Jaga i Śląsk ruszają na podbój Europy


Już 2 lipca Jagiellonia Białystok i Śląsk Wrocław kończą swoje krótkie wakacje, rozpoczynając zmagania w sezonie 2015/16. Przed polskimi drużynami mecze eliminacji Ligi Europy. Czy będą to tylko spacerki, czy wręcz przeciwnie – kolejne przykłady na degrengoladę naszej klubowej piłki?

Kruoja Pakruojis 13.00, remis 6.25, Jagiellonia Białystok 1.17 – godz. 17.00
W tej parze brązowi medaliści ubiegłego sezonu T-Mobile Ekstraklasy uchodzą za murowanego faworyta. Litewski rywal wydaje się być zespołem z dużo niższej półki. Na dodatek w ekipie wicemistrza Litwy tuż przed meczem z Jagiellonią Białystok doszło do zmiany na stanowisku szkoleniowca. Dotychczasowego opiekuna Kruoji, Aidasa Dambrauskasa, zastąpił Mykoła Trubaczow. FK Kruoja Pakruojis w poprzednim sezonie zdobyła wicemistrzostwo Litwy, co jest największym sukcesem w historii klubu, dla którego meczu z „Jagą” będzie debiutem w europejskich pucharach. W trwającym sezonie (na Litwie gra się wiosna-jesień) Kruoja walczy jedynie o utrzymanie w lidze i choć Liga Europy to dla Litwinów duży sukces, to podstawowym celem jest zachowanie ligowego bytu w najwyższej klasie rozgrywkowej w swoim kraju.

Dla podopiecznych Michała Probierza będzie to wprawdzie pierwszy szlif w nadchodzącym sezonie, ale nie powinno to mieć większego znaczenia. Białostoczanie solidnie przepracowali okres przygotowawczy i do gry przystąpią w silnym składzie. Latem zespół opuścił wprawdzie Michał Pazdan (trafił do Legii Warszawa), ale Jagiellonia sprowadziła także kilku graczy – m.in. Piotra Grzelczaka czy Konstantina Vassiljewa. – Szanujemy przeciwnika, ale już po pierwszym spotkaniu nie chcemy zostawić rywalowi złudzeń – mówi otwarcie trener Probierz. Wygrana „Jagi” z handicapem (-1) to kurs 1.53.

NK Celje 3.00, remis 3.25, Śląsk Wrocław 2.20 – godz. 20.00
Zdecydowanie trudniejsze zadanie czeka wrocławian. Śląsk rywalizować będzie ze słoweńskim NK Celje. Aktualny wicemistrz Słowenii w sezonie 2014/2015 ustąpił w tabeli jedynie NK Maribor. Mimo, że Słoweńcy to nie pierwsza lepsza drużyna, na Dolnym Śląsku wynik losowania przyjęto z umiarkowanym optymizmem – uniknięto dalekich podróży przez całą Europę. Dzięki temu w dzisiejszym wyjazdowym meczu Śląsk będzie mógł liczyć na doping swoich kibiców, którzy w liczbie około 2 tysięcy wybierają się na Słowenię.

Celje i Śląsk łączy jedno – utrata w letniej przerwie najgroźniejszego napastnika. Wrocławianie pożegnali się z Marco Paixao, który początkowo miał trafić do Lecha Poznań, ale finalnie wylądował w Sparcie Praga. Celje opuścił za to Benjamin Verbić, czołowy strzelec ligi, autor 15 goli w ubiegłym sezonie. Kto lepiej poradzi sobie bez czołowej postaci? Mamy nadzieję, ale też poważne powody by sądzić, że to polski klub wygra tę rywalizację. Trener Tadeusz Pawłowski podkreśla, że jego drużyna do walki o Ligę Europy przystąpi w prawie niezmienionym składzie w stosunku do końcówki ubiegłych rozgrywek. To zgranie ma być głównym atutem Śląska. Podwójna szansa na wrocławian w dzisiejszym meczu to kurs 1.31.