Nic nie jest oczywiste


Wtorkowy wieczór z Ligą Mistrzów będzie wyjątkowy z wielu powodów. Arsenal z Barcelona to jedna propozycja, a drugą, równie ciekawą, jest rywalizacja Juventusu z Bayernem, bodaj najbardziej wyrównana para tej fazy Champions League. W tym dwumeczu nic nie jest pewne i nic nie jest oczywiste, poza jedną rzecz. W ćwierćfinale zabraknie jednej z tych dwóch wielkich firm europejskiego futbolu.

Juventus 3.00, remis 3.20, Bayern Monachium 2.55 – godz. 20.45
Juventus to finalista ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów i zespół, który notuje serię 16 kolejnych meczów bez porażki w Serie A (15 zwycięstw i 1 remis, ostatnio z Bologną). Turyńczycy już dawno zapomnieli o nieudanym początku rozgrywek 2015/16, kiedy wyglądali jakby ktoś sypał im piasek w tryby. Zwarta i gotowa ekipa Massimiliano Allegriego podbudowała się półtora tygodnia temu, pokonując Napoli 1:0. Strata punktów z Bologną nie była tak bolesna, zwłaszcza że wczoraj neapolitańczycy nie wykorzystali szansy, by powrócić na szczyt tabeli. Milan urwał punkty Napoli, remisując na wyjeździe 1:1.

Zyskaj zakład bez ryzyka 100 PLN za obstawianie Ligi Mistrzów

Bayern to jednak faworyt dwumeczu i jeden z głównych faworytów Ligi Mistrzów. Eksperci są zgodni – jeśli ktoś ma odebrać palmę pierwszeństwa Barcelonie, to może to być właśnie Bayern Monachium. Czy jednak wiele osób nie ulega czarowi Bawarczyków polegającego na tym, że nie mają oni sobie równych w Bundeslidze? W zeszłym sezonie Bayern zakończył rywalizację w Champions League na fazie półfinałowej, gdzie lepsza okazała się właśnie Barca. Gdyby monachijczykom w tym sezonie noga powinęła się już na 1/8 finału, wówczas byłaby to klęska dla klubu i osobista porażka Pepa Guardioli, który w Bayernie zdobywa jak na razie wyłącznie trofea krajowe. Ta edycja Champions League to ostatnia okazja, by podbić także Europę. Potem Guardiola przeniesie się do Manchesteru City.

#Unibetting z okazji Ligi Mistrzów – zajrzyj na Twittera

Wracając do turyńczyków – trzymają oni wysoką formę od wielu tygodni i trudno przypuszczać, by dziś na własnym stadionie miało być inaczej. Problemem nr 1 Allegriego jest na pewno absencja bodaj najważniejszej cegiełki w defensywnym murze – mowa o Giorgio Chiellinim. Szkoleniowiec „Starej Damy” zdradził na przedmeczowej konferencji prasowej, że od pierwszych minut wystąpią Sami Khedira i Mario Mandżukić, co może oznaczać ławkę rezerwowych dla kogoś z dwójki Paulo Dybala – Alvaro Morata, albo nawet dla nich obydwu. Mandżukić powinien być jednak bardzo zmobilizowany, wszakże Bayern to jego były pracodawca, z którym Chorwat wygrywał Ligę Mistrzów w 2013 roku. – Zachowanie czystego konta byłoby dla nas czymś wyśmienitym, ale spodziewam się wielu bramek – ocenia Allegri. Kurs na bramkowego overa 2,5 wynosi 2.38.

Jeśli trener Juventusu martwi się nieobecnością Chielliniego, to co ma powiedzieć Guardiola? Hiszpan nie może skorzystać z usług aż trzech stoperów - Javi Martineza, Jerome’a Boatenga oraz Holgera Badstubera. To gigantyczne osłabienie jakości drużyny. Pod ich nieobecność Pep zapewne pośle do boju Joshuę Kimmicha i Davida Alabę. Co sprawdza się w lidze niemieckiej, nie musi zafunkcjonować tak dobrze w Champions League. Inna sprawa, że Bayern bazuje na długim utrzymywaniu się przy piłce i jeśli Juventus zupełnie odda pole rywalowi w tej materii, to być może sklecona naprędce para stoperów nie będzie miała wielu okazji, by się pomylić.

Kibiców w Polsce interesuje na pewno to, czy Robert Lewandowski powiększy swój strzelecki dorobek w Lidze Mistrzów. Polak jest oczywiście najlepszym strzelcem swojej drużynie. W Champions League trafił już siedmiokrotnie i jest gorszy tylko od Cristiano Ronaldo (12 bramek). W ostatni weekend „Lewy” znów wpisał się na listę strzelców w meczu ligowym, pokonując bramkarza Darmstadt i ustalając wynik meczu na 3:1 dla Bayernu. Ogółem w sześciu „wiosennych” meczach Bawarczyków Lewandowski zdobył już 9 goli! Znów jest w najwyższej formie. Dziś kurs na jego bramkę wynosi 2.85, a na dublet 14.00.

Jeśli chodzi o historyczny rys rywalizacji, to oba zespoły mierzyły się ze sobą ośmiokrotnie. 3 razy górą był Juventus, raz zanotowany został remis, a cztery triumfowali piłkarze Bayernu. Monachijczycy są wyraźnie lepsi w ostatnich konfrontacjach ze „Starą Damą”. Trzy ostatnie mecze to trzy zwycięstwa Bayernu, z łącznym bilansem bramek 8:1!

Napisaliśmy już dwa słowa o Mandżukiciu, ale również w ekipie Bayernu jest zawodnik, który nie tak dawno reprezentował barwy Juventusu – to oczywiście Arturo Vidal, który przed sezonem 2015/16 zdecydował się na przenosiny do stolicy Bawarii. Z kolei Kingsley Coman gra w Bayernie, będąc zawodnikiem wypożyczonym z Juventusu. Czy Francuz trafi do bramki w dzisiejszym meczu? Kurs 5.40.