Wypoczęty Messi i jego ulubiony rywal


Niewątpliwie szlagierem wtorkowo-środowo-czwartkowej kolejki La Liga jest dzisiejszy mecz FC Barcelony z FC Sevillą. Wicelider podejmuje czwartą drużynę tabeli. W przypadku zwycięstwa „Blaugrana” przynajmniej na dwie godziny zamelduje się na szczycie. Jeśli górą będą goście, znów zrównają się punktami z Atletico Madryt, sygnalizując, że walka o brązowe medale nie jest jeszcze zakończona.

FC Barcelona 1.25, remis 7.00, FC Sevilla 10.50 – godz. 19:30
Sevilla długo trzymała się ściśle dwójki głównych faworytów ligi – Realu i Barcelony. Ostatnie tygodnie to jednak wyraźny kryzys formy drużyny z Andaluzji. Cztery ligowe mecze bez zwycięstwa mówią same za siebie, a czary goryczy dopełnia odpadnięcie z Ligi Mistrzów po dwumeczu z Leicester! Nie wszystko jest jednak stracone. Sevilli pozostała walka o zajęcie miejsca w czołowej trójce ligi na finiszu sezonu (gwarancja gry w Lidze Mistrzów) lub chociaż w czwórce (eliminacje Ligi Mistrzów). Champions League zapewnia ogromne zyski finansowe, więc ekipa Jorge Sampaoliego ma o co grać. Problem w tym, że po czterech ligowych wpadkach dziś przychodzi najtrudniejszy możliwy wyjazd – na Camp Nou. Już remis byłby sukcesem gości. Kurs na podwójną szansę Sevilli to 4.20.

Dla zespołu z Estadio Ramon Sanchez Pizjuan Barcelona to bardzo niewygodny rywal – szczególnie na Camp Nou. Od 13 spotkań Katalończycy nie przegrali u siebie z Sevillą ligowego meczu (11 zwycięstw i 2 remisy). W sumie licząc domowe i wyjazdowe mecze w La Liga, Barcelona przegrała tylko jedno z ostatnich 19 spotkań! W tym sezonie Barca wygrała z Sevillą dwumecz o Superpuchar Hiszpanii, a następnie pokonała Andaluzyjczyków w lidze na ich stadionie, odrabiając stratę od 0:1 do 2:1. W zeszłym sezonie z kolei Barcelona ograła Sevillę w meczu o Superpuchar Europy i finale Pucharu Króla. Mówiąc krotko – Sevilla z punktu widzenia statystyk jest na straconej pozycji. Prowadzenie Barcelony już do przerwy po kursie 1.54.

 

Strzelanie goli Sevilli to jedno z ulubionych zajęć Leo Messiego. Argentyńczyk zdobył w karierze już 27 goli w meczach z tym klubem, a w La Liga – 21. Częściej w meczach ligowych Messi strzela tylko z Atletico Madryt (22 bramki). Dziś Sevilla może być już samodzielnym liderem wśród „ofiar” Messiego. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki przystąpi do gry wypoczęty. Podczas przerwy reprezentacyjnej rozegrał tylko jedno spotkanie – z Chile. Tam narozrabiał, obrażając sędziów, za co został zawieszony na cztery kolejne spotkania eliminacji. W efekcie w przegranym meczu z Boliwią już nie grał, podobnie jak w niedzielnym meczu La Liga z Granadą, gdzie odpokutował karę za żółte kartki. W ten sposób Messi przystępuje do dzisiejszego meczu z Sevillą po 11-dniowym odpoczynku od meczów. Jeśli dziś na Camp Nou Messi zdobędzie gola, trafimy kurs 1.44. Kurs na dublet wynosi 3.20.

Messi jest samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców w Primera Division (25 goli) i Lidze Mistrzów (11 goli). Barcelona z nim zawsze jest mocniejsza i bardziej niebezpieczna dla rywali, którzy muszą staranną opieką otoczyć tercet niesamowitych snajperów z Ameryki Południowej – także Luisa Suareza (wicelider tabeli strzelców ligi hiszpańskiej) i Neymara (9 goli i 9 asyst w La Liga oraz 4 gole i 8 asyst w Lidze Mistrzów). „Tridente” ma poprowadzić Barcelonę do kolejnych trofeów, a podopieczni Luisa Enrique są wciąż w grze o pełną pulę. W La Liga gonią Real Madryt (2 punkty straty i jeden mecz rozegrany więcej), w Pucharze Króla czeka ich finałowy mecz z Alaves, a w Champions League szykują się już do ćwierćfinałowego dwumeczu z Juventusem Turyn. Kwiecień i maj będzie niesamowicie gorący nie tylko w Katalonii, ale ogólnie w piłce na Starym Kontynencie. Czy dziś na Camp Nou zostaniemy dostatecznie rozgrzani? Obie drużyny mają w sobie taką jakość, która powinna zapewnić odpowiednią temperaturę rywalizacji. Bramkowy over 3,5 po kursie 1.59.