Szturm na kolejny Superpuchar


Ledwo zdążyliśmy się otrząsnąć po fenomenalnym meczu o Superpuchar Europy, w którym Barcelona ograła po dogrywce Sevillę, a już mamy kolejny pojedynek o Superpuchar – tym razem Hiszpanii. Nie zagra w nim jednak mistrz kraju ze zdobywcą pucharu, bowiem wtedy Barcelona musiała by zagrać… sama ze sobą. Rywalem „Blaugrany” będzie finalista Copa del Rey – Athletic Bilbao.

Athletic Bilbao 6.75, remis 4.70, FC Barcelona 1.45 – godz. 22.00
Tytułem wstępu trzeba zauważyć, że rywalizacja o Superpuchar Hiszpanii toczy się systemem dwumeczowym. Dziś w Bilbao mecz nr 1, a rewanż na Camp Nou w poniedziałek. Barcelona poluje na piąte trofeum dotyczące sezonu 2014/15 – po mistrzostwie, Pucharze Króla, Lidze Mistrzów i wtorkowym Superpucharze Europy, już za kilka dni klubowa gablota może powiększyć swój zasób o kolejną zdobycz katalońskiej maszyny Luisa Enrique. Wówczas do kompletu Barca potrzebować będzie jeszcze Klubowego Mistrzostwa Świata, ale o ten tytuł zagra dopiero w grudniu. Zwycięstwo gości w dzisiejszym spotkaniu związane jest z kursem 1.45.

„Duma Katalonii” we wtorek potrzebowała 120-minutowego dreszczowca by ostatecznie uporać się z Sevillą. Gdy na tablicy wyników widniało prowadzenie 4:1, wydawało się, że jest po zawodach. Tymczasem Andaluzyjczycy zagrali do końca i zdołali doprowadzić do wyrównania oraz dogrywki. Dopiero gol Pedro na kilka minut przed końcem nadprogramowego czasu gry dał Barcelonie upragnione trofeum. Dziś Pedro, mimo całego zamieszania transferowego wokół jego osoby, może wyjść w pierwszym składzie Barcelony. Na świnkę chory jest Neymar i nie wiadomo kto zajmie miejsce u boku dwóch pewniaków – Messiego i Suareza. We wtorek był to Rafinha, a Pedro wszedł jako rezerwowy. Dziś katalońska prasa rozpisuje się o tym, że w ataku zobaczymy właśnie Hiszpana. Jeśli Pedro trafi do siatki, my trafimy w kurs 2.48.

Trener Enrique zapewne dokona kilku zmian w stosunku do wtorkowego meczu. W bramce wystąpić powinien Claudio Bravo, który podobnie jak w zeszłym sezonie, nadal mocno rywalizuje z Markiem-Andre ter Stegenem. Prawdopodobnie bardzo słabo grającego z Sevillą Jeremiego Mathieu zastąpi Adriano. W środku być może u boku Gerarda Pique zobaczymy Marca Bartrę. Roszady najprawdopodobniej ominą zaś drugą linię, gdzie pozycja Andresa Iniesty, Ivana Rakiticia i Sergio Busquetsa jest niepodważalna. Jeśli ten pierwszy otworzy wynik dzisiejszego meczu, zgarniamy kurs 19.00.

Rzut oka w statystyki i już wiemy, że dzisiejsze ewentualne zwycięstwo Barcelony ma silne umocowania także w liczbach. Barcelona w ostatnich 25 meczach z Athletikiem Bilbao przegrała zaledwie raz! W ubiegłym sezonie podopieczni Enrique pokonali Basków zarówno w lidze (2:0 i 5:2), jak również w finale Pucharu Króla (3:1). Co ciekawe, w każdym z tych spotkań bramki strzelał Neymar, którego dziś na boisku zabraknie. Mimo to rozpędzony kataloński walec nie powinien mieć problemów ze zdobywaniem goli. Over 2,5 bramki gości w dzisiejszej rywalizacji to w ofercie Unibet kurs 2.48.

Ciekawostką jest fakt, że zaraz po superpucharowym dwumeczu Barcelona i Athletic spotkają się w lidze, już na inaugurację sezonu 2015/16. Katalończyków i Basków czeka więc swoisty trójmecz. Zabójczą bronią Barcelony w każdym z tych spotkań będzie zapewne najlepszy piłkarz globu – Leo Messi. Argentyńczyk w meczu z Sevillą w ciągu kilku minut strzelił dwie piękne bramki z rzutów wolnych, zmieniając rezultat spotkania z 0:1 na 2:1. W drugiej połowie nieco przygasł, ale gdy włączył „turbo” w dogrywce, wywalczył kolejny rzut wolny. Sam podszedł do piłki i na raty wymusił błąd Beto, który skrzętnie wykorzystał Pedro, dobijając uderzenie Messiego i zdobywając bramkę na wagę Superpucharu Europy. Messi zgarnął dodatkowo tytuł MVP tego meczu. Co najmniej dwa gole czterokrotnego zdobywcy Złotej Piłki oznaczone są kursem 4.50.

Kibice z Bilbao w pamięci mają z pewnością fantastyczną akcję Argentyńczyka w meczu o Puchar Króla. Czy dziś zobaczymy kolejne takie szarże i tak wspaniały mecz jak ostatnio we wtorek? Na pewno dla każdego fana hiszpańskiej piłki dzisiejsza rywalizacja w Bilabo to pozycja obowiązkowa.