Europa da się lubić?


Pięć spotkań polskich drużyn w europejskich pucharach 2015/16 przyniosło 5 zwycięstw! Przyzwyczajeni do kompromitujących wpadek kibice przecierają oczy ze zdumienia. Jest stanowczo za wcześnie by odtrąbić sukces i mówić o odwilży, ale to chyba dobry czas by wyrazić nadzieję, że ten stan potrwa jeszcze jakiś czas. Czy dziś wieczorem nie przebudzimy się boleśnie z pięknego snu? Przed nami mecze Jagiellonii, Śląska i Legii w eliminacjach Ligi Europy.

Jagiellonia Białystok 2.00, remis 3.40, Omonia Nikozja 3.60 – godz. 20.30
Dziś do Białegostoku przyjeżdża 20-krotny mistrz Cypru i 14-krotny zdobywca krajowego pucharu. Ostatnie rozgrywki ligowe nie poszły jednak po myśli Omonii, która zakończyła rywalizację na 4. miejscu. W tej sytuacji utytułowany zespół Cypryjczyków musi przebijać się od wczesnych rund kwalifikacyjnych. W poprzedniej fazie Omonia wyeliminowała Dynamo Batumi, choć po pierwszym meczu bliżej awansu byli Gruzini (wygrali 1:0). W ekipie z Nikozji dobrze znany polskim kibicom jest Andraż Kirm, były skrzydłowy Wisły Kraków. Drugim graczem znającym Ekstraklasę jest Herold Goulon, który reprezentował barwy Zawiszy Bydgoszcz.

Jagiellonia do dzisiejszej rywalizacji powinna przystąpić jednak bez kompleksów. Po wspaniałym sezonie ligowym, zwieńczonym brązowymi medalami, drużyna Michała Probierza udanie zaczęła nowe rozgrywki. W dwumeczu z litewskim FK Kruoja „Jaga” zaaplikowała rywalom aż 9 bramek, sama nie tracąc ani jednej. Słaby zespół z pierwszej rundy kwalifikacyjnej to już jednak przeszłość, a zdaniem trenera Probierza faworytem do awansu są tym razem Cypryjczycy. Czy jednak znany ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi szkoleniowiec celowo nie zdejmuje presji ze swoich podopiecznych? Jeśli Jagiellonia wygra różnicą co najmniej dwóch bramek, wówczas trafiamy okazały kurs 3.65.

Śląsk Wrocław 2.35, remis 3.20, IFK Goeteborg 3.00 – godz. 20.30
Równolegle do rywalizacji w Białymstoku, toczyć się będzie mecz w zupełnie innej części Polski. Śląsk Wrocław podejmuje znaną skandynawską firmę – IFK Goeteborg, 18-krotnego mistrza Szwecji, 7-krotnego zdobywcę Pucharu Szwecji i przede wszystkim dwukrotnego triumfatora Pucharu UEFA! Tytuły na boisku jednak nie grają. Gra aktualna forma i umiejętności zawodników. Tu jednak też nie ma zbyt dobrych wiadomości dla wrocławian. IFK przewodzi tabeli Allsvenskan! Podwójna szansa na gości to kurs 1.55.

Co więcej, zespół z Goeteborga w tym sezonie ligowym (rozgrywki toczą się systemem wiosna-jesień) stracił zaledwie 7 bramek. Silna obrona jest więc atutem znanych z dobrej organizacji gry Szwedów. Mają oni jednak także swoje atuty z przodu, a największym z nich jest Duńczyk Lasse Vibe, król strzelców ligi szwedzkiej w poprzednim sezonie. Kurs na gola Vibe wynosi 3.50.

Wrocławską odpowiedzią na Vibe ma być wracający do polskiej ligi i Śląska Kamil Biliński. 27-latek ostatnie sezony spędził na Litwie i w Rumunii, zawsze strzelając po kilkanaście bramek. Biliński w duecie z Flavio Paixao ma być silną bronią zespołu Tadeusza Pawłowskiego. Śląsk potrafił w przeszłości sprawiać pozytywne niespodzianki w pucharach, a przykładem może być dwumecz z Club Brugge sprzed dwóch sezonów. Oby i tym razem czwarta ekipa ubiegłych rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy zaskoczyła nas in plus. Prowadzenie gospodarzy do przerwy wyceniamy na 3.00.

Legia Warszawa 1.45, remis 4.30, FC Botosani 6.70 – godz. 21.00
Trzecim przedstawicielem Polski w Europie będzie dziś wicemistrz kraju – Legia Warszawa. Najbogatszy klub nad Wisłą boryka się z wieloma problemami. Przegranie mistrzostwa w zakończonym już sezonie spadło na włodarzy klubu jak grom z jasnego nieba i widać wyraźnie, że w klubie z Łazienkowskiej wyraźnie nie radzą sobie z zaistniałą sytuacją. Nieskoordynowane, nerwowe i chaotyczne ruchy na rynku transferowym, głupie wypowiedzi trenera i zawodników czy wreszcie przegrany mecz o Superpuchar Polski. To wszystko stworzyło pesymistyczną atmosferę wokół Legii.

Teraz jednak Henning Berg i spółka otrzymują szansę na nowy początek. W przededniu startu Ekstraklasy Legia podejmuje u siebie rumuńskie FC Botosani i jest zdecydowanym faworytem rywalizacji. Efektowna wygrana pomoże drużynie na nowo uwierzyć w swoją siłę, a kibicom pozwoli zapomnieć o upokorzeniu w Poznaniu w zeszły piątek. Wszystko wskazuje na to, że w drużynie ze stolicy pozostanie Ondrej Duda. Słowak był już jedną nogą w Interze Mediolan, ale ostatecznie „Nerrazzuri” zrezygnowali z tej transakcji, sprowadzając i tak całkiem liczne grono nowych piłkarzy. Jeśli Duda szybko odbuduje się i wróci do właściwej dyspozycji, Legia powinna mieć z niego spory pożytek. Kurs na trafienie tego gracza to w ofercie Unibet 3.00.

Trzy mecze, po których będziemy znacznie mądrzejsi jeśli chodzi o kwestię siły polskich klubów na arenie międzynarodowej. Po cichu marzymy o podtrzymaniu zwycięskiej passy, ale realnie zachowanie statusu niepokonanych także będzie sukcesem.