To jest ten dzień!


Przez 20 lat Polska pozostawała białą plamą na mapie piłkarskiej Ligi Mistrzów. Dziś może się to zmienić. Po zwycięstwo 2:0 na wyjeździe wypadałoby napisać, że zmieni się to na pewno, ale Legia gra w ostatnim czasie tak fatalnie, że należy zachować daleko idącą ostrożność i sukces odtrąbić dopiero koło 22.30. Przed nami rewanżowy pojedynek mistrzów Polski z irlandzkim Dundalk FC.

Legia Warszawa 1.40, remis 4.75, Dundalk 8.00 – godz. 20.45
Trudno oprzeć się wrażeniu, że ojcem sukcesu, czyli ewentualnego awansu Legii do Ligi Mistrzów będzie przede wszystkim Giorgio Marchetti – człowiek odpowiadający za szczęśliwe wylosowanie w IV rundzie eliminacji ekipy Dundalk. Dla Irlandczyków już obecność na tym etapie kwalifikacji do Champions League jest sporym sukcesem i tak samo dużą niespodzianką. Nic zatem dziwnego, że Dundalk nie był faworytem dwumeczu z Legią. Nawet tak słabo prezentującą się Legią, jak ta trenera Besnika Hasiego. Wszystko potwierdziło się w pierwszym meczu w Dublinie. Legia znów grała bardzo źle, Dundalk równie słabo, a w drugiej połowie dwie ciekawsze akcje wystarczyły mistrzom Polski na strzelenie dwóch goli i niemalże zapewnienie sobie awansu. Czy dziś Legia też strzeli przynajmniej dwa gole? Kurs na to wynosi 1.57.

W minioną sobotę Legioniści po raz kolejny zawiedli w meczu ligowym. Trener Hasi zadziwił wszystkich, znów wystawiając w meczu ligowym skład w dużej mierze oparty o zmienników. Czy to obawa przed pokonanymi 2:0 w pierwszym meczu Irlandczykami? Hasi nawet tego nie ukrywał. Po przegranej 1:3 z gdyńską Arką winnych znalazł zaś w osobach piłkarzy, stwierdzając że nie wszystkim zależało w tym meczu na zwycięstwie Legii. Podobnego zdania był chyba Bogusław Leśnodorski, bowiem już nazajutrz „wilczy bilet” otrzymali Jakub Rzeźniczak, Tomasz Brzyski i Stojan Vranjes. Na razie wszyscy trzej wylądowali w rezerwach, ale mogą sobie szukać nowych pracodawców. Sprawa wywołała mnóstwo kontrowersji, choćby dlatego, że Brzyski w meczu z Arką był jednym z najlepszych zawodników Legii na boisku, a z kolei Rzeźniczak, mimo katastrofalnych błędów, wciąż pozostaje legendą warszawskiego klubu i jej najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii. Czy tak należy żegnać takiego zawodnika? Te perturbacje na pewno nie ułatwiają Legii przygotowania do najważniejszego momentu od wielu lat. Z drugiej strony – fundament postawiony został już w Dublinie. Dziś potrzeba tak naprawdę bardzo niewiele. Kluczem powinna być solidna postawa w obronie. Kurs na to, że Dundalk wyjedzie z Polski z pustymi rękami (bez strzelonego gola) wynosi 1.83.

 

Dzisiejsze spotkanie będzie prawdopodobnie pożegnaniem Nemanji Nikolicia z warszawskim klubem. Wszystko wskazuje na to, że węgierski król strzelców Ekstraklasy wybierze ofertę z Premier League. Zainteresowanie pozyskaniem Nikolicia wykazało Hull City i choć „Tygrysom” daleko do Champions League to perspektywa lepszych zarobków i możliwości gry co tydzień przeciwko takim klubom jak Manchester City, Chelsea, Liverpool Manchester United czy Arsenal musi działać na wyobraźnię. Budżet Legii za chwilę może być większy nie tylko o zastrzyk kasy z UEFA za awans do elitarnej Ligi Mistrzów, ale także o kilka milionów funtów przelewu z rachunku bankowego Hull City. Przypomnijmy, że Nikolić jest zdecydowanie najskuteczniejszym piłkarzem Legii w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Otworzył on także wynik pierwszego meczu w Irlandii. Kurs na to, że zrobi to także dziś wynosi 3.60. Kurs na sam fakt zdobycia gola przez Węgra wynosi zaś 1.89.

Wymarzony awans do Ligi Mistrzów jest o krok. Legia na stulecie istnienia do podwójnej korony na krajowym podwórku dorzucić może jeszcze ten sukces, który nosi znamiona milowego kroku dla klubu. Paradoks polegający na tym, że prawdopodobnie awans ten uzyska najsłabiej od lat grająca Legia jest nader zauważalny. Dziś nie powinno to mieć jednak kluczowego znaczenia, bowiem rywal prezentuje po prostu bardzo niski poziom piłkarski. Kurs na prowadzenie Legii do przerwy ustalony został na pułapie 1.93.