Glik zatrzyma Aguero?


We wtorek i środę do rozegrania pozostały cztery kolejne mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dziś uwaga fanów skupiać się będzie na rywalizacjach Bayeru Leverkusen z Atletico Madryt i Manchesteru City z Monaco. Ten drugi mecz interesuje nas tym mocniej, że w składzie ekipy z Księstwa zobaczymy na pewno Kamila Glika. Reprezentant Polski stanie przed naprawdę trudnym zadaniem, jakim będzie powstrzymywanie podopiecznych Pepa Guardioli – m.in. Sergio Aguero czy Kevina De Bruyne.

Manchester City 1.65, remis 4.25, AS Monaco 5.50 – godz. 20.45
To gospodarze uchodzą za faworyta meczu, a także całego dwumeczu. To jednak wyrównana para i można spodziewać się bardzo różnych rozstrzygnięć. Wypada przypomnieć, że Monaco to lider ligi francuskiej i mocny kandydat, by przełamać dominację Paris SG. Monaco to także najskuteczniejszy zespół z czołowych pięciu lig Europy – w tym sezonie Ligue 1 podopieczni Leonardo Jardima zdobyli już 76 bramek w 26 meczach. Ofensywa stała się znakiem rozpoznawczym obecnego Monaco. Kurs na to, że dziś goście zdobędą więcej niż 1,5 gola wynosi 3.30.

W miniony piątek Monaco zaliczyło wpadkę, jedynie remisując z zajmującą miejsce w strefie spadkowej Bastią. Była to druga strata punktów Monaco w tym roku – wcześniej piłkarze z Księstwa zremisowali z Paris SG. Paryżanie w niedzielę także tylko zremisowali swój mecz i nie wykorzystali potknięcia najgroźniejszego rywala. W tabeli utrzymała się więc trzypunktowa różnica na korzyść zespołu Jardima. Trudno nie odnieść wrażenia, że w piątek piłkarze Monaco w dużej mierze byli już myślami na Etihad Stadium, w walce o ćwierćfinał Champions League. Dziś zapewne jednak dużo częściej zmuszani będą do gry na własnej połowie i obrony, a nie jak w meczu ligowym z Bastią – do atakowania. Czy Kamil Glik odpowiednio poprowadzi całą linię obrony i Monaco zdoła uniknąć straty gola? Byłaby to niemała niespodzianka, bo siła ofensywna „Citizens” jest powszechnie znana – kurs na czyste konto Danijela Subasicia wynosi 6.30.

Ostatni weekend nie był też w pełni udany dla Manchesteru City – „Obywatele” zremisowali 0:0 w Pucharze Anglii z Huddersfield, zespołem z Championship. W związku z tym obie drużyny czeka powtórka meczu. W lidze trzy ostatnie konfrontacje kończyły się zwycięstwami „Citizens”, ale ośmiopunktowa strata do Chelsea nie daje podopiecznym Guardioli zbyt wielkich nadziei na happy end kampanii 2016/17. Być może uda się przynajmniej powtórzyć zeszłoroczne osiągnięcie w Lidze Mistrzów – wówczas jeszcze pod wodzą Manuela Pellegriniego zespół z niebieskiej części Manchesteru doszedł do półfinału – po raz pierwszy w historii. Nie ma jednak wątpliwości, że Manchester City najzwyczajniej w świecie nie błyszczy formą – z tą było dobrze tylko na samym starcie sezonu. Remis lub wygrana gości dziś? Kurs 2.35.

Manchester City i Monaco nigdy nie rywalizowały ze sobą w bezpośrednim pojedynku w europejskich pucharach. Notabene „Obywatele” tylko trzykrotnie mierzyli się z rywalami z Ligue 1 – za każdym razem było to Paris SG. W poprzednim sezonie Ligi Mistrzów w ćwierćfinałach team Pellegriniego zremisował 1:1 w Paryżu i wygrał 1:0 u siebie. W fazie grupowej Pucharu UEFA 2008/09 Man City zremisował u siebie z Paris SG 0:0.

Z kolei Monaco z pięciu dwumeczów przeciwko angielskim zespołom, aż czterokrotnie wychodziło z awansem. Mało tego, reprezentanci Ligue 1 nie przegrali żadnego z pięciu meczów wyjazdowych (3 wygrane, 2 remisy). Te statystyki pokazują, że do tej pory zespół z Księstwa miał patent na rywalizację z zespołami z Premier League. Ciekawe tylko czy ten patent zadziała także dziś wieczorem.

Mecz ma szczególny wymiar dla Yaya Toure, który w przeszłości był zawodnikiem Monaco. Jeśli Iworyjczyk wpisze się dziś na listę strzelców, zgarniemy kurs 3.50.