Na przekór wszystkim


Latem poznański Lech rywalizował z FC Basel o awans do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Wówczas nadzieje fanów były rozbudzone, a „Kolejorz” prezentował niezłą dyspozycję. Mimo tego Szwajcarzy w obu spotkaniach okazali się lepsi. Dziś przed kolejnym meczem z Bazyleą, tym razem w ramach Ligi Europy, za Lechem nie przemawia już praktycznie nic…

FC Basel 1.42, remis 4.30, Lech Poznań 8.50 – godz. 19.00
Zacznijmy od tego, że Lech Poznań w polskiej lidze okupuje ostatnie miejsce w tabeli! Pięć punktów po 10 meczach na koncie mistrzów Polski to wynik dramatycznie słaby. Lech przegrał już 7 spotkań! Dla porównania – w całym sezonie 2014/15 „Kolejorz” przegrał zaledwie pięciokrotnie. Dla Macieja Skorży i spółki priorytetem stało się wydźwignięcie zespołu w lidze, tak by po podziale rozgrywek zameldować się w grupie mistrzowskiej. To oczywiście zadanie wciąż wykonalne i realne. Na pewno jednak nie z taką grą! Nic więc dziwnego, że dziś to gospodarze są wyraźnym faworytem. Ich wygrana z handicapem (-1) wyceniana jest na 2.20.

Skorzystaj z promocji „Poleć przyjaciela”

W Lechu mówi się głośno, że Liga Europy nie już tak ważna, jak Ekstraklasa. To zdanie szokuje wielu fanów, ale choćby pierwszy mecz Lecha z Belenenses pokazał, że to prawda. Trener Skorża oszczędzał kilku czołowych zawodników, wpuszczając ich z ławki, ale nie wpuszczając wcale. Domowy mecz z teoretycznie najsłabszym zespołem w grupie zakończył się bezbramkowym remisem, który nie daje wielkich nadziei na udaną kampanię w Lidze Europy 2015/16. Dziś doprawdy trudno znaleźć argumenty za tym, że Lechitów stać na sprawienie niespodzianki w Szwajcarii. Prowadzenie Bazylei już do przerwy oznaczone jest kursem 1.98.

Każdy kto pamięta dwumecz z mistrzem Szwajcarii pamięta, że Lech miał w nim bardzo dużo sytuacji bramkowych, jednak fatalna skuteczność spowodowała to, że o awansie do ostatniej części eliminacji Ligi Mistrzów można było zapomnieć. Teraz zawodnicy tacy jak Denis Thomalla czy Marcin Robak otrzymają szansę na rehabilitację za tamte spotkania. – Jestem optymistą i patrzę do przodu. Myślę, że dwumecz z FC Basel zaprocentuje w rozgrywkach Ligi Europy – powiedział latem trener Skorża. Ciekawe czy obejrzymy realny progres w grze Lecha, którego nie widać w meczach ligowych. Gdyby Lech wygrał lub zremisował (X2), co należałoby uznać za sukces, wówczas trafimy kurs 2.85.

Pozytywem dla sympatyków mistrzów Polski jest na pewno sytuacja kadrowa rywali. Daniel Hoegh, Behrang Safari, Adam Traore, Jean-Paul Boetius oraz Matias Delgado – to lista kontuzjowanych zawodników FC Basel, którzy dziś najprawdopodobniej nie zagrają. W Lechu sytuacja jest lepsza, a do zdrowia wrócił już niezwykle ważny gracz środka pola – Łukasz Trałka. Trzeba jednak pamiętać, że problemy personalne nie przeszkodziły Bazylei w pokonaniu Fiorentiny 2:1 w pierwszej kolejce gier Ligi Europy. Zespół szwajcarski dysponuje znacznie silniejszą ławką rezerwowych niż Lech i zapewne w klubie tym nikt nie postrzega kilku urazów jako tragedii.