Bayern na krawędzi


Porażka 1:3 w Porto była ogromnym ciosem dla wszystkich sympatyków Bayernu. Kibice z Bawarii w tym sezonie mocno liczą na wygranie Ligi Mistrzów, ale by tak się stało, dziś muszą odrobić poważne straty z pierwszego ćwierćfinału i wystrzegać się fatalnych błędów w obronie, które zdeterminowały wynik tamtego starcia.

Bayern Monachium 1.34, remis 5.50, FC Porto 9.00 – godz. 20.45
Ewentualny awans FC Porto do półfinału byłby największą sensacją tegorocznych europejskich pucharów. Po losowaniu par tej ćwierćfinałowych większość zgodnie orzekła, że Bawarczycy są już praktycznie krok od finału Champions League. Tymczasem przed niespełna tygodniem na Estadio Dragao w Porto zobaczyliśmy Bayern słaby, zagubiony i popełniający katastrofalne pomyłki w linii obrony. Wynik 3:1 odzwierciedlał przebieg wydarzeń na murawie. Kurs na awans Porto do półfinału obecnie wynosi 1.75.

Dzisiejsi goście zagrają na pewno bez dwóch bocznych obrońców, którzy w pierwszym meczu złapali żółte kartki. Danila i Alexa Sandro zastąpią najprawdopodobniej Ricardo Pereira i Bruno Martins Indi. Ten ostatni zwolni miejsce na środku obrony, w które wskoczy Ivan Marcano. Czy wobec tak istotnych roszad Porto może liczyć na solidność swojej formacji defensywnej? To właśnie ten element jest kluczowy, bowiem Bayernowi wystarczy wygrana 2:0. – Musimy być w 100% skupieni i unikać pomyłek. Ważne też, abyśmy zagrali zespołowo – wyjaśnia priorytety na dzisiejszy mecz szkoleniowiec Porto, Julen Lopetegui. Under 1,5 straconej bramki gwarantuje przyjezdnym awans. Kurs na to, że Bayern nie strzeli przynajmniej dwóch goli wynosi 2.95.

Swoje poważne kadrowe problemy ma także Pep Guardiola. Wielu twierdzi, że to właśnie przez nie Bayern przegrał w pierwszym meczu, choć to duże uproszczenie, zwłaszcza że wybitnie nieudany mecz w obronie zagrali Dante i Jerome Boateng, a swojego „klopsa” dorzucił także Xabi Alonso. Nie można jednak lekceważyć także absencji podstawowego duetu skrzydłowych – Frank Ribery i Arjen Robben są poza grą, a zastępujący ich Thomas Mueller i Mario Goetze w Portugalii zagrali słabo, podobnie zresztą jak i Robert Lewandowski. Polak był niewidoczny i miał tylko jedną niezłą okazję. Fani z Bawarii liczą na dużo więcej. Jeśli dziś Lewandowski trafi do siatki, my trafimy kurs 1.81.

Bayernowi nigdy w historii nie udało się w Lidze Mistrzów odrobić takiej straty po pierwszym meczu. Czy dziś nastąpi ten pierwszy raz? Teoretycznie okoliczności są sprzyjające – własne boisko, wracający do zdrowia Bastian Schweinsteiger czy wreszcie sobotnie zwycięstwo 2:0 w Hoffenheim. Dziś wystarczy skopiować ten rezultat i awans stanie się faktem. To oczywiście jest proste tylko w teorii. Kurs na awans podopiecznych Guardioli wynosi 2.00.

Porto meczem przed własną publicznością udowodniło, że ma w sobie spory potencjał personalny. Znów przypomniał o sobie Ricardo Quaresma, którego nazwisko stało się niemal symbolem strzałów zewnętrzną częścią stopy. Znakomity był także Jackson Martinez, którym znów zaczynają się interesować czołowe kluby Europy. Rola ofensywnych liderów Porto jest dziś duża – Bayern będzie próbował zdominować swojego rywala, ale jeśli monachijska defensywa będzie czuła na sobie presję niezwykle groźnych snajperów drużyny przeciwnej, wówczas napór gospodarzy może być mniejszy. Jeśli Martinez wpisze się na listę strzelców dzisiejszego meczu, trafimy kurs 3.80.