„Los Colchoneros” po kolejny ćwierćfinał?


Wicelider hiszpańskiej La Liga, madryckie Atletico dziś może po raz trzeci z rzędu uzyskać awans do ćwierćfinału rozgrywek Ligi Mistrzów. Rywalem popularnych „Los Colchoneros” jest PSV Eindhoven. W Holandii padł remis 0:0, nieco zdradliwy wynik dla gospodarzy meczu rewanżowego.

Atletico Madryt 1.29, remis 5.25, PSV Eindhoven 13.00 – godz. 20.45
Atletico jest jednak wyraźnym faworytem meczu rewanżowego. Hiszpańskie drużyny w ostatnich latach wyraźnie zdominowały europejskie rozgrywki, zatem można spodziewać się, że i dziś od pierwszych minut to podopieczni Diego Simeone ruszą do przodu. Atletico musi jednak pamiętać, że każdy bramkowy remis premiuje awansem gości. Kurs na bramkowy remis wynosi 8.00.

#Unibetting gra także we wtorki z Ligą Mistrzów

Siłą Atletico jest jednak destrukcja. Simeone stał się pod tym względem nowym Jose Mourinho. Jego zespół broni najlepiej w całej Europie i niczego nie zmieniają transfery z klubu. W ostatnich latach Atletico opuścili przecież Miranda i Cortouis, opuścił i wrócił także Filipe Luis. Tymczasem zespół z Vicente Calderon traci w tym sezonie średnio 0.42 gola na mecz. To znakomita statystyka. Czyste konto Jana Oblaka w dzisiejszym meczu z PSV? Kurs 1.62.

W ostatnich pięciu ligowych spotkaniach Atletico straciło tylko jednego gola, w wygranym 3:1 meczu z Valencią. Od remisu 0:0 z Villareal „Los Colchoneros” wygrali cztery kolejne spotkania i wciąż są liderem grupy pościgowej za Barceloną. Strata ośmiu punktów jest spora, ale jeśli ktoś ma w tym sezonie sprawić niespodziankę i odebrać „Blaugranie” tytuł, to wygląda na to, że może to być wyłącznie drużyna „Cholo” Simeone.

 

PSV jest liderem Eredivisie, ale gracze z Eindhoven czują na plecach oddech Ajaksu (punkt straty). Cała reszta stawki nie liczy się już w walce o mistrzostwo. W ostatni weekend PSV niespodziewanie zgubiło dwa punkty, zaledwie remisując 1:1 z Heerenveen. Inna sprawa, że dziś podopieczni Phillipa Cocu sporo by dali za taki końcowy rezultat, który promowałby ich do 1/4 finału. Kurs na dokładny wynik 1:1 wynosi 10.50.

Dla PSV byłby to trzeci w historii ćwierćfinał w elitarnej Lidze Mistrzów, ale pierwszy od sezonu 2006/07. Trenera Cocu cieszyć może na pewno powrót do składu zawieszonego w pierwszym meczu za kartki Luuka de Jonga. To autor dwóch goli i jednej asysty w tym sezonie Champions League. Na pewno zwiększy on siłę rażenia PSV, co może mieć niebagatelne znaczenie dla losów tej rywalizacji. Gol de Jonga? Płacimy za niego kursem 6.00.

Jest jednak jedna bardzo marna dla Holendrów statystyka. PSV nigdy w swojej historii nie wygrało wyjazdowego meczu w Hiszpanii. Na 12 prób składa się 8 porażek i 4 remisy. Wprawdzie dziś awans dać może nawet piąty remis, ale jest to średnio pocieszająca okoliczność, potwierdzająca raczej fakt iż faworytem są tutaj gospodarze na Vicente Calderon. Ich awans wyceniany jest na 1.25.

W drugim wtorkowym spotkaniu zagrają Manchester City i Dynamo Kijów. Sprawa awansu już po pierwszym meczu jest przesądzona i tylko cud odebrałby „Citizens” ćwierćfinał. Przypomnijmy, że goście z Manchesteru wygrali na Ukrainie 3:1.