Osłabiony FC Basel przeszkodą do przejścia?


Tuż po losowaniu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów w Poznaniu trudno było znaleźć optymistów. Lech trafił na najtrudniejszego możliwego rywala – FC Basel, który regularnie gra w Champions League lub Lidze Europy, osiągając tam ciekawe rezultaty. Dziś nie czas jednak na rozpacz – pora wyjść na boisko i spróbować sprawić niespodziankę!

Lech Poznań 2.70, remis 3.25, FC Basel 2.60 – godz. 20.45
Przed dzisiejszym meczem szanse obu ekip oceniane są na podobnym poziomie. Jednym z powodów takich szacunków jest liczna grupa istotnych zawodników Bazylei, która dziś z różnych powodów zagrać nie może. Najbardziej znany zawodnik szwajcarskiej ekipy, Walter Samuel pauzuje za kartki. Z kolei urazy wykluczają występy trzech innych ważnych piłkarzy. Iwan Iwanow, Yoichiro Kakitani oraz Derlis Gonzalez nawet nie przyjechali do Polski, a w przypadku tego ostatniego mówi się o odejściu do Dynama Kijów. Dobre wiadomości dla „Kolejorza”, a podwójna szansa (gospodarze lub remis) wyceniana jest na 1.47.

Zyskaj z Ekstraklasą – promocja Unibet

Lech to drużyna własnego boiska. Ostatnią porażkę w pucharach przed publicznością na Bułgarskiej zespół poniósł w 2010 roku ze Spartą Praga! Od tamtego czasu poznaniacy 10-krotnie wygrywali i trzykrotnie remisowali. To wynik imponujący, zwłaszcza gdy zestawi się go z ogólną bryndzą jeśli chodzi o występy „Kolejorza” w Europie. Problemy Lecha zawsze ogniskowały się wokół meczów wyjazdowych. Dziś więc warunkiem sine qua non awansu do ostatniej rundy eliminacyjnej wydaje się być zwycięstwo, najlepiej bez straty gola. Jeśli Jasmin Burić ani razu nie skapituluje, trafiamy kurs 3.20.

Nowy szkoleniowiec FC Basel, Urs Fischer ostrożnie podchodzi do przedmeczowych dywagacji. – Chcemy powalczyć o zwycięstwie, ale ostatecznie remis w pierwszym meczu też nie będzie zły. Liczy się wynik dwumeczu. Obejrzeliśmy kilka spotkań Lecha i widać, że ta drużyna jest bardzo zgrana – powiedział szkoleniowiec drużyny gości. Z kolei trener Lechitów atut swojej drużyny widzi w fakcie, że to Basel jest faworytem. – Do tej pory tylko w meczach z Legią nie byliśmy faworytem. To może podziałać na nas pozytywnie – ocenia Maciej Skorża. Jak widać obaj rywale podchodzą do siebie z dużym respektem i wielce prawdopodobne jest to, że mecz przypominać będzie partię szachów zza podwójnej gardy. W takich warunkach warto rozważyć obstawienie klasycznego undera 2,5 – kurs 1.72.

W Lechu do tradycyjnej listy nieobecnych – Paulusa Arajuuriego i Dawida Kownackiego dochodzi jeszcze znak zapytania w osobie Karola Linettego. Młody pomocnik poznaniaków jest już w treningu i trener Skorża na pewno rozważy wystawienie swojego czołowego zawodnika od pierwszych minut. Na skrzydle zamiast rekonwalescenta Gergo Lovrencsicsa zagra zapewne Darko Jevtić, wychowanek FC Basel, który może mieć sporo do udowodnienia swojemu macierzystemu klubowi, w którym nie zrobił żadnej kariery. – Możemy nawiązać wyrównaną walkę z Bazyleą – twierdzi Jevtić.

Wszystkim nam wypada wyrazić nadzieje, że tak właśnie będzie i to mistrzowie Polski zameldują się w ostatniej fazie eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Pierwszy i najważniejszy krok wykonać trzeba jednak dziś, by do Szwajcarii polecieć z godną zaliczką.