W sobotę El Clasico - Barcelona stoi pod ścianą!


Barcelona już dawno przed hitowym starciem z Realem Madryt nie była w tak trudnym położeniu. Katalończycy tracą do „Królewskich” sześć punktów, więc w wypadku ewentualnej porażki strata ta zwiększy się do 9 „oczek”, a na dodatek rewanżowe El Clasico rozgrywane będzie na Santiago Bernabeu. To może być już strata z gatunku tych nie do odrobienia. Czy losy mistrzostwa Hiszpanii mogą zdecydować się w sobotę na Camp Nou?

FC Barcelona 1.85, remis 4.10, Real Madryt 3.80 – sobota 16.15
Co przemawia za Barceloną? Teoretycznie na pewno atut własnego boiska. Barca niezwykle rzadko przegrywa przed własną publicznością. Inna sprawa, że w tabeli meczów domowych sezonu 16/17 „Blaugrana” zajmuje w tym sezonie… 11. miejsce! Trzy mecze wygrała, dwa zremisowała, a jedno przegrała. Daleko więc do zachwytów. Bilans ogólny 8-3-2 to w teorii całkiem przyzwoity dorobek, ale praktyka La Liga jest inna. By wygrywać rozrywki ligowe w Hiszpanii trzeba tracić punkty znacznie rzadziej.

Tak gra Real Zinedine’a Zidane’a. Raptem trzy remisy i ani jednej porażki – to bilans, który daje fanom „Królewskich” poważne nadzieje na przełamanie mistrzowskiego pochodu Barcelony. Pod wodzą Zidane’a Real przegrał zresztą tylko dwa mecze i tylko jeden w Primera Division. W zeszłym sezonie francuski menadżer poległ w derbach Madrytu. Kwietniowe Gran Derbi na Camp Nou wygrał 2:1, przez co do ostatniej ligowej kolejki Barcelona musiała oglądać się za siebie, czując oddech odwiecznego rywala na plecach. Jesienne El Clasico na Santiago Bernabeu zakończyło się efektowną wygraną gości 4:0, ale wtedy Real prowadził jeszcze Rafa Benitez. Czy Zidane utrzyma swoją świetną serię meczów bez porażki? Zwycięstwo lub remis gości po kursie 2.95.

Francuskiego szkoleniowca „Los Blancos” cieszyć może szczególnie powrót do znakomitej formy strzeleckiej Cristiano Ronaldo. Portugalczyk zaliczył krótki okres przygotowawczy do sezonu, z powodu udziału w Euro 2016 aż do meczu finałowego, który zakończył się sukcesem jego reprezentacji. Początek nowych rozgrywek nie był imponujący w wykonaniu CR7. Daleko mu było do jego optymalnej formy, za którą momentalnie idą w parze wspaniałe liczby goli i asyst. Ronaldo potrzebował jednak zaledwie kilku kolejek by zdystansować dotychczasowych liderów – Leo Messiego i Luisa Suareza. Do Gran Derbi to on przystępuje z pozycji najlepszego snajpera rozgrywek ligowych. W kwietniowym El Clasico Ronaldo zdobył gola na wagę zwycięstwa gości 2:1. Czy znów uciszy Camp Nou w swoim najlepszym stylu? Kurs na to, że to on zdobędzie ostatniego gola w meczu wynosi 6.30.

Forma Barcelony przed El Clasico może martwić fanów klubu z Katalonii. Jej najlepszym przykładem był mecz na Estadio Anoeta z Realem Sociedad. Barcelona niemal cudem zdołała wywieźć z tego bardzo trudnego i niewygodnego dla siebie terenu punkt. Duża w tym zasługa kardynalnego błędu sędziów, którzy nie uznali prawidłowego gola dla zespołu gospodarzy. Tydzień wcześniej na własnym terenie Barcelona zaledwie zremisowała 0:0 z Malagą. Z kolei w środę poprzedzającą El Clasico także zremisowała – 1:1 w Pucharze Króla z Herculesem Alicante. Skład zespołu ze względu na zbliżający się szlagier La Liga był mocno zmieniony, ale w tym samym dniu Real także bez swoich największych gwiazd rozniósł 6:1 Leonesę. Biorąc pod uwagę 10 ostatnich spotkań, „Królewscy” stracili punkty tylko raz – w Lidze Mistrzów z… Legią Warszawa! Poza pamiętnym 3:3 na Łazienkowskiej podopieczni Zidane’a idą jak burza. Czy strzelą więcej niż 2,5 gola na Camp Nou? Wtedy trafiamy okazały kurs 5.40.

Fani w stolicy Hiszpanii mają jednak także swoje zmartwienia. W meczach ze słabszymi drużynami nieobecność kontuzjowanych Toniego Kroosa i Garetha Bale’a mogła być niewidoczna. Z Barceloną brak tej dwójki może jednak być kluczowy. Z gry wypadł także Alvaro Morata, zatem ofensywne trio z Ronaldo i Benzemą stworzy najprawdopodobniej Lucas. Konfrontacji MSN vs BBC zatem nie będzie, ale nieprzewidywalność Lucasa może paradoksalnie okazać się atutem przyjezdnych. Do gry powrócił już za to Pepe, który zagrał w meczu ligowym ze Sportingiem Gijon. Z ławki rezerwowych to spotkanie oglądał inny rekonwalescent - Casemiro. W ostatnim Gran Derbi był on kluczowym elementem układanki Zidane’a i bardzo możliwe, że w sobotę wybiegnie w pierwszej jedenastce, by znów stanowić „wentyl bezpieczeństwa” – pełnić rolę „opiekuna” Leo Messiego, gdy ten cofnie się po piłkę do drugiej linii, co robi przecież bardzo często.

Transmisja El Clasico oczywiście w Unibet TV!

W Barcelonie największym znakiem zapytania jest powrót do gry Andresa Iniesty. To zawodnik absolutnie kluczowy dla ofensywy „Dumy Katalonii”. Nie przemawiają może za tym liczby goli czy asyst w ostatnich sezonach, ale najbardziej jego rolę dostrzega się, gdy nie ma go w ekipie Barcy, tak jak w ostatnich tygodniach. Regularność, harmonia i tempo gry są zaburzone. Barcelona nie gra tak dobrze i składnie, jak wtedy gdy hiszpański wirtuoz dyryguje całą orkiestrą. Jeśli Iniesta będzie w pełni sił, Luis Enrique będzie mógł posłać do boju prawdopodobnie swoją „galową” jedenastkę. Powrót do najsilniejszego składu ma być właśnie główną kartą przetargową, która przechyli szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy. Jeśli nie przechyli, Real zrobi duży, albo nawet milowy krok w kierunku detronizacji Katalończyków.