Najtrudniejszy pierwszy krok?


Bardzo chcielibyśmy, aby tytułowy pierwszy krok rzeczywiście był tym najtrudniejszym. Doświadczenie i zdrowy rozsądek podpowiadają jednak, że po Zrinjskim Mostar Legię Warszawa czekają trudniejsze pojedynki w drodze do Ligi Mistrzów. Dziś jednak cała para idzie w gwizdek na rewanżowy mecz II rundy eliminacji. W Mostarze było 1:1. Dziś w Warszawie trzeba postawić kropkę nad „i”.

Legia Warszawa 1.45, remis 4.30, Zrinjski Mostar 7.60 – godz. 20.45
Mistrzowie Bośni już przed dwumeczem byli skazywani na pożarcie. Legia to murowany faworyt tej rywalizacji, ale w pierwszym meczu mistrzowie Polski nie zachwycili. Wprawdzie stworzyli nieco więcej klarownych sytuacji, ale nie było to na pewno gigantyczna przewaga i pełna dominacja czy kontrola nad meczem. Bramkowy remis to jednak korzystny rezultat na wyjeździe – dziś Legii do awansu wystarczy nie stracić gola. Kurs na czyste konto Arkadiusza Malarza wynosi 1.85.

Trzeba jednak pamiętać, że w dotychczasowych meczach sezonu 2016/17 Legia za każdym razem strzelała gola i za każdym razem przynajmniej jednego traciła. Przypomnijmy, że podopieczni Besnika Hasiego przegrali 1:4 w meczu o Superpuchar Polski z Lechem Poznań, następnie zremisowali 1:1 w Mostarze, a w ostatni weekend, na inaugurację Lotto Ekstraklasy, również zremisowali 1:1 z Jagiellonią Białystok. Wygląda więc na to, że w przypadku zespołu Legii wartym obstawienia jest zakład na to, że obydwie ekipy strzelą gola – w tym wypadku mamy kurs 2.17.

Mecz z Jagiellonią miał dwie różne odsłony. W pierwszej Legia dominowała i grała naprawdę dobrze – z polotem, rozmachem. Brakowało jednak skuteczności – sam Aleksandar Prijović mógł zdobyć kilka goli, zupełnie odbierając rywalom chęci do gry. Tak się jednak nie stało i do przerwy stołeczna ekipa prowadziła tylko 1:0. W drugiej połowie role się odwróciły. Niespodziewanie po zejściu z boiska Guilherme mistrzowie Polski stanęli, a do głosu zaczęła dochodzić drużyna przyjezdnych. Podopieczni Michała Probierza po kardynalnym błędzie Jakuba Rzeźniczaka zdobyli gola, a potem mogli zdobyć jeszcze kilka bramek, ale dobrze dysponowany był Malarz. Drugie 45 minut sobotniego meczu wlało w serca fanów Legii wiele niepokoju.

 

Warto nadmienić, że w sobotę trener Hasi oszczędzał swoich czołowych zawodników. Kadrowicze, czyli Nemanja Nikolić, Tomasz Jodłowiec i Ondrej Duda weszli na boisko z ławki rezerwowych, Michał Pazdan cały mecz przesiedział na tejże ławce, a najlepszy na boisku Guilherme zszedł w przerwie, uskarżając się na drobne problemy zdrowotne. Dziś wszyscy poza Dudą powinni zameldować się w wyjściowym składzie zespołu z Łazienkowskiej. Słowak raczej nie zagra, bowiem kwestią godzin wydaje się potwierdzenie jego transferu do Herthy Berlin. W środku pola znakomicie radzi sobie jednak Thibault Moulin. Francuz przebojem wdziera się do składu mistrzów Polski – w sobotę przeciwko Jagiellonii momentami grał koncertowo. Jedyne realne wzmocnienie Legii w lecie może okazać się dziś języczkiem u wagi rywalizacji ze Zrinjskim.

Forma Bośniaków to niewiadoma – można ją było do tej pory „zbadać” jedynie w pierwszym meczu z Legią. Zrinjski nie rozpoczął jeszcze rozgrywek ligowych, ale biorąc pod uwagę fakt, że wygrał wszystkie mecze kontrolne w okresie przygotowawczym, a na dodatek postawił się Legii tydzień temu, można wysnuć wniosek, że dyspozycja drużyny z Mostaru jest niezła. Tym niemniej każdy inny wynik niż pewne i przekonujące zwycięstwo warszawian będzie dziś uznawany za wpadkę, a ewentualne odpadnięcie z Ligi Mistrzów za gigantyczny blamaż. Trzeba jednak patrzeć z optymizmem i w związku z tym proponujemy kurs na prowadzenie Legii do przerwy – 1.88.