Mecz o miliony


Legia Warszawa stoi w przedsionku Ligi Europy, która jest gwarantowaną nagrodą za przejście III rundy eliminacji Champions League. Wystarczy w środę minimum utrzymać korzystny rezultat z Żyliny. Będzie to oznaczało duży zastrzyk finansowy dla mistrzów Polski i w perspektywie możliwie jeszcze większy – jeśli tylko uda się awansować do Ligi Mistrzów. Na razie jednak myśli piłkarzy i sterników klubu ze stolicy nie sięgają aż tak daleko – Trenczyn to wystarczająco silny przeciwnik, by martwić się najbliższą przeszkodą.

Legia Warszawa 1.76, remis 3.50, AS Trenczyn 4.75 – środa 20.45
Na Słowacji Legia „wykręciła” wynik nadspodziewanie dobry. Mimo przewagi optycznej gospodarzy, to podopieczni Besnika Hasiego wygrali 1:0. Kluczową akcję meczu przeprowadził Michał Kucharczyk, który dośrodkował z lewej strony, a wbiegający Nemanja Nikolić zamknął akcję celnym strzałem wprost do siatki. Wygrana 1:0 na wyjeździe daje ogromny zapas przed rewanżem. To także spora psychologiczna przewaga naszej drużyny. Rzadko zdarza się, by po takim wyniku pierwszego meczu u siebie, awans uzyskiwał przegrany.

Nie można jednak wykluczyć, że rewanż będzie emocjonujący i niekoniecznie ułoży się po myśli gospodarzy. AS Trenczyn w pierwszym meczu zaprezentował sporo dobrej, ofensywnej piłki. Nie było to skuteczne i przekonujące, ale kilka razy w obronie Legii mocno się zagotowało, a w innych wypadkach ostatnią instancją, ratującą mistrzów Polski był Arkadiusz Malarz. Golkiper zespołu z Warszawy jest zresztą od początku sezonu 2016/17 ostoją spokoju i gwarantem kilku wybronionych sytuacji na mecz. Linia defensywna Legii ani razu w tym sezonie nie była stuprocentowym monolitem, ale dzięki Malarzowi udaje się notować ważne zwycięstwa w Europie czy jak choćby przed kilkoma dniami w Lotto Ekstraklasie. Legia przegrywając 0:2 z Wisłą Płock, zdołała wygrać 3:2. Mecz zapewne zakończyłby się jednak remisem 3:3, gdyby nie fenomenalna parada Malarza po strzale Siergieja Kriwca. Czy doświadczony golkiper zachowa w środę czyste konto? Będzie to równoznaczne z awansem Legii. Kurs u nas to 2.18.

Trener Hasi ma coraz większe pole manewru jeśli chodzi o skład swojej drużyny. Do zdrowia wraca już lewy obrońca Adam Hlousek, zatem prawdopodobnie na ławkę rezerwowych powróci Tomasz Brzyski. W pełni zdrowia jest także Kasper Hamalainen, ale jemu wyraźnie brakuje formy, wobec czego na pozycji nr „10” prawdopodobnie wystąpi bohater meczu z Wisłą Płock – Aleksandar Prijović. W derbach Mazowsza debiut w Legii zaliczył także nowy nabytek zespołu – Steeven Langil, sprowadzony z ligi belgijskiej czarnoskóry skrzydłowy. Działacze i sztab trenerski mistrzów Polski wiążą z tym graczem spore nadzieje. Czy otrzyma szanse gry od pierwszej minuty już w środowym meczu z AS Trenczyn?

Wymęczone i szczęśliwe, ale bardzo ważne zwycięstwa w Żylinie i Płocku powodują, że o Legii znów zaczyna się mówić poważniej w kontekście awansu do Champions League. Forma zespołu zwyżkuje, a jeśli jej szczyt przypadnie na mecze IV rundy kwalifikacyjnej, to kto wie… Jest spora szansa, że ekipa Hasiego będzie rozstawiona w losowaniu par ostatniej rundy – to wszystko oczywiście pod podstawowym warunkiem, że w środę za burtą Champions League znajdzie się mistrz Słowacji, a nie mistrz Polski. Przejście Trenczyna to dla budżetu Legii gwarancja wielomilionowego zastrzyku – mamy jednak sporą nadzieję, że wreszcie będzie to zastrzyk z funduszy Ligi Mistrzów, a nie Ligi Europy. Zwycięstwo Legii w środowy wieczór wyceniamy na 1.76.