Demony Wengera


Dziś Arsenal gra z Paris SG. Na pierwszy rzut oka to mecz o małym ciężarze gatunkowym, bowiem obie drużyny zapewniły już sobie wyjście z grupy A. Nikt jednak lepiej niż Arsene Wenger nie zna wartości zajęcia w grupie 1. miejsca. W ostatnich sezonach „Kanonierzy” regularnie kończą rozgrywki grupowe za plecami jednego zespołu, a potem są nierozstawieni w losowaniu 1/8 finału. Dalszy ciąg znamy doskonale. Ćwierćfinał stał się dla zespołu z północnego Londynu „szklanym sufitem”. Wygrana z Paris SG może pozwolić na przebicie tej bariery. Czy Wenger poradzi sobie z rywalem i własnymi demonami? W sobotę po raz kolejny nie dał rady Mourinho…

Arsenal 2.42, remis 3.45, Paris SG 3.10 – godz. 20.45
„Kanonierzy” są w korzystniejszym położeniu. Zremisowali na Parc des Princes 1:1, a w pozostałych meczach wykazali się większą skutecznością niż paryżanie. Teraz najprawdopodobniej wystarczy im remis w dzisiejszym meczu i wygrana w ostatniej kolejce z Bazyleą. W przypadku zwycięstwa dziś, podopieczni Wengera będą już mieli w garści zwycięstwo w grupie A, dające upragnione rozstawienie. W ubiegłych latach Arsenal trafiał na takie zespoły jak Milan, Bayern czy Barcelona, a nawet gdy w losowaniu uśmiechnęło się szczęście i londyńczykom przyszło grać z Monaco, to i jak klątwa 2. miejsca w grupie działała – zespół z Księstwa okazał się lepszy dzięki bramkom strzelonym na wyjeździe. Wygranie grupy może dać podopiecznym Wengera realną szansę na awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a to nie udało się jego zespołowi od sezonu 2009/10. Tylko raz w kolejnych przegranych podejściach w 1/8 finału „The Gunners” byli zwycięzcami swojej grupy. Mobilizacja w szeregach londyńczyków będzie więc dziś szczególna. Arsenal bez remisu? Oferujemy kurs 1.71.

Wenger ma do dyspozycji większość swoich najważniejszych zawodników. Problemem wydaje się głównie obsada prawej obrony. Kontuzjowany jest zarówno Hector Bellerin, jak i Mathieu Debuchy. Swoją kolejną szansę w Arsenalu otrzymuje więc Carl Jenkinson, które ostatnie sezony spędzał na wypożyczeniu w West Hamie. Zagadką pozostaje także obsada linii ataku. Arsenal zatracił skuteczność i w ostatnich czterech ligowych meczach wygrał tylko raz, a pozostałe remisował. Mocno do składu pukać zaczął Olivier Giroud, który ma dość siedzenia na ławce. W sobotę uratował zespołowi remis na Old Trafford, więc być może dziś po raz pierwszy od dłuższego czasu rozpocznie mecz w wyjściowym składzie. Rok temu Giroud hat-trickiem w meczu z Olympiakosem Pireus uratował Arsenalowi wyjście z grupy. Czy dziś zapewni 1. miejsce? Kurs na bramkę Francuza wynosi 2.75.

Łamigłówek w wystawianiu napastnika nie ma Unai Emery. Trener Paris SG po odejściu Zlatana Ibrahimovicia ma tylko jednego snajpera z prawdziwego zdarzenia – to Edinson Cavani. Urugwajczyk w pierwszym meczu z Arsenalem wykazywał się ogromną nieskutecznością, ale i tak strzelił gola (już w 1. minucie meczu). W lidze strzelił już 11 bramek, a w Champions League ma ich cztery. Gospodarze dzisiejszej potyczki na Emirates Stadium mają się więc kogo obawiać. Kurs na bramkę Cavaniego to 2.43.

Paris SG po początkowych trudnościach w sezonie 2016/17 zaczyna wkraczać na odpowiednie tory. Paryżanie od czterech kolejek nie stracili gola w Ligue 1, a trzy ostatnie mecze wygrali. Do prowadzącej Nicei tracą już tylko trzy punkty, a z Monaco zrównali się dorobkiem. Wygląda na to, że Emery powoli układa mistrzów Francji na swoją modłę, a że potrafi to zrobić – o tym przekonywał pracując z sukcesami w FC Sevilli.

Polskich kibiców martwić może, że w układance Emery’ego nie ma miejsca dla Grzegorza Krychowiaka w wyjściowym składzie. Polak został niemalże przyspawany do ławki rezerwowych Paris SG, a gdy przechodził do Ligue z La Liga nic tego nie zapowiadało. Thiago Motta, Blaise Matuidi i Marco Verratti to pewniacy do gry, a „Krycha” musi czekać na absencję któregoś z nich.

Dziś fani Paris SG mają jednak poważniejsze powody do zmartwień. Nie zagra na pewno Serge’a Aurier. Iworyjczyk popadł w konflikt z prawem, przez co nie został wpuszczony na teren Wielkiej Brytanii. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że kilka lat temu Aurier był przymierzany do gry w Arsenalu, gdy z klubu odchodził Bacary Sagna. Dziś nie zobaczymy więc dwóch „pędziwiatrów” na prawych stronach defensywy w obu ekipach – Bellerina w Arsenalu i Auriera w zespole gości. Poza tym Emery nie może skorzystać z usług Adriana Rabiot, Javiera Pastore i Layvina Kurzawy. Spore osłabienia. Czyżby szala przechylała się w stronę Arsenalu? Prowadzenie zespołu Wengera już do przerwy wyceniamy na 2.95.