Co czeka Lecha i Legię?


Już dziś polskie kluby zagrają w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. To ostatnia przeszkoda przed dostaniem się do fazy grupowej tych rozgrywek. Lech zagra w Poznaniu z mistrzem Węgier Videotonem, a Legia w Kijowie zmierzy się z Zorią.

W sezonie 2011/2012 dwa polskie klubu, Legia i Wisła, po raz pierwszy od 31 lat zagrały w fazie grupowej europejskich pucharów przedłużając występ naszych reprezentantów na Starym Kontynencie aż do wiosny. Tym razem szanse są duże, aby powtórzyć ten wynik. Wydaje się, że łatwiejszą drogę do pokonania ma Lech, bo Videoton jest targany wewnętrznymi problemami, jednak mistrzowie Polski sami nie mogą się poszczycić najwyższą formą. – Zdecydowanie nie mogą grać jak ostatnio w lidze. Liczę na zwycięstwo, które spokojnie pozwoli Lechowi jechać na rewanż. Mistrzostwo polski zobowiązuje, aby w Europie zaprezentować się z jak najlepszej strony – mówi były piłkarz Lecha Czesław Jakołcewicz.

Z kolei Legia mierzy się z mocniejszym przeciwnikiem. Pierwszy mecz nie odbędzie się w Ługańsku, bo na wschodzie Ukrainy trwa konflikt zbrojny, a w Kijowie. Zoria pokazała, że jest zespołem mocnym eliminując w III rundzie belgijskie Charleroi. Rok temu jak równy z równym walczyła z Feyenoordem Rotterdam (awans straciła w ostatniej minucie drugiego spotkania). Podopieczni Henninga Berga sami uważają, że to bardziej wymagający przeciwnik niż Metallist Charków, z którym grali w poprzedniej edycji LE. – Może nazwa nie robi wrażenia, ale to poukładana i groźna ekipa. Nastawiamy się na twardy bój. Nie zamierzamy lekceważyć rywala – zapowiada gwiazda stołecznego klubu Ondrej Duda.

EKSPERT OCENIA:
Andrzej Strejlau (były selekcjoner reprezentacji Polski, trener Legii Warszawa, komentator piłkarski)

LECH: Walczy z kryzysem, choć tak naprawdę nie wiadomo, skąd takie załamanie formy? Przerwa między sezonami była krótka, a „Kolejorz” zupełnie jest bez pary. Oczywiście wiele można zrzucić na kontuzje kilku podstawowych piłkarzy, ale bez przesady. Mistrzowie Polski zupełni się pogubili, w ataku średnio spisuje się Robak i Thomalla. Podopieczni Macieja Skorży mają szczęście, że w Videotonie też problemy. Chyba ten klub jest jeszcze bardziej rozbity niż Polacy. Przed sezonem na korzyść Legii stracili swojego najlepszego piłkarza Nikolicia. We wtorek zwolnili trenera. Dzieje się tam wiele niedobrego. Lech musi wykorzystać atut własnego boiska. Musi zdobyć uznanie w Poznaniu i wypracować dobrą zaliczkę przed rewanżem. To jest walka o egzystencję klubu. Bez Ligi Europy ciężko zarobić i zaistnieć.

LEGIA: Legia zaskakująco przegrała w lidze z Piastem Gliwice i pytanie, czy należy z tego wyciągnąć daleko idące wnioski. Aktualnie nie ma silniejszej drużyny w Polsce, ale ekipa Berga też ma swoje problemy. Kilku piłkarzy leczy urazy. Kibice chcieliby widzieć Dudę czy Pazdana od razu na boisku, ale pamiętajmy, że wznowienie treningów nie równa się odpowiedniemu przygotowaniu i gotowości do gry. To będzie egzamin mentalny dla legionistów. Sprawdzian na trudnym terenie. Pokuszę się o ocenę, że to będzie arcytrudny mecz. Zoria jest silna, ma w składzie kilku piłkarzy wypożyczonych z Szachtara Donieck, którego jest nieoficjalną filią. To rywal znacznie trudniejszy od tego, którego wylosował Lech. W Kijowie trzeba zagrać mądrze i spokojnie. Pamiętając, że walczymy w dwumeczu.