Chytry plan „Lisów”


Leicester City to klub paradoksów. W jednym sezonie broni się przed spadkiem z ligi, by w kolejnym supersensacyjnie zdobyć mistrzostwo Anglii. W następnym drużyna znów ląduje w dolnych rejonach Premier League, ale jednocześnie w połowie marca stoi w przedsionku ćwierćfinału Ligi Mistrzów, gdy za burtą są już m.in. Arsenal czy Paris SG. By dziś chytry plan „Lisów” z Leicester został wcielony w życie, trzeba jednak odrobić stratę z pierwszego meczu w Sewilli. Tam Andaluzyjczycy wygrali 2:1.

Leicester City 3.30, remis 3.70, Sevilla 2.23 – godz. 20:45
Od pierwszego meczu na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan minęły 3 tygodnie. To w futbolu niekiedy nawet wieczność. Dość powiedzieć, że nazajutrz po porażce w Sewilli włodarze Leicester podjęli decyzję o rozstaniu z trenerem Claudio Ranierim, autorem największego sukcesu w historii klubu. W oświadczeniu dla mediów podkreślano, że jest to decyzja bolesna, ale wobec sytuacji drużyny w Premier League, wydaje się ona konieczna. Póki co wyniki zdają się legitymizować taki ruch działaczy – Leicester wygrało dwa kolejne ligowe mecze, oba po 3:1 (z Liverpoolem i Hull). Po udanym początku swojej pracy tymczasowy trener Craig Shakespeare został mianowany szkoleniowcem zespołu do końca sezonu. I to właśnie on dziś będzie chciał wprowadzić „Lisy” do najlepszej ósemki Europy. Kurs na awans Leicester wynosi 3.70.

Na korzyść Shakespeare’a i jego podopiecznych działa na pewno fakt, że od ostatniego meczu „Lisów” minęło 10 dni. Przerwa na Puchar Anglii pozwoliła na pewno nowemu opiekunowi drużyny na spokojną pracę i przygotowanie do być może jednej z najważniejszych batalii sezonu. Takiego komfortu nie miał Jorge Sampaoli. Sevilla w czasie gdy piłkarze Leicester mieli wolne od gry rozegrała dwa ligowe mecze, oba niespodziewanie remisując – z Alaves i Leganes po 1:1. Szanse na mistrzostwo kraju mocno zmalały, ale optymistyczne dla kibiców z Andaluzji jest to, że dziś remis 1:1 daje awans do ćwierćfinału. Kurs na taki właśnie dokładny wynik to 7.00.

Pod wodzą Sampaoliego Sevilla zupełnie zmieniła styl gry. Miłośnik taktyki Unai Emery mógł pochwalić się konkretnymi wynikami, szczególnie w Lidze Europy. Sampaoli jednak z miejsca skradł serca fanów z Estadio Ramon Sanchez Pizjuan. Jego zespół gra ofensywnie, z dużą intensywnością i zawsze dąży do strzelania goli. Przełożyło się to także na świetne wyniki w La Liga i Lidze Mistrzów. Wprawdzie tak jak wspomnieliśmy, szansa na wyprzedzenie Realu i Barcelony nie jest wielka, to jednak już sam fakt zajmowania 3. miejsce (nad Atletico Madryt) jest bardzo cenną zdobyczą. Dziś do tego dojść może awans do ćwierćfinału Champions League. Gdy do tego doda się fakt, że pierwszy sezon Emery’ego w Paryżu nie jest delikatnie mówiąc usłany różami, mamy pełen obraz sytuacji – żadna zmiana na stanowisku trenera nie musi być krokiem w tył. To także pozytywne przesłanie dla Leicester.

Ubezpieczamy 4-krotny zakład na Ligę Mistrzów

Biorąc pod uwagę tylko historyczne rezultaty batalii w europejskich pucharach, szanse obu zespołów na awans są niemal równe. W 50,1% przypadków awans uzyskiwał zespół, który przegrywał pierwszy mecz na wyjeździe 1:2, w 49,9% przypadków górą byli finalnie zwycięzcy pierwszego spotkania. Z czysto piłkarskiego punktu widzenia Sevilla wydaje się być zespołem mocniejszym, o czym świadczą zarówno miejsca zajmowane przez obie drużyny w swoich ligach, jak również sama siła lig. Od kilku lat dominacja Primera Division nie podlega dyskusji, a angielskie kluby przynoszą swoim kibicom w Europie więcej wstydu niż radości. Zwycięstwo Sevilli w dzisiejszym meczu wycenione jest na 1.61 (zakład bez remisu).