Niemieccy rywale klubów z Manchesteru


Sześć meczów angielskich klubów w tym sezonie Ligi Mistrzów i jeden bilans. Bilans wstydu. Zaledwie jedno zwycięstwo (Chelsea nad Maccabi) i pięć porażek. W całej Europie kluby z Wysp stały się pośmiewiskiem, a ich grę w Champions League przyrównuje się do przygód Monty Pythona. Dziś o poprawę nadszarpniętego wizerunku zagrają drużyny z Manchesteru.

Manchester United 1.79, remis 3.90, VfL Wolfsburg 4.80 – godz. 20.45
Liga Mistrzów wraca na Old Trafford. Rozbrat nie był może długi, ale dla kibiców „Czerwonych Diabłów” bardzo bolesny. Louis van Gaal rozbudził nadzieje fanów na kolejną epokę sukcesów klubu. United awansowali w rozgrywkach ligowych na czoło tabeli, wykorzystując potknięcie lokalnego rywala z Etihad Stadium. Czy na fali radości po tym osiągnięciu, zespół holenderskiego menadżera wygra także w Champions League? Jeśli wygra różnicą co najmniej dwóch goli, trafimy kurs 2.95.

Początek rywalizacji w fazie grupowej nie wypadł jednak po myśli zespołu z Manchesteru. Porażka z PSV Eindhoven 1:2, w dodatku okupiona fatalną kontuzją Luke’a Shawa – to musiało wstrząsnąć zespołem. Ewentualna wpadka w spotkaniu z Wolfsburgiem postawi United w bardzo trudnej sytuacji. „Wilki” w pierwszej kolejce uporały się z CSKA Moskwa, zwyciężając 1:0. W Bundeslidze drużyna z Wolfsburga przegrała tylko raz, ale za to bardzo boleśnie – 1:5 z Bayernem Monachium, choć akurat w tym wypadku trafniejsze byłoby określenie – z Robertem Lewandowskim, autorem wszystkich goli. Jeśli dziś Wolfsburg nie przegra, trafiamy kurs 2.15.

Van Gaala i sympatyków „Czerwonych Diabłów” może cieszyć rosnąca forma zawodników ofensywnych. W dobrej dyspozycji utrzymuje się Juan Mata, bramki strzela młody Anthony Martial, a wreszcie w meczu ligowym przełamali się Wayne Rooney i Memphis Depay, którzy do tej pory strzelali wyłącznie w pucharach. „Wilki” także mają jednak kim straszyć, a zawodnicy tacy jak Bast Dost, Julian Draxler czy Niklas Bendtner wiedzą jak zdobywa się gole. Manchester United i Wolfsburg to niemal gwarancja ofensywnej jakości i dobrego meczu. Over 3,5 gola wyceniamy na 3.00.

Borussia Moenchengladbach 4.10, remis 3.70, Manchester City 1.96 – godz. 20.45
Teoretycznie łatwiejsze zadanie czeka Manchester City. Teoretycznie, bo kluby z Anglii pokazują od dłuższego czasu, że nie ma dla nich meczów nie do przegrania, zwłaszcza na wyjeździe. Ewentualna porażka w Moenchengladbach byłaby jednak potężnym ciosem dla kibiców „Citizens”. Oba zespoły zaczęły sezon ligowy zupełnie odwrotnie. Niemcy przegrali wszystkie pięć pierwszych spotkań i dopiero w dwóch ostatnich kolejkach sięgnęli po dwa komplety punktów. W tym samym czasie Manchester City wygrał wszystkie pięć spotkań w pięciu kolejkach, by potem niespodziewanie ulec West Hamowi i Tottenhamowi. Z jednej strony więc dorobek punktowy i potencjał drużyny zdecydowanie przemawia za „Obywatelami”, z drugiej – ostatnie wyniki delikatnie wskazują na „Źrebaki”. Ich domowe zwycięstwo lub remis to kurs 1.94.

Trzeba pamiętać, że Borussia i Manchester City przegrały swoje mecze w 1. kolejce Champions League. Niemcy ulegli 0:3 zawodzącej w Hiszpanii Sevilli, a mogli przegrać jeszcze wyżej, natomiast „Citizens” niespodziewanie przegrali u siebie z dołującym w lidze włoskiej Juventusem Turyn. Kto przegra dzisiejsze spotkanie w Moenchengladbach, może skazać się na piłkarski niebyt, jakim będzie brak awansu z grupy. Dla Borussii nie będzie to jednak kataklizm, a dla klubu z Manchesteru – nawet coś więcej.

Ciekawostką dzisiejszych pojedynków niemiecko-angielskich jest fakt, że niedawny pracodawca Kevina De Bruyne – Wolfsburg – przyjeżdża do jego obecnego miasta, ale w tym samym czasie Belg wyjeżdża z Manchesteru ze swoim nowym pracodawcą by zagrać mecz… w Niemczech.