Dadzą radę bez „Rado”?


W Amsterdamie mogło być pięknie, ale nieskuteczność w drugiej połowie pogrążyła Legię i ze stolicy Holandii nasi zawodnicy wrócili w minorowych nastrojach, po porażce 0:1. To jednak nie koniec rywalizacji w dwumeczu. Dziś można wszystko odwrócić i wskoczyć do 1/8 finału Ligi Europy!

Legia Warszawa 2.20, remis 3.40, Ajax Amsterdam 3.20 – godz. 19.00
Przed pierwszym meczem w obozie Legii zawrzało. Intratną propozycję odejścia do Chin, za wielkie pieniądze, otrzymał lider drużyny Miroslav Radović, jeden z najlepszych piłkarzy T-Mobile Ekstraklasy. „Rado” dogadał się wstępnie z przedstawicielami Legii i strony chińskiej, a trener Henning Berg nie wystawił go do 18-ki meczowej, stwierdzając że Serb jest już myślami gdzie indziej. Legia przegrała 0:1, wykazując się w drugiej połowie sporą nieskutecznością pod bramką Jespera Cillessena. Wielu skrytykowało ostro decyzję Berga, uważając że Radović na pewno pomógłby Legii i wynik pierwszego meczu mógł być korzystniejszy. Czy tak by się stało? Tego już nie wiemy. Jest jednak dobra wiadomość z ekipy mistrzów Polski. Do składu wraca Ondrej Duda. Czy już do pierwszego? Tego nie wiemy. Kurs na trafienie Słowaka wynosi 4.10.

Specjalna promocja związana z meczem

W Amsterdamie Legia w pierwszej odsłonie zagrała bardzo bojaźliwie, przyjmując ataki gospodarzy na własnej połowie. Berg przesunął nawet Ivicę Vrdoljaka do środka defensywy i Legia faktycznie grała piątką obrońców. Nie był to jednak najszczęśliwszy manewr, bo Vrdoljak miał swój udział przy straconej bramce, autorstwa Arkadiusza Milika. Gdy po przerwie Legia ruszyła do przodu, okazało się, że nie taki Ajax straszny, jak go malują. Gdyby nie wspaniała forma Cillessena, ze stolicy Holandii warszawianie wróciliby najprawdopodobniej w glorii zwycięzców. Najwięcej pretensji mógł mieć do siebie Michał Żyro, który stojąc metr przed bramką, przeniósł piłkę nad poprzeczką! Czy Żyro zrehabilituje się za tamto pudło i trafi do siatki na Pepsi Arenie? Kurs dokładnie tak jak w przypadku Dudy – 4.10.

Kibiców Legii, których ze względu na „uefowskie” sankcje zabraknie dziś na stadionie przy Łazienkowskiej, martwić może forma Legii. W czterech wiosennych meczach drużyna nie wygrała ani razu. W lidze zaliczyła porażkę i remis, w Pucharze Polski remis, a w pierwszym meczu z Ajaksem, jak wiemy, przegrała 0:1. Zdaje się, że dzisiejszy dzień to doskonała okazja na przełamanie. Czy jednak bez Radovicia się uda? Duża odpowiedzialność spoczywać będzie na Orlando Sa, który wreszcie otrzyma od trenera więcej szans na grę w podstawowej jedenastce. Awans Legii oznaczony jest kursem 3.30.

Ajax w miniony weekend zremisował w lidze z Willem II Tilburg, grając w najmocniejszym składzie. Jedyną bramkę dla podopiecznych Franka de Boera zdobył, podobnie jak z Legią, Arkadiusz Milik. Polak zdaje się wracać do wysokiej dyspozycji, co cieszy przede wszystkim selekcjonera Adama Nawałkę. Dobrze grający Milik to jedno, ale ogólna przeciętność Ajaksu to drugie. Czy dziś Legia od pierwszych minut spróbuje mocno przycisnąć gości i mimo braku ogłuszającego dopingu, wywrzeć na rywalach presję? Szybko zdobyty gol na pewno ułatwiłby sprawę. Prowadzenie Legii do przerwy to w naszej ofercie kurs 2.85.