Real – Barcelona: Stawka większa niż życie


Takiej stawki El Clasico nie miało już dawno. Walka o mistrzostwo Hiszpanii wkroczyła już w kluczową fazę, a bezpośrednia potyczka obu zespołów na Santiago Bernabeu może przybliżyć „Królewskich” do koronacji, ale może też zagmatwać sytuację i wyrównać szanse obu ekip. Wszystko zależy od tego, kto dziś zatriumfuje. Remis na pewno nie usatysfakcjonuje Barcelony, która wciąż tracić będzie trzy punkty do Realu. Madrytczycy rozegrali jednak jeden mecz mniej, co daje im ogromną przewagę na ostatnich metrach mistrzowskiego wyścigu. Transmisja meczu w Unibet TV.

Real Madryt 2.10, remis 4.00, FC Barcelona 3.20 – godz. 20:45
Nie tylko cała piłkarska Hiszpania, ale i cały futbolowy świat wstrzymuje oddech i z niecierpliwością czeka na pierwszy gwizdek El Clasico. To mecz, którego nie można porównać z żadnym innym. Największa rywalizacja dwóch największych klubów, a na płycie boiska najwięksi gracze, najwspanialsze gwiazdy futbolu. Dziś jednej z tych gwiazd prawdopodobnie zabraknie. Zawieszony za swoje zachowanie przed dwoma kolejkami jest Neymar. Barcelona próbowała ścieżki odwoławczej, ale bez skutku. Przed meczem krąży jednak plotka, jakoby Katalończycy mieli posłać Brazylijczyka do gry i szukać prawnych kruczków, które legitymizowałyby występ Neymara. To jednak bardzo mało prawdopodobne, by „Blaugrana” ryzykowała walkowerem. Najprawdopodobniej Neymara dziś zobaczymy, ale jedynie na trybunach w galowym stroju. Bez jednej ze swoich gwiazd Barcelona na pewno nie jest faworytem tego meczu. Wygrana gospodarzy (zakład bez remisu) po kursie 1.59.

Kolejny czynnik, który stawia Real w roli faworyta dzisiejszego meczu to na pewno wtorkowo-środowe mecze Ligi Mistrzów. Real miał jeden dzień odpoczynku więcej. Wprawdzie madrytczycy zaliczyli 120 minut rywalizacji z Bayernem, ale na ich morale pozytywnie wpłynął na pewno fakt awansu, wywalczonego w bardzo trudnej batalii. Barcelona nie odrobiła nawet części strat z Turynu i w środę pożegnała się z Ligą Mistrzów na etapie ćwierćfinału. Dziś goście zagrają z nożem na gardle. Jeśli przegrają, to w ciągu kilku dni pożegnają się z Champions League i realnymi szansami na triumf w La Liga. Pozostanie im na pocieszenie finał krajowego pucharu, który akurat w Katalonii nie jest traktowany jak pełnowartościowe trofeum. Jeśli ktoś dziś ma odczuwać presję, to będzie to drużyna gości. W środę skuteczna gra w obronie Juventusu spowodowała, że bordowo-granatowi nie zdobyli nawet jednego gola. Czy dziś Keylor Navas zagra na czysto? Kurs 4.30.

Pierwsze El Clasico w tym sezonie zakończyło się remisem. Barcelona objęła prowadzenie po główce Luisa Suareza. Urugwajczyk od kiedy przybył do Primera Division jest najczęstszym katem Realu ze wszystkich graczy występujących w lidze. W końcówce wyrównał jednak ten, który robi to nader często. Mowa oczywiście o pierwszym ratunkowym Realu, Sergio Ramosie. Real po raz drugi z rzędu wyjechał z Camp Nou bez porażki. Dziś Barcelona mierzy w to, by drugi raz z rzędu wyjechał z Santiago Bernabeu ze zwycięstwem. Jesienne El Clasico sezonu 2015/16 zakończyło się bowiem pogromem gospodarzy, prowadzonych wówczas jeszcze przez Rafę Beniteza. Barcelona wygrała 4:0 i nie potrzebowała do tego Leo Messiego, który jako rekonwalescent zaliczył jedynie występ w końcówce. Czy dziś Barcelonę stać na grę z takim rozmachem? Patrząc na ostatnie mecze „Dumy Katalonii” to jednak mocno wątpliwe i bardziej prawdopodobne jest kilkubramkowe zwycięstwo gospodarzy. Handicap (-1) wyceniamy na 3.45.

Jeśli El Clasico to oczywiście światła skierowane są przede wszystkim na dwie największe gwiazdy współczesnego futbolu – Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Portugalczyk i Argentyńczyk rokrocznie na zmianę zdobywają Złote Piłki i na nowo definiują różne rekordy, które niegdyś wydawały się praktycznie nie do pobicia. Który dziś będzie motorem napędowym swojej drużyny? Mecze w Champions League nie przybliżyły nas do odpowiedzi na to pytanie. Ronaldo w rewanżu z Bayernem grał bardzo słabo i… strzelił hat-tricka (dwa gole ze spalonych)! Messi przeciwko Juventusowi był wiodącą postacią Barcelony, ale za każdym razem gdy strzelał, mylił się o kilkanaście centymetrów. Ronaldo patrząc tylko na gole sam wyeliminował Bayern, zdobywając w dwumeczu pięć goli. Występy Messiego w fazie pucharowej Champions League można określić mianem dyskretnych. Raptem jeden gol w czterech spotkaniach (z Paris SG i Juventusem) to dorobek jak na Argentyńczyka mizerny. Pod nieobecność Neymara dużo więcej w Barcelonie zależeć będzie od Messiego, niż w Realu od Ronaldo, który pełnić będzie znów raczej rolę egzekutora, a nie kreatora. Messi nie strzelił gola od sześciu klasyków. Czy dziś przełamie swoją niemoc? Kurs na jego gola wynosi 2.17.