Formalność Juventusu


Wydaje się, że Monaco stoi dziś przed zadaniem trudniejszym niż pamiętna „remontada” Barcelony. W „jaskini lwa”, jaką jest Juventus Stadium, zespół z księstwa potrzebuje strzelić co najmniej trzy gole i to przy założeniu, że nie straci żadnego. Tylko w takim wypadku awans do finału Champions League stanie się faktem. Nie oszukujmy się – to misja z kategorii tych praktycznie niewykonalnych. Czy futbol znów nas zaskoczy i każe zbierać szczękę z podłogi?

Juventus 1.70, remis 3.95, Monaco 5.45 – godz. 20:45
W minioną środę w Monaco rozegrano pierwszy mecz, który miał być punktem wyjścia i kluczem tej rywalizacji jednocześnie. Wiadomo czego można spodziewać się w Turynie, gdzie Juventus nie przegrywa prawie nigdy, a i punkty (bramki też) traci niezwykle rzadko. By realnie myśleć o awansie Monaco potrzebowało więc korzystnego rezultatu u siebie. Zamiast tego była dwubramkowa porażka po dublecie Gonzalo Higuaina. Argentyńczyk pokazał, że nawet nie do końca idealna sylwetka nie przeszkadza mu w zdobywaniu goli, bo ma on niesamowity instynkt snajperski. Dziś Higuain jest faworytem do otwarcia wyniku po kursie 3.95.

Monaco to zespół, który i tak jest oczarowaniem tegorocznej Ligi Mistrzów. Lider francuskiej Ligue 1 prezentuje futbol bardzo ofensywny, a w drużynie Leonardo Jardima aż roi się od prawdopodobnie przyszłych gwiazd tego sportu. W zderzeniu w żelazną obroną Juventusu nieszablonowa, finezyjna gra Monaco mocno rozbiła sobie jednak głowę. Przez ten sam mur nie przebiła się w ćwierćfinale Barcelona, a trio MSN nie zdobyło ani jednego gola przez 180 minut dwumeczu! Mało tego, Juventus nie stracił gola już w siedmiu kolejnych spotkaniach Champions League, a w sumie w tej edycji stracił ledwie dwa! Czyste konta Buffona stają się mocnymi pewniakami. Dziś oferujemy kurs 2.45.

W miniony weekend Juventus był bliski zaliczenia pierwszej w tym sezonie porażki na własnym stadionie i to w dodatku w derbowym spotkaniu z Torino. Marnym pocieszeniem dla kibiców „Starej Damy” byłby fakt, że trener Massimiliano Allegri desygnował do gry tylko trzech podstawowych zawodników – Leonardo Bonucciego, Paulo Dybalę i Mario Mandżukicia. W dodatku tego ostatniego nie na swojej obecnej pozycji, a w ataku, gdzie grał przez większość swojej kariery. Remis w doliczonym czasie gry gospodarzom załatwił Gonzalo Higuain, zatem znakomita domowa seria trwa, a w najbliższej kolejce „Bianconeri” mogą świętować kolejne Scudetto – wystarczy, że pokonają Romę na wyjeździe. Nawet jeśli wicelider okaże się mocniejszy od lidera, to będzie to jedynie odroczenie wyroku, bo mało kto wierzy jeszcze, że rzymianom może udać się pościg. Siedem punktów straty na trzy kolejki przed końcem to praktycznie gwarancja sukcesu Juve. Na dziś Juventus jest więc finalistą Pucharu Włoch, jedną nogą finalistą Ligi Mistrzów i jedną nogą mistrzem Italii. Nie najgorzej. Przy okazji ekipa Allegriego jest także faworytem dzisiejszego meczu. Zakład bez remisu na Juventus po kursie 1.26.

Monaco w rozgrywkach ligowych także zmierza po tytuł. Podopieczni Jardima mają trzy punkty więcej niż Paris SG, a w zanadrzu dodatkowo do rozegrania jeden mecz więcej. Wydaje się więc, że dominacja paryżan zostanie przełamana. Do pełni szczęścia brakuje tylko awansu do Ligi Mistrzów – byłoby to jednak więcej niż sensacją, szczególnie ze względu na wynik rywalizacji z minionej środy. Biorąc pod uwagę historyczne rezultaty europejskich pucharów szansa Monaco na awans to około 2%. Znajduje to swoje przełożenie w kursie na awans zespołu dzisiejszych gości – wynosi on 16.00.