„Czerwone Diabły” znów chcą usmażyć „Kanonierów”


Na koniec ćwierćfinałowej fazy Pucharu Anglii dojdzie do niemałego hitu. Dwie czołowe angielskie drużyny, które przez wiele sezonów w XXI wieku rywalizowały o mistrzostwo, spotkają się w bezpośrednim meczu o półfinał. Mowa oczywiście o Manchesterze United i Arsenalu.

Manchester United 2.45, remis 3.45, Arsenal 2.90 – godz. 20.45
Gdyby pod uwagę brać tylko historię ostatnich gier między tymi zespołami, nie należałoby dawać Arsenalowi żadnych szans. „Kanonierzy” niezależnie od sytuacji w ligowej tabeli, regularnie przegrywają lub w najlepszym razie remisują z zespołem z Old Trafford. Ostatnia wygrana „Kanonierów” przypada na maj 2011 roku, kiedy to Aaron Ramsey zdobył zwycięskiego gola w meczu ligowym (1:0). W tym sezonie w meczu ligowym na Emirates Stadium przeważali gospodarze (i to wyraźnie), ale zgodnie z tradycją i tak wygrali gracze ManU (2:1). Jeśli dziś także wygrają 2:1, trafimy kurs 9.50.

Ostatnio Manchester United gra w kratkę, choć wciąż utrzymuje się w ligowym TOP 4. W tym momencie podopieczni Louisa Van Gaala tracą do swoich dzisiejszych rywali jedno „oczko”, a mają też tylko dwa punkty więcej niż piąty Liverpool i trzy niż szósty Tottenham. Sytuacja jest więc bardzo napięta, a kolejek do końca aż 10. „Czerwone Diabły” na żadnym etapie tego sezonu nie grały futbolu, jakiego kibice od tej drużyny oczekują, ale nie da się ukryć, że postęp jeśli chodzi o wyniki w stosunku do poprzedniego sezonu jest zauważalny. Czy to efekt nowego trenera czy raczej licznych transferów? Trudno jednoznacznie wskazać, zwłaszcza że ani Angel Di Maria, ani Radamel Falcao nie zachwycają swoją grą – mówiąc najdelikatniej. Być może dziś Kolumbijczyk dostanie kolejną szansę na występ, korzystając ze zdrowotnych problemów byłego „Kanoniera”, Robina van Persiego. Bramka Falcao wyceniana jest na 2.65.

Ostatnia forma w meczach ligowych faworyta nakazywałaby widzieć w drużynie gości. Arsenal poza porażką w North London Derby (1:2 z Tottenhamem) gra nieźle i regularnie przywozi komplety punktów. Na przekór temu w Lidze Mistrzów „The Gunners” zagrali fatalny mecz z Monaco i przegrali u siebie 1:3, niemal na 100% wyrzucając się za burtę rozgrywek. Teraz zadaniem Wengera i jego ludzi jest pozostanie na pokładzie szalupy FA Cup – to szczególnie ważne dlatego, że Arsenal broni tego trofeum i w przypadku pokonania United będzie już bardzo bliski ponownego sukcesu. W epoce Wengera Arsenal jest zdecydowanym królem Pucharu Anglii – najstarszych piłkarskich rozgrywek na świecie. Kurs na awans „Kanonierów” wynosi 1.90.

W tym stuleciu mnóstwo starć United z Arsenalem na długo zapadło w pamięci fanów angielskiego, ale nie tylko, futbolu. Drużyny Sir Alexa Fergusona i Arsene’a Wengera toczyły batalie o mistrzostwo Anglii, a legendarni kapitanowie – Roy Keane i Patrick Vieira nie przebierali w środku, chcąc udowodnić sobie nawzajem wyższość w środku pola. Ostatnie lata, kiedy to na szczytach angielskiej piłki znalazły się także Chelsea i Manchester City, nieco zburzyły poprzedni ład. Z początku w nowych okolicznościach nie potrafił odnaleźć się Arsenal, który regularnie kończy ligę na 3 lub 4 miejscu. Po odejściu Fergusona problemy ma jednak także Manchester United. To jednak wciąż dwaj giganci Premier League – dziś w meczu o Puchar Anglii, ale nadal z wielkimi pokładami piłkarskiej jakości, a także ze sporym ładunkiem historycznych zaszłości. Powinno zawrzeć! Kurs na czerwoną kartkę w tym meczu wynosi 3.75.