Mistrz Włoch gości u mistrza Hiszpanii


We wtorkowych meczach Champions League nie zabrakło niespodzianek. Jak będzie dziś? Najciekawiej zapowiada się rywalizacja na Vicente Calderon, gdzie Atletico zagra z Juventusem.

Atletico Madryt 2.15, remis 3.30, Juventus Turyn 3.70 – godz. 20.45
Atletico sezon ligowy rozpoczęło z wysokiego “C” – 4 zwycięstwa i 2 remisy plasują „Los Colchoneros” na 3. miejscu w tabeli, za Barceloną i Valencią. W ostatni weekend podopieczni Diego Simeone rozbili 4:0 Sevillę, pokazując najdobitniej, że wcale nie zamierzają spoczywać na laurach, po niesamowitej kampanii 2013/14. Osłabienia (głównie względem Chelsea) dało się szybko zastąpić innymi zawodnikami i zespół nazywany „Rojiblancos” jawi się jako równie mocny. Prowadzenie gospodarzy do przerwy wyceniamy na 2.85.

Z drugiej jednak strony Atletico w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów niespodziewanie przegrało z Olympiakosem Pireus 2:3. To znacznie zmniejszyło margines błędu na jaki może pozwolić sobie Simeone i jego drużyna. Ubiegłoroczni finaliści poza Grekami i Włochami w grupie mają jeszcze Szwedów z Malmoe. Każde inne rozstrzygnięcie niż awans dzisiejszych rywali z Calderon będzie dużą niespodzianką. Juventus w pierwszej kolejce wygrał 2:0 z Malmoe. Wygrana turyńczyków w identycznym stosunku dziś to kurs 16.00.

 

Juventus mimo całkowitej dominacji w Serie A, w ostatnich latach nie potrafi przełożyć swojej dobrej gry na europejskie podwórko. W zeszłym roku „Stara Dama” odpadła w grupie, ustępując m.in. Galatasaray Stambuł. Buffon i spółka zapowiadają, że ten sezon ma być inny, a ich zespół wreszcie chce zajść daleko w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach. Pokonanie ubiegłorocznego finalisty rozgrywek na jego terenie, byłoby niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku. W lidze Juve jest jak na razie bezbłędne – 5 meczów i 5 zwycięstw, a także bilans bramkowy 10:0 mówią same za siebie. Oznacza to zresztą, że Juventus w sezonie 2014/15 nie stracił jeszcze gola. Podobną statystyką legitymowała się do wczoraj FC Barcelona, ale brutalnie przerwało ją Paris SG. Czy dziś zagrać na zero z tyłu uda się podopiecznymi Massimiliano Allegriego? Jeśli tak – trafiamy kurs 3.25.

O pokonanie Buffona przede wszystkim martwić musi się Mario Mandżukić. Były snajper Bayernu Monachium dobrze zaaklimatyzował się w Madrycie, choć trudno powiedzieć by strzelał bramki taśmowo. Groźnym wsparciem dla Chorwata może być inny zawodnik sprowadzony przez Atletico latem – Antoine Griezzman. Tymczasem w zespole dzisiejszych gości za strzelanie bramek odpowiedzialny jest obecnie w głównej mierze Argentyńczyk Carlos Tevez. 4 gole w lidze i 2 Champions League, to jak na tak wczesną fazę sezonu wynik znakomity. Właśnie zatrzymanie Teveza powinno być dziś zadaniem nr 1 dla Godina czy Mirandy. Jeśli jednak kontrowersyjny zawodnik zdobędzie gola, możemy pomnożyć swój wkład o 3.80.

Być może partnerem Teveza w linii ataku będzie Alvaro Morata – jemu, jako byłemu graczowi Realu, szczególnie powinno zależeć na pokonaniu bramkarza Atletico. Jak na razie Liga Mistrzów w nowym sezonie absolutnie nie zawodzi i oby tak było także dziś w stolicy Hiszpanii.