Liga Mistrzów: Szlagier na Vicente Calderon


Jeśli wczorajszy wieczór z Ligą Mistrzów miał być przystawką, to strach pomyśleć co czeka nas dziś. Oby w Hiszpanii i Niemczech piłkarze nie zawiedli naszych oczekiwań i zagrali na miarę swoich możliwości. A wtedy czeka nas kolejna porcja wrażeń.

Atletico Madryt 3.35, remis 3.50, FC Barcelona 2.20 – godzina 20.45

Szlagierem ćwierćfinałowym par jest niewątpliwie hiszpańska rywalizacja Atletico Madryt z FC Barceloną. Oba zespoły są także na czele wyścigu o tytuł mistrzowski w La Liga. W pierwszym meczu na Camp Nou odnotowaliśmy rezultat 1:1, który na pewno nie usatysfakcjonował „Blaugrany”. Wciąż jednak to zespół Gerardo Martino jest faworytem do gry w półfinale. Kurs na awans Barcy to 1.67.

Na Vicente Calderon pytanie nr 1 ostatnich dni brzmi „czy zagra Diego Costa?”. Najskuteczniejszy zawodnik drużyny Diego Simeone borykał się z urazem już przed pierwszym spotkaniem, w ubiegły wtorek. Wówczas nie dograł meczu do końca, schodząc z boiska jeszcze w pierwszej połowie. O tym jak Costa wiele znaczy dla Atletico nie trzeba przekonywać nikogo. Bramka Costy w dzisiejszym meczu wyceniana jest na 2.70.

Barca w meczach z Atletico w tym sezonie nie potrafi wygrywać. Słynna „tiki-taka” jest nieco bezproduktywna, gdy dobrze poukładany w defensywie zespół, potrafi się przed nią bronić. Dodatkowo Simeone wie doskonale, że ciągle przy Leo Messim musi znajdować się dwóch lub trzech zawodników, tak by argentyński magik nie mógł rozwinąć skrzydeł. Messi, podobnie jak Costa, w bezpośrednich meczach Atletico z Barceloną w tym sezonie, gola jeszcze nie zdobył. Kto jednak, jeśli nie on, pociągnie „Blaugranę” do zwycięstwa? W zeszłym sezonie Barcelona rywalizowała w ćwierćfinale z Paris SG. Dopiero wejście na boisko lekko kontuzjowanego Messiego w rewanżowym meczu, przesądziło o losach awansu. W Katalonii znów liczą na najlepszego piłkarza na świecie. Jeśli ten dziś otworzy wynik meczu, można pomnożyć swoją stawkę o 4.10.

Wynik 0:0 promuje Atletico i można w ciemno zakładać, że Simeone zagra ostrożnie, z zabezpieczeniem tyłów, czyhając na kontry. Barcelona wiele razy pokazywała, że nie bardzo potrafi zorganizować się w defensywie przy szybkich wypadach przeciwników. Dodatkową szansą „Rojiblancos” może być obsada bramkarza w Barcelonie, gdzie pod nieobecność Victora Valdesa występuje Jose Pinto. Gol gospodarzy wyceniany jest w tym spotkaniu na 1.38.

Bayern Monachium 1.24, remis 6.80, Manchester United 11.50 – godzina 20.45

Większych szans na awans eksperci nie dają Manchesterowi United. Wszyscy zgodnie twierdzą, że niespodziewany remis w pierwszym meczu to absolutne apogeum możliwości „Czerwonych Diabłów”. Zwycięstwo Bayernu z handicapem to kurs 1.68.

Bayern to główny faworyt do wygrania Ligi Mistrzów, a co za tym idzie do obrony trofeum po raz pierwszy w historii rozgrywek. Zespół Pepa Guardioli stworzył swój niepowtarzalny styl i każdy kolejny rywal „Bawarczyków” musi liczyć się z tym, że piłkę będzie mieć przy nodze przez góra 30-35% czasu trwania gry. Posiadanie piłki nie czyni jednak Bayernu zwycięzcą, a ostatnie wyniki monachijczyków to rysa na szklanym obliczu drużyny. W minioną sobotę Bayern, w nieco rezerwowym składzie, uległ na wyjeździe Augsburgowi. Nikt w Monachium nie robił z tego tragedii, bowiem zespół i tak jest już pewny mistrzowskiego tytułu, zdobytego rekordowo wcześnie. Przed meczem z Augsburgiem, ostatnia porażka podopiecznych Guardioli notowana była na grudzień i mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów z Manchesterem City!

Czy United pójdą w ślady swoich sąsiadów zza miedzy i sprawią wielką sensację? Pierwszy mecz pokazał, że spisywanie na straty teamu Davida Moyesa to zły pomysł. Z drugiej jednak strony Manchester stanowił tło dla ofensywnych poczynań Bayernu, które po prostu były bardzo nieefektywne. Tak mocno wyśmiewany w tym sezonie Manchester, ostatnio złapał całkiem dobrą formę i mimo kontuzji Robina van Persiego, nie ma problemów ze zdobywaniem goli. Od początku rozgrywek kluczową postacią na Old Trafford jest Wayne Rooney, którego występ w dzisiejszym meczu stał pod znakiem zapytania. Wszyscy zdają sobie jednak sprawę czym byłaby absencja Anglika. Moyes zdradził więc, że jego as atutowy zamierza zagrać na środkach przeciwbólowych. Pamiętajmy, że w pierwszym meczu po faulu na nim drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Bastian Schweinsteiger. Bramka „Roo” w naszej ofercie oznaczona jest kursem 4.50.

Jeśli United chcą utrzeć nosa faworytowi, muszą być cierpliwi i konsekwentni w tyłach. W ostatnich tygodniach Bayern pokazywał ludzką twarz i można sądzić, że awans nie jest sprawą do końca przesądzoną, a historia wczorajszych ćwierćfinałów każe pamiętać, że w futbolu gra się do końca, zwłaszcza że na tym etapie rozgrywek mamy do czynienia wyłącznie ze zwycięzcami swoich grup.

Najlepsze kursy na Champions League – tylko w Unibet.pl