Barcelona 2.70 – godz. 23:00
Niedzielny mecz napisał ciekawą historię. Real objął prowadzenie po samobójczym trafieniu Gerarda Pique, który ogólnie rozegrał bardzo słabe spotkanie. Barcelona wyrównała na mniej więcej kwadrans przed końcem po celnym uderzeniu Leo Messiego z rzutu karnego. Po chwili jednak swoją obecność na boisku mocno zaakcentował Cristiano Ronaldo. Najpierw zdobył fantastycznego gola, po którym zdjął koszulkę i ukarany został żółtą kartką. Niedługo potem padł w polu karnym, domagając się rzutu karnego, a sędzia uznał, że była to „symulka” – wlepił portugalskiemu mistrzowi Europy drugie napomnienie i wyprosił go z boiska. Wściekły Ronaldo odepchnął sędziego. Za ten występek grozi mu kilkumeczowa dyskwalifikacja. Na tym jednak emocje w tym meczu się nie skończyły, bo Barcelonę robił kolejnym fantastycznym strzałem Marco Asensio. Młody talent Realu rozwija się z zawrotną prędkością, a jeśli potwierdzą się doniesienia o zawieszeniu Ronaldo, znów będzie otrzymywał sporo szans w pierwszym składzie. Gol Asensio w dzisiejszym rewanżu wyceniamy na 3.10.

Dla Realu pod wodzą Zidane ewentualny i bardzo prawdopodobny triumf w rywalizacji o Superpuchar Hiszpanii będzie kolejnym trofeum do kolekcji. „Królewscy” z Francuzem na ławce trenerskiej sięgnęli już po dwie Ligi Mistrzów, mistrzostwo Hiszpanii, Klubowe Mistrzostwo Świata, a ostatnio także po drugi z rzędu Superpuchar Europy. Wygląda na to, że era Zidane’a na Santiago Bernabeu potrwa bardzo długo i zapisze się szczerozłotymi zgłoskami w klubowych kartach historii. Dziś kurs na trofeum dla „Los Blancos” wynosi zaledwie 1.07.

W Barcelonie atmosfera gęstnieje. Odejście Neymara, kompletnie nieudane poszukiwania następcy, a do tego bolesna i zasłużona porażka u siebie w meczu z odwiecznym rywalem. Tli się jeszcze wprawdzie nadzieja na udaną remontadę, co mogłoby wprowadzić nieco spokoju, ale kibice w Katalonii oczekują przede wszystkim wzmocnień. Póki co Ousmane Dembele i Philippe Coutinho pozostają zawodnikami Borussii Dortmund i Liverpoolu. Do Barcelony trafi za to reprezentant Brazylii, Paulinho. Czy to jednak transfer na miarę aspiracji „Blaugrany”? Tu można mieć spore wątpliwości. Póki co można się spodziewać, że wyjściowa jedenastka ekipy Ernesto Valverde nie będzie się specjalnie różnić od tej zaprezentowanej w niedzielę. W pierwszej linii u boku Messiego i Suareza zagra zapewne Gerard Deulofeu, który w niedzielę wypadł dość blado. Czy dziś młodzieżowy reprezentant Hiszpanii zdobędzie gola? Kurs 3.30.

Pocieszające dla fanów Barcelony może być to, że dwa ostatnie wyjazdy ich ukochanego klubu na Santiago Bernabeu kończyły się zwycięstwami (4:0 w sezonie 2015/16 i 3:2 w sezonie 2016/17). Ostatnio zresztą w El Clasico atut własnego boiska praktycznie nie istnieje, a częściej po zwycięstwa sięgają goście. To prawdopodobnie tylko przypadek, a nie zapowiedź dłuższej tendencji, ale na pewno Barcelona nie podda się do ostatniego gwizdka i będzie próbowała sięgnąć po 13. Superpuchar Hiszpanii. Kurs na sukces „Dumy Katalonii” wynosi 7.50.