Najlepszą obroną jest atak?


Po wyjazdowym zwycięstwie 2:1 na Vicente Calderon zespół FC Barcelony jest blisko kolejnego finału Pucharu Króla. Dziś rewanż na Camp Nou. Czy można spodziewać się szturmu gości? Barcelona nie jest przyzwyczajona do bronienia się na własnym stadionie. Być może więc podopieczni Luisa Enrique będą chcieli narzucić swoje warunki gry, w myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak. Pewne jest to, że czeka nas co najmniej 90 minut obfitych emocji.

FC Barcelona 1.62, remis 4.35, Atletico Madryt 5.25 – godz. 21.00
Pierwszy mecz miał dość dziwny przebieg. Atletico rozegrało bardzo słabą pierwszą połowę, zupełnie oddając pole rywalom. Barcelona skrzętnie to wykorzystała, a przebłyski geniuszu Luisa Suareza i Leo Messiego pozwoliły Katalończykom objąć dwubramkowe prowadzenie. Nic nie zapowiadało odwrotu, ale po przerwie zobaczyliśmy zupełnie inne Atletico. Diego Simeone tchnął wiarę w swoich piłkarzy, a ci ruszyli do przodu. Zdobyli jednak tylko jednego gola, choć okazji na wyrównanie mieli bez liku. Rezultat 1:2 nie stawia „Los Colchoneros” w dobrej sytuacji przed dzisiejszym rewanżem. Kurs na awans Barcelony to 1.07. Na awansie Atletico możemy zarobić 9.00.

Jednym z czynników, które wpłynęły na ożywienie gry gospodarzy pierwszego meczu było wejście na boisko Fernando Torresa. Hiszpański napastnik mecz rozpoczął na ławce rezerwowych, ale gdy pojawił się na murawie, sprawiał mnóstwo kłopotów defensywie Barcelony. Hiszpańskie media twierdzą, że dziś Diego Simeone zagra „va banque” i pośle do boju wszystkich ofensywnych zawodników – Gaitana, Carrasco, Griezmanna i wspomnianego Torresa. Skomasowana ofensywa i zepchnięcie Barcelony do głębokiej defensywy to szansa dla Atletico, ale także bardzo ryzykowna strategia. „Blaugrana” może załatwić sprawę kontrami, wykorzystując szybkość Messiego czy Suareza – strzelców goli z pierwszego meczu. Dziś kurs na bramkę Luisa Suareza wynosi 1.98.

Trzeci z ofensywnego tercetu MSN, czyli Neymar, dziś nie zagra. To efekt pauzy za żółte kartki. Kto zajmie jego miejsce? Kandydatów jest kilku, ale najpoważniejszym wydaje się Arda Turan, były zawodnik Atletico. Jego bramkę wyceniamy na 3.20.

Szansę otrzymać może także Paco Alcacer, który w ostatnim ligowym meczu przełamał swoją niemoc strzelecką i wreszcie zdobył gola dla Barcelony w La Liga. Jeśli chodzi o personalia to do składu gospodarzy wracają rekonwalescenci – Iniesta i Sergio Busquets. Bardzo możliwe, że obaj zajmą miejsce w pierwszym składzie, bo ich wartość dla drużyny jest ogromna. Z kolei Leo Messi musi się mieć na baczności – jeśli obejrzy żółtą kartkę to podzieli los Neymara i będzie zawieszony, ale już w ewentualnym meczu finałowym!

Transmisja meczu dostępna w Unibet TV

W weekend Barcelona i Atletico pewne wygrały swoje mecze. Katalończycy u siebie pokonali Athletic Bilbao 3:0, a „Los Colchoneros” rozprawili się z Leganes w stosunku 2:0. W wyścigu o mistrzostwo kraju Atletico już się jednak nie liczy – dziesięciopunktowa strata do Realu Madryt przy dwóch rozegranych meczach więcej, to zbyt duży dystans. Dlatego też można spodziewać się, że podopieczni „Cholo” Simeone z wielką werwą przystąpią do decydującej walki o finał Pucharu Króla. To trofeum, w przypadku wyeliminowania Barcelony, jest już na wyciągnięcie ręki. W finale rywalem zwycięzcy tej pary będzie Celta Vigo lub Alaves. Wszystko wskazuje więc na to, że dziś wieczorem na Camp Nou odbędzie się istna piłkarska wojna. Over 7,5 kartki po kursie 2.16.