Niezwykła Liga Mistrzów na starcie


Dla kibiców w Polsce ten sezon Champions League będzie niezwykły. Po 20 latach przerwy do rozgrywek wraca mistrz Polski. Mało tego, w składach pozostałych uczestników rozgrywek także nie brakuje biało-czerwonych, którzy mogą odgrywać kluczowe role. To nie tylko Robert Lewandowski. We wtorek i środę pierwszymi grupowymi meczami rozpoczyna się najwspanialsza z lig. Liga Mistrzów, która już dawno nie była tak polska…

Sprawdź kursy na Ligę Mistrzów
Głównym faworytem do zwycięstwa w rozgrywkach jest FC Barcelona 4.00. Zespół z Katalonii w zeszłym roku musiał przełknąć gorycz ćwierćfinałowej porażki z Atletico Madryt i końcowego sukcesu innego klubu ze stolicy Hiszpanii – znienawidzonego Realu. Czy „Blaugrana” wróci na szczyt? Do odpowiedzi na to pytanie jest bardzo daleko, ale na pewno sobotni ligowy mecz zespołu Luisa Enrique z beniaminkiem z Alaves mógł nadszarpnąć wiarę „socios” Barcelony w kolejny Puchar Mistrzów w klubowej gablocie. Tym niemniej ekipa z Camp Nou pozostaje faworytem nr 1, a Leo Messi i spółka fazę grupową rozpoczną od teoretycznie najprostszego zadania – ogrania Celticu na własnym terenie. W kolejnych meczach może być ciężej, bo w grupie są jeszcze Manchester City i Borussia Moenchengladbach.

Podwyższamy kursy przed startem Ligi Mistrzów

Mocnym kandydatem do wygrania rozgrywek jest Bayern Monachium z nowym trenerem, Carlo Ancelottim. Kurs 4.50. Włoch doskonale zna smak triumfu w Lidze Mistrzów, a teraz ma zrobić to, co nie udało się Pepowi Guardioli. Do dominacji w Bundeslidze dołożyć także triumf w Europie. Przełamanie hiszpańskiego duopolu Barcelony i Realu to zadanie trudne, ale odpowiednich wykonawców w bawarskim klubie nie brakuje. Nas cieszy na pewno to, że od początku sezonu w znakomitej formie strzeleckiej jest Robert Lewandowski i zapewne nie raz da nam powody do dumy. W grupie Bayern czeka jednak niełatwe zadanie – rywalizacja z Atletico Madryt, PSV Eindhoven i rosyjskim Rostowem. Szczególnie ciekawe będą pojedynki z Atletico, bowiem to właśnie ten klub wyeliminował Bayern w półfinale ubiegłorocznej Champions League. Kurs na koronę króla strzelców dla Lewandowskiego wynosi zaś 10.00.

Trzeci z najpoważniejszych kandydatów do wygrania rozgrywek to oczywiście aktualny obrońca trofeum – Real Madryt 6.00. Akurat ten fakt nie przemawia za „Królewskimi”, bo w historii Ligi Mistrzów żadnej drużynie nie udało się jeszcze obronić tytułu. Kibice w Polsce będą mieli szczególną okazję by uważnie przyjrzeć się grze triumfatorów Champions League 2015/16, bo Real Madryt trafił do grupy F, gdzie obok niego zagra Legia Warszawa, a także Borussia Dortmund i Sporting Lizbona. Dla Legii jest to oczywiście klasyczna „grupa śmierci”, choć pewnie każdy inny zestaw drużyny byłby odbierany podobnie. Dla postronnych kibiców szczególnie ciekawe powinny być starcia „Królewskich” z Borussią, bo obie drużyny grają otwarty, ofensywny futbol. Z kolei Cristiano Ronaldo, król strzelców poprzedniej edycji rozgrywek, nie powinien narzekać na spotkania z defensywą Legii. To dla Portugalczyka powinien być spory handicap i szansa na kolejny indywidualny skalp strzelecki, który wyceniamy na 6.00.

Na co stać będzie polskiego „rodzynka” w tym europejskim cieście? Większość ekspertów jest zgodna, że powinniśmy się cieszyć z każdego gola Legii i wpadać wręcz w euforyczne stany po każdym punkcie mistrzów Polski. Niestety, styl w jakim Legia weszła do Champions League, a także postawa drużyny w krajowych rozgrywkach nie może napawać optymizmem. Przypomnijmy, że Legia jest obecnie na 12. miejscu w Ekstraklasie, odpadła już z Pucharu Polski, a na wstępie sezonu wyraźnie przegrała mecz o Superpuchar z Lechem Poznań. Besnik Hasi nie wygląda na trenerskiego zbawcę klubu ze stolicy Polski. Kurs na jedną z największych sensacji w historii futbolu, jaką byłby triumf Legii w Champions League wynosi 501.00.

Kogo z Polaków obejrzymy na boiskach Champions League ponadto? Oczywiście Grzegorza Krychowiaka w barwach Paris SG. Paryżanie rozgrywki rozpoczynają od trudnego meczu z Arsenalem. Na pewno warto zwrócić uwagę na Napoli z Arkadiuszem Milikiem i Piotrem Zielińskim. Nie ma co ukrywać, liczymy na polskie gole i asysty, zwłaszcza że grupa neapolitańczyków nie należy do najtrudniejszych. W składzie Monaco pewne miejsce ma Kamil Glik. Mocną pozycję w Borussii Dortmund ma Łukasz Piszczek i zapewne już w środę zobaczymy jego występ na stadionie przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie. O miejsce na lewej obronie Lyonu rywalizuje Maciej Rybus. Pozostali biało-czerwoni mają jak na razie mniejsze szanse na grę – mowa tu o dwójce z Leicester, Bartosza Kapustce i Marcinie Wasilewskim, a także defensorach z Arsenalu i Napoli – Krystianie Bieliku i Igorze Łasickim.