Lustrzane odbicie Ligi Mistrzów


Przed rewanżowymi półfinałami Ligi Europy, mamy sytuację łudząco podobną do tej w Lidze Mistrzów. Najprawdopodobniej w finale obejrzymy hiszpańsko-włoski pojedynek. To jednak Hiszpanie mają już awans niemal w garści, a Włosi będą musieli się namęczyć. Chodzi oczywiście o Sevillę i Napoli.

Dnipro Dnipropietrowsk 4.20, remis 3.50, Napoli 1.90 – godz. 21.05
Ukraińcy są czarnym koniem Ligi Europy. Mało kto dawał im szanse na dojście do tak wysokiego szczebla rozgrywek, a tymczasem oni nie tylko zameldowali się w półfinale, ale w pierwszym meczu w Neapolu zremisowali 1:1. Z czysto statystycznego punktu widzenia, Dnipro ma 74,6% szans na awans. Wobec tego kurs 2.60 na grę Ukraińców w finale wydaje się być bardzo kuszącą opcją.

Statystyki to jedno, a zdrowy rozsądek to drugie. Wszyscy zdają sobie sprawę, że nadal faworytem do awansu są Włosi. W pierwszym meczu Napoli mogło mówić o sporym pechu. Podopieczni Rafy Beniteza nie tylko byli bardzo nieskuteczni w ofensywie, ale także stracili gola po ewidentnym spalonym. Po golu Jewhena Sełezniowa oburzenia nie krył prezes Napoli, który oskarżył UEFA o to, że chce za wszelką cenę wyrzucić jego klub z rozgrywek.

Być może słowa Aurelio de Laurentiisa są mocno przedwczesne. Napoli potrafi świetnie radzić sobie na wyjazdach, o czym brutalnie przekonali się w ćwierćfinale gracze VfL Wolfsburg. Przyjezdni z Neapolu rozgromili Niemców na ich terenie aż 4:1. Powtórka takiego wyniku dziś w Kijowie wyceniana jest na 32.00.

W miniony weekend obie drużyny schodziły z boiska w minorowych nastrojach. Napoli po remisie 2:2 ze zdegradowaną już Parmą wydatnie zmniejszyło swoje szanse na awans do Ligi Mistrzów. Z kolei Dnipro przegrało 0:2 z Zorią Ługańsk i straciło pozycję wicelidera tabeli. Warto przypomnieć jednak, że poprzednia ukraińska rywalizacja Dnipro z Napoli w 2012 roku zakończyła się wygraną 3:1 gospodarzy. W rewanżu we Włoszech miejscowi pokonali Dnipro 4:2, a wszystkie cztery gole strzelił Edinson Cavani, obecny zawodnik Paris SG. O Cavanim w Neapolu wszyscy już zapomnieli, bowiem skutecznie zastępuje go Gonzalo Higuain, walczący w tym sezonie o koronę króla strzelców Ligi Europy. Bramką Argentyńczyka to kurs 2.28.

Fiorentina 2.20, remis 3.60, Sevilla 3.15 – godz. 21.05
Równolegle do rywalizacji w Kijowie, toczyć się będzie pojedynek o znacznie mniejszym ciężarze gatunkowym. We Florencji tamtejsze „Fiołki” zagrają z Sevillą, ale po pierwszym meczu wszystko wydaje się być już „pozamiatane”. W Andaluzji gospodarze wygrali 3:0 i dziś chcą tylko dopełnić formalności. Jak utrzymać przewagę 3:0 po pierwszym meczu najlepiej pokazała we wtorek Barcelona. Nic zatem dziwnego, że kurs na awans podopiecznych Unaia Emery’ego wynosi 1.01.

Trener Fiorentiny Vincenzo Montella liczy jednak na niespodziankę. – Mamy około 10% szans na awans. Musimy być skuteczniejsi niż przed tygodniem i zagrać na zero z tyłu – mówi były napastnik Romy. Pierwiastkiem optymizmu przed rewanżem jest dla kibiców Fiorentiny pierwsza połowa meczu na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, w której goście wyglądali naprawdę nieźle. Sensacyjny awans Fiorentiny wyceniany jest 21.00, a wg statystyk szansa na takie rozstrzygnięcie to około 6%.

O tym jak odrobić stratę po przegranym 0:3 pierwszym meczu najlepiej wiedzą zawodnicy Valencii, którzy w zeszłym sezonie w rewanżu stłukli na kwaśne jabłko Basel aż 5:0, dokonując jedynej w historii Ligi Europy tak spektakularnej „remontady”.

Polski defensywny pomocnik Sevilli jest już wraz ze swoim zespołem o krok od warszawskiego finału, który odbędzie się 27 maja na Stadionie Narodowym. Dla Krychowiaka będzie to więc szczególny mecz, a wielu kibiców na obiekcie dzięki obecności reprezentanta kraju zaciśnie kciuki za zespół z Hiszpanii. Oczywiście pod warunkiem, że dziś Sevilla nie spłata swoim sympatykom nieprzyjemnego psikusa. Na to się jednak nie zanosi. Prawdopodobniejszy jest gol Krychowiaka – kurs 8.00.