"To legioniści są faworytami dwumeczu"


Czwartek będzie kluczowym dniem dla Legii Warszawa. Tego dnia wicemistrzowie Polski zmierzą się z Zorią Ługańsk w pierwszym spotkaniu play-off Ligi Europy. - Niewątpliwie stołecznych czeka trudne zadanie - przewiduje Marcin Mięciel. - Ale to legioniści są faworytami dwumeczu - dodaje Taras Romanchuk z Jagiellonii Białystok.

Po losowaniu par play-off w legijnym obozie zapanował umiarkowany optymizm. Udało się uniknąć dalekich wojaży, a nazwa rywala niewiele mówiła kibicom "Wojskowych". Czy słusznie? - Zoria to czołowy ukraiński zespół. Jeszcze dwa lata temu jako jedyni w lidze potrafili urywać punkty Dynamu Kijów i Szachtarowi Donieck, a to już o czymś świadczy - przekonuje pomocnik Jagiellonii Białystok, Taras Romanchuk. Od tamtej pory wiele się jednak zmieniło. - Zoria nadal pozostaje w ligowym czubie. Ubiegły sezon zakończyła tuż za podium. Potrafiła zdystansować m.in. Worskłę Połatawa oraz Metalista Charków. Ostatnio regularnie gra o europejskie puchary. Przed rokiem dość pechowo odpadła w play-offach z Feyenoordem Rotterdam - mówi ukraiński pomocnik Jagiellonii.

W tym sezonie Zoria rozpoczęła udział w LE od mocnego uderzenia. - Rozgromiła Charleroi w III rundzie eliminacyjnej. Na gładko wbiła pięć goli drużynie z Belgii, dlatego Legia nie może jej zlekceważyć, jeżeli myśli o awansie do fazy grupowej. Drużyna z Ługańska, podobnie jak Dnipro stawia na Ukraińców, po czym ich promuje oraz sprzedaje. Obecnie w kadrze jest tylko czterech "stranierich", czyli Serb Ljubenović, Gruzin Lipartia, Białorusin Siwakow oraz Chorwat Santini. Warto zwrócić również uwagę na trenera, Jurija Wernijduba, który jest w klubie od sześciu lat, zna go od podszewki i jest głównym architektem ostatnich sukcesów Zorii – wymienia Romanchuk.

Gdzie tkwi najsilniejsza broń Zorii? - To drużyna, która ma kilku dobrych zawodników. Chomczenowski ma za sobą debiut w reprezentacji Ukrainy, chociaż jego rywalami jest Konopialka. Siłą zespołu pozostaje kolektyw. Poza tym ekipa z Ługańska doskonale czuje się przed własną publicznością, dlatego Legia musi szczególnie uważać na Zorię w pierwszym spotkaniu – podkreśla zawodnik Jagiellonii.

Od ponad roku Ługańsk wielu kojarzy się głównie z terenem działań wojennych. Czy to ma wpływ na Zorię? - Wystarczy spojrzeć na ich wyniki, aby stwierdzić, że nie. Nie ukrywajmy, wojna ma wpływ na cały ukraiński futbol, ale wyniki Szachtara, Dnipro czy Dynama wskazują, że pomimo konfliktu życie toczy się dalej. Chłopaki na boisku dają z siebie wszystko i to samo będzie z Legią. Tam na pewno nikt nie odpuści awansu, ponieważ w stawce są zbyt duże pieniądze – dodaje Taras Romanchuk.

Środowa batalia będzie również meczem „o wszystko” dla Legii. - Nie da się ukryć, że ten mecze może zapewnić finansowy spokój stołecznej ekipie. Brak awansu byłby z pewnością katastrofą dla wicemistrzów Polski. Poza tym to oni są faworytami i wielu oczekuje od nich stosunkowo łatwej wygranej, chociaż wszyscy wiemy jak mocna jest liga ukraińska – mówi Marcin Mięciel.

Jak „Miętowy” ocenia Legię na początku sezonu? - Po fatalnym występie w Poznaniu drużyna się rozkręciła. Kilka stosunkowo łatwych ligowych wygranych, pewne awanse w rywalizacji z Bośniakami i Rumunami mogły uśpić czujność legionistów. Stąd moim zdaniem wzięły się ostatnie słabsze występy przeciwko Wiśle, Górnikowi Łęczna oraz Piastowi Gliwice. Nie zapominajmy, że „Biała Gwiazda” w Warszawie nie wykorzystała rzutu karnego, a w meczu o Puchar Polski legioniści męczyli się do 70. minuty. Oczywiście w sobotę stołecznym zabrakło skuteczności, nie zagrali źle, ale już w czwartek taka argumentacja będzie nie do przyjęcia – twierdzi były reprezentant Polski.

Ostatnie dni przynosiły kolejne hiobowe wieści z szatni legionistów. - Kontuzje Żyry, Jodłowca, Vrdoljaka czy Pazdana musiały zmartwić sztab szkoleniowy z Łazienkowskiej 3. Duet Rzeźniczak i Lewczuk nie zachwyca. Obaj popełniają sporo błędów, a w dwumeczu z Zorią trzeba zagrać naprawdę dobrze, aby awansować. Na razie wysoko oceniam postawę Nikolicia. Ten chłopak wniósł dużo ożywienia do legijnej szatni. Poza nim fajnie wygląda Furman. Odżył po powrocie z Francji. Niestety, po ostatnich spotkaniach trudno być pewnym awansu – dodaje Mięciel.

Jak nasi eksperci oceniają szanse obu ekip? - Zoria jest dobra, co nie znaczy wybitna. Moim zdaniem faworytem pozostaje Legia. Daję jej 60 procent szans – mówi Taras Romanchuk. Co na to Mięciel? - Jeżeli legioniści zagrają z taką swobodą jak w pierwszych meczach tego sezonu, to powinni sobie poradzić. Martwi mnie jednak, że ostatnio nie widziałem tej swobody – zakończył Mięciel.