Czas na bramki!


Przed czwartkowymi meczami Ligi Europy aż chce się powiedzieć: „Zagrajcie to jeszcze raz!”. Pamiętając emocje poprzedniej rundy, liczymy na powtórkę, zwłaszcza że Liga Mistrzów pozostawiła nas z bramkowym deficytem. Dużo ofensywniejsza Europa League powinna jednak ten niedostatek zrekompensować. Szachtar gra z Sevillą, a Villarreal z Liverpoolem.

Villarreal 2.47, remis 3.20, Liverpool 3.10 – godz. 21.05
W obu konfrontacjach wyłonienie faworyta jest zadaniem trudnym. Minimalnie większe szanse w rywalizacji „Żółtej łodzi podwodnej” z „The Reds” mają ci drudzy, a ich siłą będzie na pewno rozpęd, jakiego zespół nabrał w ostatnich tygodniach. Spektakularny awans do półfinału po dreszczowcu z Borussią, zwycięstwo 4:0 w derbach miasta z Evertonem, seria pięciu ligowych meczów bez porażki. Czy to już efekt Kloppa? Na takie deklaracje jest za wcześnie, ale w sam raz by stwierdzić, że liverpoolczycy są w formie!

Naprzeciwko staje jednak mocno niedoceniany Villarreal, który przecież nieprzypadkowo gra w pucharach, a obecnie zajmuje 4. miejsce w La Liga, które może dać awans do Ligi Mistrzów. Kto jest wyżej? Tylko wielka trójka – Barcelona, Atletico i Real. Ekipa z El Madrigal wyeliminowała już po drodze m.in. Napoli, Bayer Leverkusen i Spartę Praga. To już czwarty europejski półfinał tego klubu. Do finału nie udało się awansować nigdy! W tym sezonie poza pierwszym meczem z Rapidem Wiedeń, przegranym 1:2, „Żółta łódź podwodna” jest niepokonana w Lidze Europy. To już 11 spotkań z rzędu – najdłuższa seria w historii klubu.

Prawdziwą bronią gospodarzy jest Cedric Bakambu. Francuski napastnik strzelił w trwającym sezonie Europa League już 9 goli i traci tylko jedno trafienie do lidera, Artiza Aduriza, z wyeliminowanego już Athletiku Bilbao. Gol Bakambu w dzisiejszym spotkaniu wyceniany jest na 3.00.

Szachtar Donieck 2.55, remis 3.40, Sevilla 2.85 – godz. 21.05
Tymczasem we Lwowie, który od dwóch sezonów jest „nowym domem” Szachtara, gospodarze podejmą Sevillę, która choćby ze względu na swoje statystyki powinna być odbierana w kategoriach głównego faworyta rozgrywek – kurs 2.85 na jej triumf.

Przypomnijmy, że podopieczni Unaia Emery’ego wygrywali Ligę Europy w dwóch poprzednich sezonach, a wliczając w to protoplastę, czyli Puchar UEFA, klub ma już na koncie 4 triumfy w rozgrywkach – najwięcej ze wszystkich. Ba, kiedy Sevilla dochodziła już do półfinału, zawsze wygrywała rozgrywki! Te statystyki mogą zmrozić krew w żyłach Ukraińcom, zwłaszcza że w zeszłym sezonie w finale Ligi Europy na Stadionie Narodowym w Warszawie, Andaluzyjczycy pokonali właśnie ekipę z Ukrainy – Dnipro Dnipropietrowsk.

Grzegorz Krychowiak i spółka muszą się mieć jednak na baczności. Szachtar to nie pierwszy lepszy zespół – Ukraińcy w tym sezonie Ligi Europy stracili zaledwie dwa gole, co jest wynikiem znakomitym! Zatem by 18 maja zagrać w Bazylei o główne trofeum, trzeba już dziś wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, a Sevilli na wyjazdach w tym sezonie idzie jak po grudzie. Dość powiedzieć, że pierwsze i jedyne zwycięstwo poza Estadio Ramón Sánchez Pizjuán zespół odniósł w ćwierćfinale Ligi Europy, w Bilbao. W rewanżu była jednak porażka 1:2 i o awansie Andaluzyjczyków przesądziły lepiej wykonywane od Basków rzuty karne.

Przy okazji pojedynku Szachtara z Sevillą nie sposób przypomnieć dwumeczu z sezonu 2006/07, kiedy Sevilla po raz drugi z kolei wygrała Puchar UEFA. Zanim to się stało, musiała w dramatycznych okolicznościach wyeliminować Szachtar. W pierwszym meczu w Sevilli padł remis 2:2. W rewanżu gospodarze prowadzili 2:1, ale w czwartej doliczonej minucie bramkarz biało-czerwonych Andres Palop zdobył bramkę na wagę dogrywki. Dogrywki, w której Javier Chevanton przesądził o zwycięstwie Sevilli i jej awansie do V rundy rozgrywek. Właśnie na takie emocje liczymy w tym dwumeczu.