Arsenal liże rany


Kibice Arsenalu przeżywają kolejne deja vu. Ich ukochany zespół powoli traci szanse na mistrzowski tytuł w Premier League oraz tradycyjnie odpada w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Ostatnią deską ratunku i szansą na trofeum pozostaje Puchar Anglii. Dziś ekipa z północnego Londynu zmierzy się w rozgrywkach FA Cup z piątoligowym Sutton United. Czy podopieczni Wengera wyliżą rany po laniu, jakie w zeszłym tygodniu sprawił im Bayern? A może dojdzie do sensacji?

Sutton United 25.00, remis 9.50, Arsenal 1.12 – godz. 20.55
Sutton United to największa sensacja bieżącej edycji Pucharu Anglii. Amatorski zespół z piątego szczebla rozgrywkowego w Anglii znalazł się w V rundzie FA Cup, eliminując m.in. utytułowany Leeds United. Na tym etapie rozgrywek rzadko zdarzają się tego typu historie. Dla hobbystów z Sutton rywalizacja ze stałym rezydentem Champions League będzie prawdopodobnie przygodą życia. Niewątpliwie nawet występ na 100% nie gwarantuje ekipie Sutton niczego – przyjezdni z Emirates są murowanym faworytem i każdy inny wynik niż ich pewna wygrana będzie uznawany za sensację. Kurs na wygraną Arsenalu różnicą co najmniej trzech bramek wynosi 1.74.

Mecze Pucharu Anglii oglądaj w Unibet TV

Po losowaniu par V rundy FA Cup, gdy okazało się, że Arsenal trafił na Sutton United, świat obiegło zdjęcie drugiego bramkarza Sutton, Wayne’a Shawa. Ten niewątpliwie sympatyczny jegomość najdelikatniej mówiąc nie prezentuje sportowej sylwetki – ma sporą nadwagę. W niższych ligach zapewne nie budzi to większej sensacji, natomiast gdy weźmie się pod uwagę fakt, że dziś Shaw może zagrać przeciwko czołowym zawodnikom globu – jest to już lekko zabawne i kuriozalne zarazem. Oczywiście – 45-letni Shaw zagra tylko w wypadku gdyby pierwszy bramkarz był niedysponowany, ale na pewno nie brakuje kibiców, którzy liczą na taki właśnie obrót spraw. Kurs na to, że bramkarz Sutton (którykolwiek) puści dziś więcej niż 3,5 gola wynosi 2.23.

Arsenal stoi przed jasnym zadaniem – nie może dziś ugrać nic wielkiego, może jedynie wypełnić formalność i uzyskać awans do kolejnej rundy. Nikt nie będzie odbierał tego w kategoriach sukcesu Wengera i spółki, a jedynie oczywistości. Nawet najefektowniejsza wiktoria nie zatrze tego, co stało się w minioną środę. Arsenal po raz kolejny pełny nadziei przystąpił do walki o ćwierćfinał Ligi Mistrzów i już po pierwszym meczu z Bayernem jest w zasadzie za burtą rozgrywek. Porażka 1:5 na Allianz Arenie praktycznie zamyka drogę „Kanonierów” do awansu. W rewanżu musiałby stać się cud, ale w to nie wierzą chyba nawet najwięksi optymiści w gronie kibiców „The Gunners”. Spora punktowa strata do Chelsea w Premier League każe z kolei sądzić, że FA Cup to jedyna realna szansa na trofeum dla Arsenalu w tym sezonie. Kurs na to, że to właśnie podopieczni Wengera sięgną po Puchar Anglii wynosi 4.75.

Arsenal jest notabene najbardziej utytułowanym klubem jeśli chodzi o FA Cup – podobnie jak Manchester United sięgał po ten skalp aż 12 razy – w trzech ostatnich sezonach dwukrotnie. To właśnie zdobyciem Pucharu Anglii w sezonie 2013/14 Wenger przerwał swoją 9-letnią posuchę w wygrywaniu jakichkolwiek rozgrywek. Potem ten sukces udało się powtórzyć rok później, a niejako „przy okazji” londyńczycy dwukrotnie zdobywali też Tarczę Wspólnoty (angielski odpowiednik Superpucharu).

Na jaki skład dziś zdecyduje się Wenger? Na pewno ze względu na klasę rywala szansę gry mogą otrzymać zawodnicy rzadziej grający w podstawowej jedenastce, tacy jak Lucas Perez czy Theo Walcott. Anglik strzelał gole w każdym z czterech ostatnich wyjazdowych meczów w FA Cup. Kurs na to, że dziś zrobi to po raz kolejny wynosi 1.83.