Banda i Wanda


Dziś Liga Mistrzów zyska nowy obiekt na swojej mapie. Atletico Madryt niedawno zastąpiło wysłużony, wiekowy stadion Vicente Calderon na okazały, nowoczesny wytwór architektury pod nazwą Wanda Metropolitano. Na inaugurację Champions League na tym stadionie dojdzie do nie lada widowiska – przyjeżdża bowiem londyńska Chelsea, m.in. z Thibault Courtois w składzie. Faworytem jest jednak banda Diego Simeone.

Atletico Madryt 2.25, remis 3.25, Chelsea 3.70 – godz. 20:45
Dwa pierwsze ligowe mecze Atletico na Wanda Metropolitano zakończyły się zwycięstwami „Los Colchoneros” – 1:0 z Malagą i 2:0 z Sevillą. Póki co obiekt jest więc szczęśliwy dla podopiecznych „Cholo”, ale dziś poprzeczka idzie w górę. Chelsea nie kryje swoich wysokich aspiracji, zwłaszcza że do Ligi Mistrzów wraca po rocznej przerwie. W pierwszej kolejce „The Blues” rozgromili azerski Karabach aż 6:0, a Atletico bezbramkowo zremisowało na Stadio Olimpico w Rzymie z AS Romą. Dziś jednak za faworyta uchodzą gospodarze. Zakład bez remisu na Atletico? Kurs 1.54.

W sezonie 2013/14 Atletico i Chelsea mierzyły się ze sobą w półfinałowym dwumeczu rozgrywek. Po remisie 0:0 w Madrycie, przyszedł rewanż na Stamford Bridge, w którym górą okazali się goście (3:1). Atletico awansowało do finału, w którym po dogrywce uległo Realowi Madryt. Warto przypomnieć także mecz o Superpuchar Europy z sierpnia 2012 roku, w którym Chelsea, wówczas jako triumfator Champions League, uległa Atletico (zwycięzca Ligi Europy) aż 1:4. Bohaterem meczu był autor hat-tricka, Radamel Falcao.

Madrytczycy w La Liga zajmują 2. miejsce z czteropunktową stratą do prowadzącej Barcelony. Bilans czterech zwycięstw i dwóch remisów pokazuje jednak, że z pewnością ekipa Simeone po raz kolejny ma chrapkę na najwyższe cele. Latem zespół Atletico obłożony był sankcją w postaci zakazu transferowego, więc nikt nowy nie zasilił drużyny, ale wobec takiej sytuacji postanowiono zachować praktycznie wszystkich najistotniejszych zawodników, z Antoinem Griezmannem na czele. Gol Francuza dziś? Kurs 2.95.

Do Madrytu przyjeżdża Chelsea, w składzie której nie zabraknie byłego zawodnika „Los Colchoneros”- Thibault Courtois. Belg przez kilka sezonów z bardzo dobrym skutkiem strzegł bramki Atletico, m.in. na wypożyczeniu z Chelsea, która miała wtedy w swoim składzie Petra Cecha. Czyste konto belgijskiego golkipera wyceniamy na 3.45.

W końcu po sezonie 2013/14, w którym, jak wspomnieliśmy, Atletico wyeliminowało Chelsea z Ligi Mistrzów, Courtois trafił na Stamford Bridge, a wraz z nim dwóch innych graczy z Vicente Calderon – Diego Costa i Filipe Luis. Ten drugi długo miejsca w Londynie nie zagrzał i po sezonie gry w Chelsea, ponownie reprezentuje barwy Atletico. Dużo bardziej skomplikowane są losy Costy, który po przyjściu do Chelsea Antonio Conte, szybko zdążył wpaść w konflikt z włoskim menadżerem. Dla dobra wyniku sportowego, obaj panowie zacisnęli zęby w sezonie 2016/17 – Costa grał świetnie, zdobywał gole i w dużym stopniu dzięki niemu mistrzostwo powędrowało na Stamford Bridge. Latem Conte nie omieszkał jednak obwieścić Hiszpanowi, że może szukać sobie nowego klubu, bo jego czas w Chelsea dobiegł końca. W ataku z dobrym skutkiem zastępuje go także ściągnięty z Madrytu, ale z innej jego części, Alvaro Morata. Gol Moraty – 3.25.

Costę zdecydowano się sprzedać i oczywiście pierwszym chętnym, bez niespodzianki, było Atletico. Po miesiącach negocjacji, niedawno dobito targu, ale ze względu na transferowy zakaz, Costa w nowym-starym klubie zagra dopiero zimą. Dziś zatem z całą pewnością niesforny napastnik będzie sympatyzował z „Los Colchoneros”, choć fizycznie pomóc w odniesieniu zwycięstwa nie będzie mógł.

Chelsea szybko podniosło się po marnym początku sezonu – przegranym meczu o Tarczę Wspólnoty (po rzutach karnych) i inauguracyjnej wpadce z Burnley (2:3). Od tamtej pory londyńczycy wygrali cztery spotkania Premier League, a zremisowali tylko w derbach stolicy z Arsenalem (0:0). Do tego doliczyć należy efektowny start w Champions League i pewny awans do kolejnej rundy w Pucharze Ligi. Conte nie był zachwycony dokonaniami swojego klubu na rynku transferowym, ale wydaje się, że koniec końców poukładał klocki jak należy i bez wątpienia dziś Chelsea sprawi Atletico spore problemy.