Bez kibiców i nadziei


W wyjątkowo smutnych okolicznościach toczyć się będzie dzisiejszy mecz Legii Warszawa z Realem Madryt, który tak naprawdę powinien być wielkim świętem piłkarskim w Polsce. Tymczasem „Królewscy” zagrają w ponurym anturażu pustego stadionu przy ul. Łazienkowskiej. To oczywiście efekt kary nałożonej przez UEFA na warszawski klub. W dodatku tylko niepoprawni optymiści mogą liczyć na korzystny wynik.

Legia Warszawa 26.00, remis 11.00, Real Madryt 1.12 – godz. 20.45
Dla Legii przygoda z europejskimi pucharami 2016/17 najprawdopodobniej zakończy się po sześciu meczach w grupie Ligi Mistrzów. To, co miało być wielkim sukcesem, przełamanie 20-letniej klątwy, okazało się samo w sobie bolesnym doświadczeniem. Wysokie porażki, wybryki kibiców, kary od UEFA, po drodze zwolnienie konfliktowego trenera Hasiego oraz kłótnia właścicieli klubu, której efektem było odejście Dariusza Mioduskiego. Nie był to na pewno karnawał na stulecie Legii. Do meczu z Realem ekipa mistrzów Polski także nie może podejść w optymistycznym nastroju, bo nawet małe dzieci wiedzą, że szykuje się kolejne lanie. Zwycięstwo gości różnicą minimum trzech goli wyceniamy na 1.69.

Obstaw Legia-Real i zyskaj darmowy zakład

W pierwszym meczu tych drużyn na Santiago Bernabeu 15 dni temu Real wygrał 5:1, a mimo to Legia zebrała sporo pozytywnych recenzji i pochwał za ten występ. Po pierwsze wielu kibiców i ekspertów spodziewało się znacznie większych rozmiarów porażki na boisku aktualnego obrońcy trofeum Champions League. Dodatkowo Legia zostawiła po sobie niezłe wrażenie tworząc sytuacje pod bramką Keylora Navasa – w pierwszych minutach miała nawet więcej groźnych okazji niż gospodarze. Tomasz Jodłowiec strzelił jednak zbyt lekko, a Vadis Odjidja-Ofoe trafił w słupek. Dominacja „Królewskich” na przestrzeni całego meczu nie podlegała oczywiście dyskusji, ale mimo wszystko ogólne wrażenie po meczu było takie, że Legia miło zaskoczyła. Postęp w grze pod wodzą Jacka Magiery zauważalny jest gołym okiem, a pokazują to także coraz lepsze wyniki w lidze. Legia wspięła się już do górnej połówki tabeli Ekstraklasy. W ostatnim meczu z Koroną odrobiła dwubramkową stratę i wygrała 4:2. Czy dziś mistrzowie Polski będą w stanie strzelić choćby jednego gola? Kurs na to wynosi 1.95.

Real wciąż nie przegrał w sezonie 2016/17 choćby jednego meczu. W La Liga prowadzi z bilansem 7 zwycięstw i 3 remisów, wyprzedzając o 2 punkty FC Barcelonę. W Champions League „Królewscy” pokonali Sporting i Legię, a także zremisowali z Borussią Dortmund. Do tego doliczyć należy zwycięski Superpuchar Europy, a także wygraną z zeszłego tygodnia w Pucharze Króla Zinedine Zidane jawi się jako kandydat na wielką trenerską gwiazdę, bo jego wyniki w Madrycie są po prostu znakomite, nawet jeśli czasami Real nie gra na miarę oczekiwań. W dodatku w sobotnim meczu przeciwko Alaves hat-trickiem popisał się Cristiano Ronaldo, wracając w ten sposób na swoją ulubioną ścieżkę – ścieżkę strzelania goli, z której zboczył na parę tygodni. Przerwa CR7 obejmowała m.in. pierwszy mecz z Legią. Dziś jednak o motywację Portugalczyka do strzelania możemy być spokojni. Zwłaszcza, że Messi w tym sezonie Ligi Mistrzów ma już siedem bramek w trzech występach, a Ronaldo tylko dwie. Czy dziś mistrz Europy wbije Legii hat-tricka i zabierze z pustego stadionu przy Łazienkowskiej piłkę do domu? Kurs na to wynosi 7.00.

Statystyki Legii w Lidze Mistrzów są katastrofalne. W 1995 roku „Wojskowi” wygrali dwa z pierwszych trzech meczów w tych rozgrywkach, ale w kolejnych ośmiu są już bez zwycięstwa (2 remisy i 6 porażek) – statystyka obejmuje pięć spotkań w sezonie 95/96 i trzy w aktualnej edycji Champions League. Ostatni domowy gol Legii w piłkarskiej elicie? Jerzy Podbrożny w meczu z Blackburn 18 października 1995 roku. Ostatni w ogóle? 18 października 2016 roku i honorowa bramka Miroslava Radovicia na Santiago Bernabeu. Co poza tym? Najwięcej strzałów oddanych na bramkę jednego z zespołów w bieżącej edycji? Legia – 74. Strzały celne? To samo – Legia i 31 uderzeń. W tej sytuacji nie dziwi, że najwięcej skutecznych interwencji bramkarskich ma na koncie Arkadiusz Malarz – 19. Niestety, pokazuje to dobitnie jaka przepaść dzieli najlepszy polski zespół od plejady europejskich gwiazd, które rokrocznie rywalizują w Lidze Mistrzów. Nic więc dziwnego, że przed meczem Legia - Real nadziei na pozytywny wynik jest tyle samo, co biletów sprzedanych na to spotkanie i tyle samo co punktów na koncie zespołu z Warszawy. Prowadzenie Realu już do przerwy wydaje się pewniakiem – kurs 1.36.