Czekając na Sevillę? Rusza Liga Europy!


Ostatnio rozgrywki Ligi Europy wyglądają puchar zarezerwowany dla FC Sevilli. W trzech ostatnich sezonach to właśnie Andaluzyjczycy sięgali po to trofeum. Póki co były pracodawca Grzegorza Krychowiaka skupiony jest jednak na grze w Lidze Mistrzów, a dziś startuje faza grupowa Ligi Europy 2016/17. Faworytem są „Czerwone Diabły” Jose Mourinho. Czy jednak znów dla wielu faworytów Europa League nie będzie tylko zbędnym kwiatkiem do kożucha?

Liga Europy 2016/17 – kursy na triumf w rozgrywkach
Manchester United, który jest jednym z dwóch angielskich przedstawicieli w Lidze Europy, trafił do grupy A. Rywalami „Red Devils” będą zespoły Feyenoordu Rotterdam, Zorii Ługańsk i Fenerbahce Stambuł. Mecz z tym ostatnim zespołem będzie miał szczególny smaczek – w klubie z Turcji występuje bowiem Robin van Persie, były piłkarz United. Od początku widać, że Jose Mourinho nie będzie traktował Ligi Europy priorytetowo, przynajmniej na razie. Na pierwszy mecz grupy Portugalczyk nie zabrał kilku podstawowych zawodników – Wayne’a Rooney’a, Antonio Valencię, Luke’a Shawa czy Henrikha Mkhitaryana. Wygląda na to, że będzie to stała strategia Mourinho przy okazji meczów tych rozgrywek. Zapracowani meczami na innych frontach zawodnicy będą otrzymywać wolne, by w meczach ligowych zachować większą świeżość. Wobec niejasnych zamiarów „Mou”, trudno określić czy United można uznawać za głównego faworyta do zwycięstwa w Lidze Europy. Póki co kurs na sukces klubu z Old Trafford wynosi 6.50.

Na tym etapie stawianie tez co do zwycięstwa w Lidze Europy jest obarczone dodatkowym ryzykiem. Po fazie grupowej do dwóch najlepszych drużyn każdej z grup dołączą jeszcze trzecie ekipy z grup w Lidze Mistrzów, co odmieni stawkę w walce o trofeum. Pojawić się mogą nowi faworyci, szczególnie jeśli np. 3. miejsce w swojej grupie Champions League zajmie Sevilla… Tak było przecież rok temu. Sevilla, jako zwycięzca Ligi Europy, startowała w kolejnym sezonie w bardziej elitarnym w europejskich pucharów. Przeznaczenia nie dało się jednak oszukać. Trzecia pozycja po grupowych zmaganiach zepchnęła Andaluzyjczyków do Ligi Europy, a tam team z La Liga szedł już od zwycięstwa do zwycięstwa – z finałowym, trzecim z rzędu triumfem na końcu.

Póki co za głównych kontrkandydatów Manchesteru United uchodzą kluby z Serie A, a konkretnie Inter Mediolan i AS Roma. To dwie wielkie firmy włoskiej piłki. Roma pożegnała się z marzeniami o Champions League w eliminacjach, a Inter zajął w zeszłym sezonie 5. miejsce w lidze i od razu znalazł się w Lidze Europy. W przypadku obu włoskich klubów kurs na końcowe zwycięstwo wynosi 16.00.

Zespół Wojciecha Szczęsnego rywalizować będzie w grupie z Viktorią Plzen, Austrią Wiedeń i Astrą Giurgiu. Ten ostatni zespół to rumuński pogromca West Hamu. Drugi rok z rzędu Astra w eliminacjach do Europa League pokonuje angielskie „Młoty”, co jest dla tego klubu ogromną hańbą.

Wobec absencji West Hamu, jedynym „towarzyszem podróży” Manchesteru United w Lidze Europy jest Southampton. „Święci” trafili do grupy K, gdzie stawią czoła wspomnianemu już Interowi, Hapoelowi Beer Szewa i Sparcie Praga.

Na tym etapie wśród innych kandydatów do sukcesu w „pucharze pocieszenia”, jak złośliwie zwykło się określać rozgrywki Ligi Europy, wymienia się Szachtar Donieck, Fiorentinę, Athletic Bilbao czy Schalke 04. Wszystkie kursy znajdziecie na Unibet.com.