Zidane rusza po kolejne trofeum


Już wkrótce może okazać się, że Zinedine Zidane jest dużo bardziej „produktywnym” menadżerem niż piłkarzem, choć wydawać się to może absurdalna teza. Faktem jest jednak to, że jako szkoleniowiec Realu Madryt już dwukrotnie wygrał Ligę Mistrzów, dołożył do tego mistrzostwo kraju, dwa Superpuchary Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata. Teraz „Zizou” rusza po krajowy Superpuchar, o który zagra w dwumeczu z Barceloną. Pierwsze spotkanie na Camp Nou. A zatem w sezon La Liga wprowadzi nas podwójna dawka El Clasico. Nieźle…

FC Barcelona 1.98, remis 3.70, Real Madryt 3.45 – godz. 22:00
Barcelona z jednej strony ciągle przeżywa odejście Neymara i nerwowo poszukuje nowego gwiazdora do pierwszej linii, a z drugiej zdążyła już wygrać towarzyski turniej International Champions Cup (w jego ramach m.in. zwycięstwo 3:2 z Realem Madryt) oraz pewnie ograła 5:0 Chapecoense w towarzyskim meczu o Puchar Gampera. Kibice nie do końca wiedzą czy martwić się nieudaną polityką transferową klubu czy cieszyć z wysokiej formy zespołu, który wchodzi w nowe rozgrywki z nowym trenerem, Ernesto Valverde.

W dłuższej skali wydaje się, że minusy nie mogą przesłonić plusów. Wyniki, a nawet i gra w meczach bez stawki to kiepski wyznacznik na cały, długi sezon. Odejście 25-letniego Brazylijczyka to zaś konkret. „Tridente” MSN zostało prawdopodobnie bezpowrotnie rozbite, a klubowi włodarze nieporadnie próbują wzmocnić zespół. Podchody pod sprowadzenie Ousmane Dembele i Phlippe Coutinho jak na razie są całkowicie nieskuteczne. Borussia Dortmund i Liverpool blokują transakcje, a Barcelona do sezonu przystąpi z Gerardem Deulofeu w roli podstawowego napastnika. W meczach kontrolnych Hiszpan pokazywał się z dobrej strony. Czy będzie potrafił to przełożyć także na arcyprestiżową rywalizację z Realem o Superpuchar Hiszpanii? Gol Deulofeu po kursie 3.35.

Real w meczach presezonowych nie imponował formą, ale fani „Los Blancos” raczej powinni spać spokojnie. „Królewscy” we wtorek nie rozgrywając wybitnego meczu pokonali 2:1 Manchester United i zgarnęli Superpuchar Europy, a warto dodać, że największa gwiazda zespołu, Cristiano Ronaldo, pojawił się na placu gry jako zmiennik. CR7 niedawno wrócił do treningów po wakacyjnej przerwie i na pewno nie jest jeszcze w 100% gotowy do rywalizacji na najwyższym poziomie. Dwumecz z Barceloną ma być czymś w rodzaju wprowadzenia Portugalczyka do gry, tak by od startu rozgrywek La Liga mógł straszyć kolejnych rywali. Zapewne przeambitny Ronaldo będzie chciał pomóc Realowi w ograniu odwiecznego rywala i zdobyciu trofeum. Jeśli portugalski mistrz Europy zdobędzie gola na Camp Nou, trafimy kurs 2.25.

Ostatnie El Clasico o stawkę to kwietniowy mecz na Santiago Bernabeu, który zakończył się zwycięstwem 3:2 Barcelony. Przedłużyło to nadzieje Katalończyków na mistrzostwo kraju, ale Real w drodze po tytuł nie gubił już punktów i złote medale powędrowały na szyje zawodników ze stolicy Hiszpanii. Wracając jednak do samego El Clasico – mecz miał niezwykły przebieg, a decydujący o losach spotkania gol padł w ostatniej akcji spotkania. Wspaniale wyprowadzona przez Sergiego Roberto kontra zakończyła się precyzyjnym strzałem Leo Messiego. A potem jeszcze słynny gest Argentyńczyka, który podniósł w górę swoją koszulkę, w kierunku fanów Barcelony. Zdjęcie obiegło cały świat. Czy i tym razem El Clasico przyniesie grad goli? Kurs na bramkowy over 3,5 to 2.10.

Barcelona wygrała ostatni klasyk, ale w dwóch ostatnich na Camp Nou nie odniosła zwycięstwa. W sezonie 2015/16 przegrała 1:2, a następnie w sezonie 2016/17 zremisowała 1:1. Od ponad dekady „Blaugranie” nie zdarzyła się seria trzech domowych meczów bez zwycięstwa nad Realem. Warto dodać w tym miejscu, że statystyka bezpośrednich meczów o Superpuchar Hiszpanii jest korzystna dla Realu. Wprawdzie to Barca wygrała to trofeum 12 razy, a Real „tylko” 9, ale gdy dochodziło już do El Clasico (6 razy) to przeważnie triumfowali „Królewscy” (5 razy). Jedyny sukces Barcelony w starciu z Realem o krajowy Superpuchar to rok 2011.

Niedzielny mecz prawdopodobnie nie da nam odpowiedzi kto sięgnie po to trofeum – rewanż w środę w Madrycie. Czekamy jednak na 90 minut piłkarskiego spektaklu na najwyższym poziomie.