Nic dwa razy się nie zdarzy?


Mało kto wierzył, że Barcelona jest w stanie pokonać Paris SG u siebie w takim stosunku, który pozwoli na odrobienie strat po pierwszym meczu w Paryżu. Tymczasem po 0:4 w stolicy Francji, w Katalonii nastąpiła najwspanialsza „remontada” w dziejach Ligi Mistrzów. Katalończycy wygrali 6:1, choć cieniem na tamtym zwycięstwie położyły się oczywiste błędy sędziów, które mocno pomogły zespołowi z Camp Nou. Dziś nazajutrz po kolejnym festiwalu sędziowskich pomyłek, Barcelona przystępuje do próby wyświetlenia sequelu katalońskiej „remontady”. W Turynie Juventus wygrał 3:0.

FC Barcelona 1.48, remis 5.10, Juventus 6.50 – godz. 20:45
Prawdopodobnie gdyby nie niezwykły wyczyn Barcelony z dwumeczu z Paris SG, nie byłoby dziś tak dużych wątpliwości i raczej wszyscy odtrąbiliby już awans Juventusu do półfinału Champions League. Tamten wieczór pokazał jednak, że Barcelony i jej magicznego „tridente” z przodu nie można lekceważyć i składać do piłkarskiego grobu przed zakończeniem rywalizacji. Po pierwszej połowie dwumeczu Barca jest faktycznie w bardzo trudnej sytuacji, ale patrząc na sam suchy wynik – i tak w nieco lepszej niż przy okazji meczu z Paris SG. Kurs na awans „Dumy Katalonii” wynosi 5.25.

Wszyscy zgodnie podkreślają, że drugi raz taki cud może się jednak nie zdarzyć, głównie dlatego, że Juventus to zespół silniejszy i dużo lepiej zorganizowany w obronie niż Paris SG. Wydaje się rzeczą niemożliwą, by turyńczycy mogli stracić trzy lub więcej bramek na Camp Nou i w dodatku nie strzelić ani jednej. Siłą mistrzów Włoch od wielu lat jest doświadczona, żelazna wręcz linia obrony i niesamowity Gianluigi Buffon w bramce. Ten weteran światowej piłki był także jednym z bohaterów pierwszego meczu, broniąc instynktownie strzał Andresa Iniesty po genialnym podaniu Leo Messiego. Gdyby wtedy Barcelona zdobyła gola, losy awansu byłyby zapewne dziś sprawą dużo bardziej otwartą, bo gol zdobyty na wyjeździe mocno ułatwiałby sprawę podopiecznym Luisa Enrique. Buffon to jednak klasa światowa, pomimo 39 lat na karku. W tym sezonie Ligi Mistrzów Juventus już siedmiokrotnie grał na zero z tyłu. Czy dziś znów Buffon zachowa czyste konto? Kurs na takie rozstrzygnięcie to aż 8.00.

Barcelona stoi przed arcytrudnym zadaniem dziś, a w dodatku jest w przededniu meczu na Santiago Bernabeu, który może determinować dalsze losy rywalizacji o tytuł mistrzowski. Już w niedzielę El Clasico – dla Barcelony liczyć się będzie tylko zwycięstwo, bo w innym wypadku szanse na przegonienie Realu Madryt będą raczej czysto iluzoryczne. Poziom trudności w obu wypadkach jest na najwyższym możliwym poziomie. Wszyscy zawodnicy muszą wznieść się na wyżyny swoich możliwości. W stosunku do pierwszego meczu skład „Blaugrany” będzie wzmocniony o wracającego po kartkowej pauzie Sergio Busquetsa. Najwięcej zależeć będzie jednak od Messiego, Neymara i Suareza. Szczególnie zmotywowany powinien być Argentyńczyk, bo jego odwieczny rywal w walce o Złotą Piłkę okrasił awans Realu do półfinału zdobyciem w sumie pięciu goli w dwumeczu z Bayernem. Czy Messi pokusi się w meczu z Juventusem o co najmniej dwubramkową zdobycz? Kurs na dublet „Pchły” wynosi 4.00.

Co ciekawego Messi jeszcze nigdy w karierze nie pokonał Buffona. Kto inny może spróbować poprowadzić Barcelonę do kolejnego cudu? W rewanżowym meczu z Paris SG motorem napędowym Barcelony był Neymar. Brazylijczyk wywalczył rzut karny, zdobył dwa gole i zaliczył kluczową asystę przy ostatniej bramce Sergiego Roberto. W El Clasico Neymar nie zagra z powodu zawieszenia, więc on jeden nie musi się przejmować zmęczeniem i może dać dziś z siebie więcej niż 100%. Jego niekonwencjonalny drybling, niesamowite przyspieszenie i świetny strzał to atuty, które mogą pogrążyć każdą defensywę. Czy to właśnie Neymar otworzy dziś wynik meczu? Kurs w takim wypadku wynosi 6.10.