El. LE: Za przykładem Legii


Droga do fazy grupowej Ligi Europy nie jest dla polskich drużyn łatwa. W poprzednim etapie rywalizacji z pucharami pożegnał się bydgoski Zawisza. Z szansami na sukces pozostają Ruch Chorzów i Lech Poznań. Wczoraj znakomity przykład dobrej gry polskiego klubu na europejskiej scenie dała Legia Warszawa. Za tym przykładem trzeba iść!

Ruch Chorzów 2.80, remis 3.40, Esbjerg 2.40 – godz. 18.00
Ruch nie był rozstawiony w losowaniu i trafił na duński Esbjerg. Chorzowianie nie są na pewno faworytem dwumeczu. Ba, nawet w dzisiejszym meczu trudno upatrywać ich w roli faworyta. Mecz w roli gospodarza Ruch zagra bowiem w Gliwicach! Od początku sezonu murawa stadiony przy ul. Cichej nie nadaje się do niczego i już w meczach z FC Vaduz i Górnikiem Łęczna, chorzowianie musieli korzystać z gościnności obiektu Piasta, gdzie mecze nie mogą toczyć się jako imprezy masowe, zatem maksymalna ilość widzów to 999. W tak paranoicznych i groteskowych okolicznościach zespół trenera Jana Kociana traci atut własnego boiska i własnej publiczności, niemalże podpisując na siebie wyrok. Duńczycy z Esbjerg obecnie w swojej lidze zajmują trzecie od końca miejsce, ale może to być mylące. – To dobry zespół, lubiący grę kombinacyjną i posiadanie piłki – komentuje Kocian. Ruch po dość szczęśliwym wyeliminowaniu ekipy z Liechtensteinu i słabym starcie w lidze, potrzebuje na pewno impulsu. Czy znajdzie go dziś? My stawiamy na co najmniej dwubramkową wygraną gości po kursie 4.70.

Sjarnan Garabae 4.15, remis 3.50, Lech Poznań 1.83 – godz. 20.30
Tymczasem „Kolejorz” poleciał aż do Islandii, by zmierzyć się z jedną z najbardziej pozytywnie zakręconych drużyn w Europie. Sjarnan F.C. to powiem specjaliści od piłkarskich cieszynek – bardzo oryginalnych i zabawnych, co prezentujemy na filmiku powyżej. Czy poza dobrą zabawą Stjarnan jest w stanie zagwarantować odpowiedni poziom piłkarski? Trudno stwierdzić. Faworytem jest na pewno Lech, ale przypomnijmy, że w Estonii podopieczni trenera Mariusza Rumaka sensacyjnie przegrali z Nomme Kalju i straty odrabiali dopiero w rewanżu u siebie. Rok temu z kolei Lech odpadł z LE już z pierwszym rywalem z Litwy – Żalgirisem. Dla poznaniaków nie ma zatem niestety rzeczy niemożliwych i fakt, że teoretycznie powinny rozbić Islandczyków jeszcze niczego nie gwarantuje. Ostatnio w ekipie z Wielkopolski sporo mówi się o potencjalnym transferze Łukasza Teodorczyka do Serie A, na którym Lech zarobić mógłby nawet 4,5 miliona euro. Dziś jednak „Kolejorz” musi skupić się na dobrym wywiązaniu się ze swoich boiskowych obowiązków, bowiem kolejnej wpadki kibice w Poznaniu tak łatwo nie wybaczą – nawet jeśli w zamian otrzymają zabawną inscenizację zespołu Stjarnan po strzelonym golu. Bramka Islandczyków w dzisiejszym meczu wyceniana jest na 1.49.

Obstawiaj mecze europejskich pucharów na Unibet.pl!