Liga Mistrzów: Chelsea odrobi straty?


Rewanżowe ćwierćfinały czas zacząć! We wtorkowy wieczór poznamy dwóch pierwszych półfinalistów tegorocznej edycji Champions League. Wielu ekspertów twierdzi, że tak naprawdę znamy ich już od blisko tygodnia. Sport kocha jednak niespodzianki, a dzięki nim kibice kochają sport.

Chelsea 1.82, remis 3.75, Paris SG 4.50 – godzina 20.45

Przed nie lada trudnym zadaniem stoi londyńska Chelsea. Ekipa Jose Mourinho w pierwszym meczu przegrała z mistrzem Francji 1:3 i postawiła się w niełatwym położeniu. Szczególnie duże słowa krytyki spadły na defensorów „The Blues”, którzy popełniali koszmarne błędy. Jeśli dziś znów je popełnią to na pewno zobaczymy gola dla PSG – kurs na takie zdarzenie to 1,50.

Nadzieją dla londyńczyków jest na pewno fakt, że z powodu urazu ścięgna podkolanowego w dzisiejszym meczu nie zagra najlepszy snajper paryżan – Zlatan Ibrahimović. Warto jednak pamiętać, że to nie on, a Ezequiel Lavezzi był w pierwszym meczu motorem napędowym poczynań ówczesnych gospodarzy. Chelsea dobił zaś w doliczonym czasie gry Javier Pastore, który urządził sobie slalom między obrońcami rywala. Jeśli i dziś Argentyńczyk wpisze się na listę strzelców, możecie sześciokrotnie powiększyć swoją stawkę – 6.00.
Warto spróbować naszej bezpiecznej promocji.

Chelsea w weekend bez trudu ograła Stoke City, a Mourinho oszczędzał swojego najlepszego zawodnika – Edena Hazarda, wpuszczając go jedynie na kilkanaście minut. To właśnie genialny Belg jest tym, kogo nad Sekwaną boją się najbardziej. Francuzi pamiętają doskonale jego występy w Ligue 1, a w ekipie „The Blues” Hazard tylko poprawił swoje umiejętności, stając się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Wielcy zawodnicy uwielbiają wielkie mecze. Hazard powinien udowodnić swoją klasę – kurs na jego trafienie to 3.40.

Sprawa awansu w tej parze na pewno nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Mourinho to „zadaniowiec”, który potrafi jak nikt inny na świecie, zmobilizować prowadzony przez siebie zespół na konkretny mecz. Paryżanie bronią dwubramkowej przewagi, ale wygrana 2:0 Chelsea nie jest niczym abstrakcyjnym.

Borussia Dortmund 3.20, remis 3.70, Real Madryt 2.20 – godzina 20.45

Po okazałym zwycięstwie 3:0 w Madrycie, nikt nie daje nawet cienia szansy na awans Borussii Dortmund. Zespół Jurgena Kloppa to nie ta sama drużyna, która rok temu w półfinale eliminowała „Królewskich”, gromiąc ich u siebie aż 4:1. Dziś taki wynik nie wchodzi w grę, a gdyby nawet zaistniał – i tak promuje awans Hiszpanów.

Real to maszynka do wygrywania, która zacina się niezwykle rzadko. W minioną sobotą drużyna z Kastylii rozgromiła na wyjeździe 4:0 Real Sociedad, mimo że z powodu drobnego urazu w tym meczu nie zagrał Cristiano Ronaldo. Występ Portugalczyka w meczu na Signal Iduna Park stoi zatem pod znakiem zapytania. Wszyscy wiedzą jednak, że genialny CR7 to niesamowicie ambitny człowiek i pewnie zrobi wszystko, by zagrać i wyśrubować swój znakomity wynik strzelecki z tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W chwili obecnej Ronaldo ma na koncie aż 14 goli! Jeśli dziś CR7 strzeli jako pierwszy trafimy kurs 4.40.

Rok temu w pierwszym meczu Borussii z Realem, Portugalczyka przyćmił Robert Lewandowski, który strzelił wszystkie 4 bramki dla niemieckiej drużyny i na zawsze wpisał się do kart historii Champions League. – Byłoby szaleństwem liczyć na to, że znów strzelę 4 gole – tonuje nastroje sam „Lewy”. Plaga kontuzji, która przetrzebiła szatnie drużyny z Zagłębia Ruhry, wpłynęła negatywnie na jakość gry zespołu. W lidze Bayern uciekł Borussii na kilka długości, a po losowaniu ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, wszyscy w BVB wyglądali na pogodzonych z losem. We wtorkowy wieczór podopieczni Kloppa zechcą jednak na pewno dać swoim fanom odrobinę radości. Oba zespoły grają ofensywnie, a kurs na strzelenie goli przez oba teamy to 1.40.

Dzisiejsze mecze mają swoich faworytów, ale wiele jeszcze się może zdarzyć. Znakomita przystawka przed jutrzejszym daniem głównym!

Obstawiaj Champions League i wygrywaj grubą kasę!